Argentyna

Argentyna - Buenos Aires

wrzesień 2024

Dzień 1

Pokonaliśmy odległość ok. 12,5 tys. km i po 21 godzinach (z przesiadką we Frankfurcie i 5-godzinnym postojem) dotarliśmy do Buenos Aires. Przyznam, że porządnie nas wytrzęsło w samolocie. Na nowo poznawaliśmy się z mężem we własnych ramionach 🤩🤩🤩. No i w takim 'błogo-hucznym’ nastroju otworzyliśmy drzwi do Nowego Świata lub Ziemi Obiecanej (jak kiedyś nazywano Argentynę). A o tym, co zobaczymy, już w następnych ❤️💪🧐🧐

Dzień 2

Buenos Aires. La Boca❤️🧐🧐
„Neo spacerował nadmorskim deptakiem, wpatrując się w kolorowe kostki nawierzchni. Myśli przeskakiwały mu bezwiednie z tematu na temat. W tej karuzeli wspomnień i odczuć nie widział składu ani ładu. Podobnie jak w kolorach, które zmieniały się pod jego stopami. Choć z drugiej strony wiedział przecież, że każda z tych ulotnych chwil tworzy jeden los, który bądź co bądź, jest jego życiem. A wszystkie te momenty doprowadziły go tutaj, na ten kolorowy deptak nad Rio Matanza–Riachuelo.”
 
„Idąc ulicami La Boca, rozmawiali. Najpierw o tym, że dzielnica, którą spacerują, to najpiękniejszy zakątek miasta, a potem o początkach Buenos Aires.
– Nazwa la boca oznacza po hiszpańsku „usta” – powiedziała Nicole. – Niektórzy mówią, że w 1536 roku hiszpański konkwistador Pedro de Mendoza założył tutaj pierwszą osadę. Z czasem rozwinął się handel i przemysł, przypływały statki z niewolnikami, a później pojawili się emigranci z Genui, Niemiec i Grecji.
– I widzieli w Argentynie ziemię obiecaną?
– Uciekali przed światem, który ich niszczył. Jak rodzice twojej babci – uśmiechnęła się.
– Tak. Ciekawe, jak im się ułożyło…? – szepnął i wpadł w dziwną zadumę.
Oboje szli teraz pochłonięci własnymi myślami. Neo wyobraził sobie rzesze emigrantów, którzy z sercami pełnymi wiary i pustymi kieszeniami przyjechali budować nowe życie na drugim końcu świata. Ileż odwagi musieli mieć w sobie, aby zaryzykować, kupując bilet w jedną stronę? – pomyślał. Nierzadko z dziećmi, bez znajomości kraju, języka.
– Spójrz na te domy – przerwała ciszę Nicole. – To conventillos, zbudowane na początku XX wieku, w których mieszkali emigranci.
– Są bardzo małe, kolorowe i nieco zabawne z tymi rzeźbami na balkonach – powiedział, spoglądając na kukły ustawione nad ich głowami.
– Jeden pokój, kuchnia, łazienka, a mieszkały w nich całe rodziny – tłumaczyła. – Kiedyś budowano je z blachy i ustawiano na palach w obawie przed powodziami. Benito Quinquela Martín, jeden z najpopularniejszych malarzy argentyńskich, pokrywał ściany domów farbami, które pozostały po malowaniu statków.”
 
Fragmenty książki „Ręka Boga”.
Dzisiaj naprawdę zobaczyłam świat, który w wyobraźni widziałam już setki razy. A gdy wreszcie przejrzałam na oczy, ruszyłam śladami moich bohaterów po La Boca…

Dzień 3

Buenos Aires: moje pierwsze wrażenie.
 
Miasto pełne kontrastów – ogromne i różnorodne, gdzie bogactwo sąsiaduje z biedą, a nowoczesne wieżowce i luksusowe dzielnice przeplatają się z tradycyjnymi, mniej zamożnymi częściami.
Buenos Aires – stolica Argentyny, jedno z największych miast Ameryki Południowej. Powierzchnia: 203 km². Populacja: ponad 3 mln mieszkańców (15 mln w aglomeracji). Założone w 1536 roku przez hiszpańskiego konkwistadora Pedro de Mendozę.
Na zdjęciach widać m.in.
1. Cmentarz Recoleta – miejsce pochówku Evy Perón.
2. Puerto Madero – nowoczesną dzielnicę nad rzeką Río de la Plata, z wieżowcami, odnowionymi budynkami stoczni oraz licznymi kawiarniami i biurami.
3. Casa Rosada i Plaza de Mayo – pałac prezydencki, z którego balkonu przemawiali Juan i Eva Perón.
4. Galerías Pacífico – nowoczesną galerię handlową z imponującą kopułą ozdobioną freskami.

Dzień 4

Spacer z „krokodylami”!
 
Postanowiliśmy spędzić dzień z dala od miejskiego zgiełku, spacerując po Reserva Ecológica Costanera Sur. To chroniony park położony nad brzegiem Rio de la Plata, na skraju miasta. Byliśmy szczęśliwi, wiosna w pełni – wokół kaktusy, śpiewające ptaki i mokradła porośnięte bujną zielenią. Wiatr był silny, ale słońce przyjemnie grzało na niebieskim niebie. Jednym słowem, raj na ziemi. Nawet widzieliśmy dziwne „ogórki” rosnące na drzewach!
 
Ale co to!? Po około 5 kilometrach spaceru nagle zorientowaliśmy się, że nie byliśmy sami. Z prawej na lewą (i z powrotem) zaczęły przechodzić przed nami małe „krokodylki” o długości około metra. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie zrobiło mi się tak gorąco! Jak się później dowiedzieliśmy, były to warany argentyńskie!

Dzień 5

Dzień 6

Buenos Aires nocą i lecimy dalej!
 
Jutro zmiana scenerii. Wsiadamy do samolotu i lecimy 1300 km na północ – do Iguazú. Właśnie tam, na granicy Argentyny i Brazylii, w regionie gór Sierra de Misiones, znajdują się największe kaskady w Ameryce Południowej – Wodospady Iguazú💪💪
 
Ps. Dzisiaj temperatura w tym regionie wynosiła 38°C, więc czas przygotować kremy do opalania!

Argentyna - Iguazú

Dzień 7

Argentyna. Iguazú. Pierwszy lot argentyńskimi liniami mamy za sobą. Wieczorem dotarliśmy do Parku Narodowego Iguazú, gdzie przez 4 dni będziemy eksplorować okoliczne tereny. Już na pierwszy rzut oka widać, że trzeba zaprzyjaźnić się z dzikimi lasami👀👀
 
Przyznam, że może to być nie lada wyzwanie. W drodze z lotniska do hotelu co chwilę mijaliśmy znaki z obrazkami zwierząt (w tym także tygrysów!), które ostrzegały, by zachować ostrożność.🫢🫢🫢

Dzień 8

Wodospady Iguazú w Argentynie 😮✨️✨️✨️
 
Dzisiaj widziałam jeden z największych cudów natury na świecie – wodospady Iguazú! To około 275 kaskad rozciągających się na 2,7 km. Ich wysokość sięga średnio 82 metrów, co sprawia, że są wyższe niż słynne wodospady Niagara (51 metrów). Choć nie dorównują wysokością wodospadowi Salto Ángel w Wenezueli (979 metrów), Iguazú zachwycają swoją potęgą i szerokością. Najbardziej imponującym miejscem jest „Gardło Diabła”, gdzie woda z ogromnym hukiem spada w głęboką przepaść.
 
Wodospady te leżą na granicy Argentyny i Brazylii, w sercu Parku Narodowego Iguazú.
Jutro wybieramy się do Brazylii, aby spojrzeć na nie z tamtej strony! 💪💪
 
Ps. Potegę/ siłę wody lepiej widać na filmach, które publikuję w następnym poście.

Brazylia - Iguazú

Dzień 9

Wodospady Iguazu widziane z Brazylii.
 

Dzień 10

Brazylia. Parque das Aves (Park Ptaków)
🦅🐦🦆🦜
 
Zwiedziliśmy dzisiaj przepiękny ogród, w którym mieszka 1500 ptaków z Ameryki Południowej. Przyznam, że takiego ćwierkotania, świergotu czy trelu dawno nie słyszałam. Obok naszych głów przelatywały ogromne, kolorowe ary oraz inne gatunki ptaków. Przechodziliśmy z jednej woliery do drugiej, dzieląc z nimi przestrzeń.✨️✨️✨️😮😮
Oprócz ptaków, widzieliśmy także mnóstwo pięknych motyli, krokodyle, jaszczurki, pytona, żółwie i wiele innych stworzeń. 🪱🪰🦟🦂
 
A wszystko to znajdowało się w otoczeniu przepięknej przyrody: wysokich palm, bananowców oraz kwiatów dziesiątek gatunków. To była uczta dla wszystkich zmysłów jednocześnie. 💪💪
 

Argentyna - Misiones

Dzień 11

Argentyna Północna objazdem i lecimy w kierunku lodowców 💪💪
 
Dzisiaj wybraliśmy się na wycieczkę objazdową po północnej części Argentyny, a konkretnie po prowincji Misiones. To tereny pełne gęstych lasów tropikalnych, porastanych m.in. przez araukarie, lapacho oraz palmy. Można w nich natknąć się m.in. na jaguary (o czym świadczą znaki ostrzegawcze przy drodze), małpy, węże, kapucynki, tukany oraz tapiry i kolibry. 🦂🦟🦜🦅🦂
 
Jakie wrażenia? Z okien samochodu uderzała nas bieda – pomiędzy drzewami widzieliśmy domy-szałasy ziejące nędzą, wokół których toczyło się leniwe życie. Wisiało tam pranie na sznurach, a półnagie dzieci i kobiety, wyglądem przypominające rdzennych mieszkańców regionu, zajmowały się codziennymi sprawami. Przy drodze stało mnóstwo prowizorycznych straganów z patyków, na których niewiele było towarów – głównie sadzonki roślin.
 
W kontraście – głębiej w lasach natomiast zauważyliśmy zadbane kurorty turystyczne, oferujące zupełnie inny obraz tego regionu.
Warto dodać, że prowincja Misiones, granicząca z Brazylią i Paragwajem, słynie z przemytu narkotyków i broni, co przekłada się na widoczną obecność policji na drogach oraz w okolicach rzeki Parany. Zostaliśmy zatrzymywani i pouczani przez służby kilkukrotnie. 🖐🖐✋️✋️
 
Polską perłą w tym regionie jest Kopalnia Wanda, słynąca z wydobycia kamieni półszlachetnych, takich jak agaty, ametysty, topazy i kryształy górskie. Kopalnia została założona w 1936 roku przez polskich osadników i od tamtego czasu jest także enklawą polskości w regionie. Szacuje się, że w okolicach kopalni Wanda mieszka około 12 tysięcy osób polskiego pochodzenia, które do dziś obchodzą polskie święta i kultywują rodzime tradycje. 👍👍👍👍
 
Warto nadmienić, że w całej Argentynie mieszka obecnie około 140 tysięcy Polaków i osób polskiego pochodzenia, głównie w Buenos Aires, prowincji Misiones, Córdobie oraz Rosario.

Argentyna - Patagonia

Dzień 12

Argentyna – Patagonia👍👍
 
Z gorącego Iguazu (38-45°C) na północy Argentyny przenieśliśmy się na południe, do zimnego El Calafate (2-8°C). Pokonaliśmy około 3200 km, a podróż z 5-godzinną przesiadką w Buenos Aires trwała około 12 godzin.
 
I jak? 👀👀👀 No cóż…
 
Powiem tak – pierwsze wrażenia są nieco dziwne. Mamy podejrzenia, że wylądowaliśmy gdzieś na końcu świata 🧐🧐🧐 Takich krajobrazów jeszcze nie widzieliśmy.
Ale, ale…Na szczęście był tu już Neo, mój główny bohater „Ręki Boga”, i wydeptał nam ślady 😊. Na zwiedzanie lodowców, jezior, Parku Torres del Paine oraz Fitz Roya mamy 5 dni💪💪
 
Na filmie Buenos Aires i Patagonia z okien samolotu.

Argentyna - El Calafate

Dzień 13

El Calafate
 
El Calafate to niewielkie miasteczko położone w argentyńskiej Patagonii, nad brzegiem jeziora Argentino. Każdego roku zjeżdża się do niego ponad pół miliona turystów, by podziwiać surowy lodowcowy krajobraz oraz przyrodnicze cuda Parku Narodowego Los Glaciares.
 
Choć El Calafate zostało oficjalnie założone w 1927 roku, to warto wiedzieć, że tereny te od tysięcy lat zamieszkiwały plemiona Tehuelche, które uważane są za jedne z najstarszych rdzennych ludów Patagonii. W wyniku kolonizacji, która nasiliła się w XIX wieku, rdzenna ludność została wyniszczona wskutek chorób, konfliktów oraz przymusowej asymilacji.
 
Obecnie populacja El Calafate liczy około 30 tysięcy mieszkańców, w większości potomków europejskich imigrantów (głównie hiszpańskich i włoskich), z niewielką liczbą rdzennych Patagończyków oraz innych grup napływowych.

Argentyna - Parku Narodowym Los Glaciares

Dzień 14

Argentyna. Lodowiec Perito Moreno.
 
Długo czekałam na to spotkanie. Gigant zachwycił mnie do tego stopnia, że zbudowałam wokół niego część fabuły książki „Ręka Boga”. Ale powiem Wam: warto było czekać! Jest wspaniały i wciąż do mnie „gada”. 💪💪
 
Lodowiec Perito Moreno to jeden z najsłynniejszych lodowców Argentyny, położony w Parku Narodowym Los Glaciares w Patagonii. Jego długość wynosi około 30 km, a wysokość lodowych ścian to 60-70 metrów nad wodą jeziora Argentino. Powierzchnia lodowca jest różnie szacowana, w zależności od metody pomiaru – niektóre źródła podają 250 km², uwzględniając jedynie główną bryłę lodowca, podczas gdy inne, podając 650 km², włączają również otaczające go jęzory lodowcowe i obszary zasilające.
 
Lodowiec Perito Moreno przez lata był wyjątkowy pod względem stabilności, jednak obecne dane wskazują na początek jego topnienia, co przypisuje się zmianom klimatycznym. Lodowiec ten został nazwany na cześć Francisco Moreno, argentyńskiego badacza Patagonii z XIX wieku. Rocznie odwiedza go około 750 tysięcy turystów, co czyni go popularnym celem podróży dzięki jego spektakularnemu procesowi odrywania się brył lodowych do jeziora.

Argentyna - Ruta 40 do El Chaltén

Dzień 15

Dzisiaj podążałam śladami moich bohaterów z „Ręki Boga”: Neo i Nicole. To była podróż niezwykła, wręcz transcendentalna. Dlaczego? Ponieważ trudno było mi znaleźć granicę między wyobraźnią a rzeczywistością, szczególnie gdy świat literacki namiętnie splatał się z tym rzeczywistym, tworząc coś na kształt jednego przeżycia. Obok mnie był mój mąż, uczestnicy wycieczki, ale również Neo i Nicole, moi literaccy towarzysze podróży👀👀👀
 
Jak wyglądał ten dzień?
Wyruszyliśmy z samego rana z El Calafate, by odkryć majestatyczne szczyty Fitz Roy i odbyć trekking po Parku Narodowym Los Glaciares. Przemierzyliśmy trasę wiodącą Ruta 40, jedną z najbardziej znanych dróg Argentyny, prowadzącą przez serce Patagonii. Droga liczyła około 220 km i wiodła przez typowy patagoński krajobraz – rozległe, monotonne stepy pełne niskich traw, takich jak coirón, oraz drobnych krzewów calafate, które porastały suche i wietrzne przestrzenie pampy. W trakcie podróży oglądaliśmy guanako – krewniaka lamy – które pasły się na stepach, a niekiedy nawet przelatywały przez jezdnię, stając się symbolem dzikości tego regionu.
 
Zatrzymaliśmy się na postoj w historycznym hotelu La Leona, gdzie moi bohaterowie spędzili noc, tak że dokładnie słyszałam każde ich słowo.🤔🤔
 
W miarę zbliżania się do El Chaltén, naszym oczom ukazał się monumentalny Fitz Roy (3405 m n.p.m.).🗻🗻
 
Po dotarciu do El Chaltén ruszyliśmy krótką trasą trekkingową, prowadzącą na różne punkty widokowe, z których podziwialiśmy krajobrazy Parku Narodowego Los Glaciares oraz szczyty Fitz Roy i Cerro Torre. Dotarliśmy też do ukrytego wodospadu Chorrillo del Salto – jego malownicze otoczenie, z bujną roślinnością i szumem spadającej wody, komponowało się idealnie z dzikim, niemal mistycznym charakterem Patagonii.
Wycieczkę zakończyliśmy w maleńkiej restauracji w El Chaltén, delektując się lokalnymi smakami.☕️☕️
 
Neo i Nicole towarzyszyli mi przez cały dzień, sprawiając, że miałam wrażenie, iż świat fikcji i rzeczywistości naprawdę stały się jednym!

Argentyna - Jezioro Argentino

Dzień 16

Trekking przez jezioro Argentino!
 
To był szalony pomysł, ale stwierdziliśmy: „A co tam, spróbujmy!” 💪💪
 
Postanowiliśmy z mężem przejść po dnie jeziora Argentino trasę ok. 3 kilometrów z jednego brzegu na drugi. Na pierwszy rzut oka teren wydawał się dość suchy, ale jednocześnie niesamowicie rozległy, co utrudniało ocenę, jak to naprawdę wygląda 🧐🧐🧐
Powiem Wam, to była przygoda jak żadna inna! Tylko my i ptaki, w otoczeniu niekończących się, płaskich przestrzeni, które zmieniały się jak w kalejdoskopie. Raz otaczały nas kłębki kolorowej trawy – pampa w całej swej okazałości! Potem stąpaliśmy po suchej, popękanej glinie, by za chwilę brodzić butami w błocie.
Najbardziej emocjonujący moment nastąpił na środku jeziora, gdy nagle okazało się, że przed nami płynie rzeczka. Trzeba było podjąć decyzję – przeprawić się przez nią albo wracać. Zdjęliśmy więc buty i przeszliśmy na drugą stronę. 👍👍 A potem było jeszcze ciekawiej – przed nami pojawił się labirynt rzeczek i strumieni. Trochę gimnastyki i kreatywnego skakania z jednej suchej kępy na drugą, ale oj, jak się wtedy bawiliśmy! Dawno nie mieliśmy tak udanego spaceru 🙃🙂
🌏🌏🌏
 
A oto, jak wyglądała nasza trasa: wyruszyliśmy z punktu numer 7 i przeszliśmy około 6 kilometrów na północ, docierając do punktu numer 9. Stamtąd przeszliśmy przez jezioro, mijając wyspę „Isla Solitaria” na jego środku, aż dotarliśmy do punktu numer 1. Następnie kontynuowaliśmy wzdłuż brzegu, mijając Rezerwat Laguna Nimez, aż do punktu numer 3, gdzie wyszliśmy na brzeg. Na koniec przeszliśmy jeszcze około 7 kilometrów, wracając do punktu wyjścia – punktu numer 7.
W sumie pokonaliśmy około 16 kilometrów, okrążając obszar o powierzchni 700 hektarów, czyli „Reserva Bahía Redonda”.
🌊🌊🌊

Jezioro Argentino jest największym jeziorem w Argentynie. Leży w Patagonii i zajmuje powierzchnię 1 466 km². Jego średnia głębokość wynosi 150 metrów, a najgłębszy punkt to 500 metrów. Nie jest jednak najgłębszym jeziorem w Argentynie, ustępując miejsca trzem innym jeziorom, z których najgłębsze to Jezioro San Martín (836 metrów).

Dzień 17

Żegnamy Patagonię i lecimy dalej!
 
Chciałoby się zostać jeszcze dłużej. Na tych bezkresnych, dzikich pampach, które właśnie rodzą się do życia po długiej zimie. I zachłannie kradną promyki słońca, zmieniając w ich świetle kolory oraz oblicza. Chciałoby się posłuchać jeszcze godowego śpiewu ptaków, napełnić płuca świeżym powietrzem, zachwycić oczy błękitem nieba i turkusowym kolorem wody jeziora Argentino… ale już pora lecieć dalej… Do Buenos Aires!
🧐🧐🧐
 
Na zdjęciach widoki z 50 km trekkingu wokół El Calafate i jeziora Argentino. Otaczające miasteczko góry to część pasma Andów Patagońskich, znane lokalnie jako Sierra de los Cerros.

Jezioro Argentino jest największym jeziorem w Argentynie. Leży w Patagonii i zajmuje powierzchnię 1 466 km². Jego średnia głębokość wynosi 150 metrów, a najgłębszy punkt to 500 metrów. Nie jest jednak najgłębszym jeziorem w Argentynie, ustępując miejsca trzem innym jeziorom, z których najgłębsze to Jezioro San Martín (836 metrów).

Argentyna - Lot z Patagonii do Buenos Aires

Dzień 18

Patagonia żegnała nas wschodzącym słońcem, a Buenos Aires przywitało wrzawą. Przyznam, że ten nagły przeskok do cywilizacji okazał się tym razem wyjątkowo trudny. Ale dość narzekania, prowadź, przygodo! Przed nami trzy dni zwiedzania miasta – lista już gotowa! Czeka nas także ekscytująca wycieczka, ale o tym na razie cicho sza…

Argentyna - Museo Evita w Buenos Aires

Dzień 19

Evita, czyli Eva Perón.
 
Dla jednych święta, dla innych matka ubogich. Są jednak i tacy, którzy widzą w niej manipulantkę, wykorzystującą swój wizerunek do zdobycia sławy i pieniędzy. Kim naprawdę była Eva Perón?
 
Eva Perón, z domu María Eva Duarte, przyszła na świat 7 maja 1919 roku w Los Toldos, w prowincji Buenos Aires. Jej rodzina żyła w skromnych warunkach, a po śmierci ojca Eva i jej matka musiały walczyć o utrzymanie. Marząc o lepszym życiu, już w wieku 15 lat wyjechała do Buenos Aires. Tam próbowała swoich sił w aktorstwie, przez kilka lat grając na scenie teatralnej, w filmach i w radiu.
 
W 1945 roku los na jej drodze postawił Juana Peróna. Starszy od niej o 21 lat oficer, właśnie torował sobie drogę do prezydentury. Evita w mig pojęła tę polityczną strategię, ale jeszcze szybciej zdobyła serce Juana, zostając jego żoną. Tworzyli doskonale rozumiejący się duet. On rządził twardą ręką i obdarzał klasę robotniczą wsparciem socjalnym, natomiast Eva przyciągała tłumy, wykorzystując talent aktorski i instynkt polityczny. Szczególnie dużo robiła dla kobiet i ubogich. To właśnie dzięki jej staraniom i pracy w 1947 roku kobiety w Argentynie uzyskały prawo do głosowania.
 
Założona przez nią fundacja natomiast zapewniała dach nad głową i ciepłe posiłki najuboższym. Zbudowała też liczne sierocińce, gdzie bezdomne dzieci mogły znaleźć schronienie i edukację, co dawało im szansę na nowy start w życiu.
 
Choć Eva zmarła młodo, w wieku zaledwie 33 lat, zrobiła dla Argentyny więcej niż jakakolwiek inna kobieta w historii tego kraju. Do dziś pozostaje symbolem walki o równość i sprawiedliwość społeczną, a jej legendę wspomina się nie tylko w Argentynie, ale na całym świecie.
 
„Nie pragnę niczego więcej niż tego, abyście pamiętali mnie jako kobietę, która oddała swoje serce swojemu ludowi.” – powiedziała w 1951 podczas swojego słynnego przemówienia.
 
Zmarła 26 lipca 1952 roku na raka szyjki macicy. W ostatniej drodze towarzyszyło jej około 2 miliony ludzi, którzy tłumnie zebrali się w Buenos Aires, aby pożegnać swoją ukochaną „Evitę”.
 
Eva Perón została pochowana w rodzinnym grobowcu Duarte na Cmentarzu Recoleta w Buenos Aires. Każdego roku jej grób odwiedzają tysiące ludzi.
Na zdjęciu Museo Evita w Buenos Aires, które dawniej było schronieniem dla bezdomnych dzieci, założonym przez Evę Perón.
 
Także:
  • Hipódromo de Palermo – słynny tor wyścigów konnych.
  • Parque El Rosedal – piękny park z ogrodem różanym.
  • Jardín Japonés – największy ogród japoński poza Japonią.
  • Floralis Genérica – ogromna, ruchoma rzeźba kwiatowa z metalu, symbolizująca kwitnienie.

Argentyna - Museo de la Inmigración

Dzień 20

Argentyna -Ziemia Obiecana! ⛴️⛴️⛴️

„Neo wyobraził sobie rzesze emigrantów, którzy z sercami pełnymi wiary i pustymi kieszeniami przyjechali budować nowe życie na drugim końcu świata. Ileż odwagi musieli mieć w sobie, aby zaryzykować, kupując bilet w jedną stronę? – pomyślał. – Nierzadko z dziećmi, bez znajomości kraju, języka.

[fragment Ręka Boga; Iwona Gajda].

>>Na zdjęciach 🧐🧐🧐
Hotel de Inmigrantes w Buenos Aires, otwarty w 1911 roku, był kluczowym ośrodkiem przejściowym dla milionów imigrantów przybywających do Argentyny na początku XX wieku. Zlokalizowany w pobliżu portu, pełnił rolę tymczasowego schronienia, oferując bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie, pomoc medyczną oraz wsparcie w znalezieniu pracy i osiedleniu się w nowym kraju. 🥖🥖
 
Hotel mógł pomieścić jednocześnie aż 3000 osób, a przebywający tam imigranci pozostawali zazwyczaj od 5 do 10 dni. Oprócz zakwaterowania, w hotelu funkcjonowały biura doradztwa zawodowego i nauki języka, co pomagało nowoprzybyłym w integracji. Dziś budynek pełni funkcję muzeum, upamiętniającego ten ważny etap w historii kraju.
 
>>Wielka Imigracja👧🧑👱👨🧔‍♀️🧔‍♀️
Od początku XIX do połowy XX wieku do Argentyny napłynęło około 7 milionów imigrantów. Największe fale przypadały na okres 1880–1914, kiedy przyjechało około 4 milionów osób. Największe grupy stanowili Włosi (40%) i Hiszpanie (33%), a także Francuzi, Niemcy, Polacy, Rosjanie i imigranci z Bliskiego Wschodu.
 
Po I wojnie światowej napływ zmniejszył się, przyjechało około 1,5 miliona osób. Po II wojnie światowej do kraju trafiło kolejne 500 tys. uchodźców z Europy.
 
Szacuje się, że około 80–90% imigrantów dotarło do Argentyny przez port w Buenos Aires.

Urugwaj - Colonia del Sacramento

Dzień 21

Wycieczka do Urugwaju💪💪
 
Dzisiaj przepłynęliśmy promem przez estuarium rzeki La Plata (50 km) i po godzinie 15 minutach morskiej podróży dotarliśmy na urugwajską Ziemię.
🌏🌏🌏
 
Colonia del Sacramento to jedno z najstarszych miast w Urugwaju, założone w 1680 roku przez Portugalczyków. Historia Colonia jest pełna konfliktów, ponieważ miasto wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk między Hiszpanami i Portugalczykami, zanim ostatecznie zostało przyłączone do Hiszpanii na mocy traktatu w 1777 roku.
👍👍👍
 
Colonia del Sacramento została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1995 roku dzięki swojemu wyjątkowemu historycznemu centrum, które zachowało kolonialną architekturę z wpływami zarówno portugalskimi, jak i hiszpańskimi. To właśnie te różnorodne style architektoniczne i historyczne znaczenie sprawiają, że miasto jest bardzo atrakcyjne dla turystów.

Argentyna - Buenos Aires

Dzień 22

Cóż to za TEATR 💪💪
 
Teatro Colón w Buenos Aires uznawany jest za jeden z najważniejszych teatrów operowych na świecie, obok takich miejsc jak La Scala w Mediolanie, Wiedeńska Opera Państwowa w Wiedniu, Metropolitan Opera w Nowym Jorku czy Royal Opera House w Londynie.
Dlaczego?
 
📢📢Akustyka: Słynie z jednej z najlepszych akustyk na świecie, co jest uznawane zarówno przez artystów, jak i krytyków muzycznych.
 
👯👯Artyści: Występowali tutaj najwięksi śpiewacy operowi, dyrygenci oraz tancerze, jak Luciano Pavarotti, Maria Callas, Plácido Domingo, a także legendarne zespoły baletowe. 🫅🫅
 
Prestiż: Przyciągał wielu znamienitych gości, takich jak Królowa Elżbieta II, Księżna Diana, Albert Einstein, a także Eva Perón i Fidel Castro. To właśnie tutaj najważniejsze postacie z różnych dziedzin spotykały się, by podziwiać najwybitniejsze występy operowe i baletowe.
 
🎥🎥Znaczenie historyczne: Od momentu otwarcia w 1908 roku, Teatro Colón miał wpływ na rozwój sztuki operowej w Ameryce Łacińskiej i na świecie. Jest także częstym miejscem premier i ważnych wydarzeń muzycznych.
Zapraszam do obejrzenia wnętrz🧐🧐🧐

Dzień 23

Pożegnanie z Argentyną.
Buenos Aires. La Boca❤️🧐🧐
 
„Neo spacerował nadmorskim deptakiem, wpatrując się w kolorowe kostki nawierzchni. Myśli przeskakiwały mu bezwiednie z tematu na temat. W tej karuzeli wspomnień i odczuć nie widział składu ani ładu. Podobnie jak w kolorach, które zmieniały się pod jego stopami. Choć z drugiej strony wiedział przecież, że każda z tych ulotnych chwil tworzy jeden los, który bądź co bądź, jest jego życiem. A wszystkie te momenty doprowadziły go tutaj, na ten kolorowy deptak nad Rio Matanza–Riachuelo.”
 
Fragmenty książki „Ręka Boga” mojego autorstwa👍👍

Powrót do domu - Buenos Aires - Frankfurt - Katowice

Dzień 24

W domu!
 
Po 15 godzinach spędzonych w samolotach na trasie Buenos Aires – Frankfurt – Katowice i kilku na lotniskach, dotarłam w końcu do domu. Pyrzowice mokre od deszczu, ziąb w powietrzu. W ogródku brak samochodu (skradziony w międzyczasie), inaczej mówiąc: trochę niemrawo, średnio. Za to serce przepełnione wrażeniami ze wspaniałej wyprawy, a także wiarą w jutro. Bo przecież jest tyle powodów do radości!
 
Syn odebrał nas z lotniska 🌼🌼, mąż podarował na zakończenie wycieczki mój ulubiony perfum ❤️❤️, a na biurku układam właśnie pamiątki z wyprawy oraz książkę Ręka Boga, która niczym magiczny eliksir zabrała mnie ze świata fikcji literackiej w sam środek akcji 💪💪.
 
Tak… jest teraz pewna nostalgia, niedosyt, dekonsternacja i zmęczenie zarazem. Jak to w życiu czasami bywa …Ale gdy tylko się ogarnę, natychmiast pióro w dłoń! Zabiorę się też za nagrywanie kolejnego odcinka z podróży Śladami Neo, czyli „Jak ja widzę tę Argentynę 🧐🧐„.
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Elementor #17141

Państwo: Włochy

Irlandia - Dublin

lipiec 2026

Dzień 1

„I tylko wiatr wygrywa muzyką fletów, skrzypiec i harf — pieśń mojego życia. O tym, że przybyłam w to miejsce z XXI wieku, by otworzyć serce na ludzki świat, przepełniony strachem i żądzami ego. Bo ono, odrodzone w prawdzie, nie chce żyć byle jak. Nie potrafi…
– A po co ci tamten ludzki świat? – zwodnicze myśli wyłaniają się z mgły. – Skoro cię męczy i dręczy maskami ego. Zostań tutaj, pośród Celtów. Niech kamień Lia Fáil da ci władzę, a Cormac mac Airt – ziemię. Tak będzie najlepiej.
– Nie wiem, o czym mówicie. Nie chcę was! – przerażona odwracam głowę, próbując je zignorować. Lecz te wyłaniają się zewsząd jak białe nici i niczym lepka mikstura przylegają do moich włosów, rąk i skroni, powoli, delikatnie przenikając moje ciało.
– Co robicie? Kim jesteście? – wołam w przestrzeń. – Skąd wiecie, co jest dla mnie najlepsze?
– Jesteśmy mgławicą ceo, pierwotną energią wszystkiego. Bez imienia, choć niektórzy Celtowie nazywają nas Matką Mgłą. To z nas powstało życie i cały świat.
– Nie rozumiem…
– To proste. Zrodziliśmy Danu – boginię rzek, źródeł i płodności. Z niej wypłynęły pierwsze strumienie, które po zetknięciu z ziemią stały się życiem. Ono cię otacza – jesteś jego częścią.
– Boję się was… Nic nie widzę w tej mgle.
– Nie bój się. Oddychaj. Wszystko jest oddechem. Nie ma w nim dobra ani zła – jest tylko ruch i równowaga. Kręci się jak spirala, która wciąż się odradza: pory roku, fazy księżyca, narodziny i umieranie. Nabierz powietrza w płuca i wejdź…”

📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata

Dzień 2

Przed nami rzeka spowita mgłą, a po niej suną łodzie z kwadratowymi żaglami. Niczym zjawy płyną powoli, jedna za drugą. Jest ich sześć, może osiem. Wszystkie długie, zdobione głowami węży lub smoków na dziobach — budzą mój podziw, ale i lęk. Rytmiczne uderzenia wioseł niosą się po wodzie echem.
— To Wikingowie — rozpoznaję, wytężając wzrok. — Który to rok? Gdzie jestem?
— 839 — szepczą myśli, wyłaniając się z mgły. — Świt nad ujściem rzeki Liffey. Za tobą targ w Dublinie. Niech cię nie zwiodą pozory piękna… To nie dobro, lecz zło — podpowiadają.
Ding dong… Żelazny dzwon bije ponownie, obwieszczając przybycie nordyckich wojowników. Widzę, jak łodzie osiadają przy piaszczystym zakolu, gdzie rzeka zwalnia bieg, a błoto miesza się z wodą i wodorostami. Wikingowie zeskakują na brzeg — ciężko, pewnie, w mokrych tunikach, z włosami sklejającymi się od soli. Ich tarcze uderzają o boki łodzi, buty grzęzną w ziemi. Słychać brzęk metalu, krótkie komendy, skrzypienie drewna — i przeraźliwy jęk.
— Co się tam dzieje? — próbuję odgadnąć. I już wiem. Widzę, jak z łodzi wyprowadzani są ludzie związani sznurami — mężczyźni, kobiety i dzieci. Oklejeni błotem, potem i zastygłą krwią jęczą z bólu.
— Kim są ci ludzie związani sznurami? — pytam.
— To niewolnicy — odpowiada głos. — Pochwyceni w najazdach na wioski i klasztory wzdłuż wschodniego wybrzeża. Wikingowie zabrali ich na łodzie razem z łupami — tak trafia się tu, do Dubh Linn.
— A ci pośrednicy? Handlarze? Skąd się tu wzięli?
— Irlandczycy, Manxowie, kupcy z Hebrydów — sępy żądne zysku.
Odwracam głowę. Stoi przy mnie wysoki mężczyzna o jasnych włosach splecionych w warkocz, z krótką brodą przyprószoną solą. Na ramionach ma futro wilka, a na szyi wisi amulet w kształcie młota Thora. W jego oczach płonie dziwny żar.
— Witamy w Dubh Linn, w porcie zwanym „Czarne Bagno”. Na targu, gdzie srebro i człowiek są towarem, a irlandzcy królowie sprzedają własnych ludzi w zamian za spokój.
— Kim jesteś? — pytam z namysłem. — Wyglądasz, jakbyś był panem całej tej wyspy.
— Jeszcze nie jestem — odpowiada z ironicznym uśmiechem. — Ale wkrótce będę. Przybyłem z Norwegii. Nazywam się Turgesius.

📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”

📸 Na zdjęciach:
  1. Rzeka Liffey – to właśnie nią przed ponad tysiącem lat przypłynęły wikińskie łodzie. Nad jej brzegiem narodził się Dublin.
  2. Muzeum Narodowe Irlandii – jedno z najważniejszych muzeów archeologicznych Europy, prezentujące ponad 7 tysięcy lat historii Irlandii. Znajduje się tu najbogatsza w kraju kolekcja zabytków wikińskich: broń, biżuteria, narzędzia i przedmioty wydobyte z dawnego Dubh Linn.
  3. Centrum Dublina i Temple Bar – najbarwniejsza część miasta. Dawny port nad Liffey, dziś symbol irlandzkiej muzyki, pubów i życia nocnego.
  4. St Stephen’s Green – najstarszy park publiczny Dublina, otwarty w 1880 roku. Zielone serce miasta, pełne stawów, pomników i alei spacerowych.
  5. Katedra św. Patryka – największa katedra Irlandii, wzniesiona w XIII wieku w miejscu, gdzie według tradycji św. Patryk chrzcił pierwszych mieszkańców Dublina.
  6. Trinity College – najstarszy uniwersytet Irlandii (1592), słynący z Księgi z Kells i biblioteki Long Room.

Dzień 3

„Stuk. Stuk…
— Otwórzcie… Otwórzcie te drzwi. Mamo, tato… Dlaczego nie otwieracie…?
Młody, kilkunastoletni chłopak wyłania się nagle z mgły. Widzę, jak napiera na drewniane drzwi jednego z domów. Za duży płaszcz zwisa mu z ramion.
Stuk.
Uderza jeszcze raz — i znów cisza.
Nikt nie odpowiada, więc z rezygnacją opiera się plecami o futrynę, powoli osuwa ciało na ziemię, odsłaniając twarz.
Szaroczarna, jak ziemia, od razu rzuca się w oczy. Pod nią odsłonięta szyja, na której pęcznieją sine, guzowate obrzęki. Widzę, jak chłopiec drży w gorączce i łapie powietrze niczym ryba wyrzucona na brzeg.
Już rozumiem, dlaczego nikt nie otwiera mu drzwi.
— Jest chory i wszyscy się boją. Co mu jest? — pytam.
— Szu… to Czarna Śmierć — odpowiada wiatr, rozpraszając mgłę.
— Jesteś w XIV wieku, dokładnie w roku 1348, gdy epidemia dżumy trawi Dublin — szepcze, stawiając mnie na wąskiej ulicy.
— Dlaczego? Nie chcę tu być! — wołam, wodząc wzrokiem po drewnianych domach.
Postawione ciasno obok siebie sprawiają wrażenie, jakby pochylały się ku sobie. Mają okna zasłonięte deskami lub tkaniną. Na niektórych drzwiach widzę znaki namalowane węglem — krzyże, kreski. Na ulicy stragany: porzucone kosze, zbutwiałe warzywa. Nikt ich nie zbiera.
Powietrze jest ciężkie. Czuję, że dławię się nim, brakuje mi tchu. Chciałabym uciec, lecz nie mam dokąd — wszędzie brud, zaraza i śmierć.
— Nie chcę… Niech ktoś mi pomoże — wołam w przestrzeń. — Boże, jesteś tu?
Ding… dong…
Dźwięk kościelnego dzwonu wybrzmiewa jak na zawołanie. Próbuję odgadnąć, z której strony dochodzi. Nie wiem, bo wszystko wokół drży — wilgotne opary, moje usta i łzy, które spływają po twarzy strugami. (…)”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
 
📷 Na zdjęciach:
🔸 Dublinia — interaktywne muzeum ukazujące historię Dublina od czasów wikingów po późne średniowiecze.Odtworzono tu domy, warsztaty i ulice dawnego miasta, wykorzystując naturalnej wielkości manekiny przedstawiające jego mieszkańców. Można zobaczyć ich stroje, pracę, posiłki oraz warunki, w jakich żyli.
🔸 Katedra Christ Church — najstarsza katedra Dublina, założona około 1030 roku. Istniała już w 1348 roku, gdy miasto pustoszyła Czarna Śmierć. Jako najważniejsza świątynia średniowiecznego Dublina była miejscem modlitwy ludzi, którzy w obliczu zarazy szukali ratunku u Boga.
🔸 Guinness Storehouse — muzeum i centrum poświęcone historii najsłynniejszego irlandzkiego piwa, warzonego w Dublinie od 1759 roku. Zwiedzanie prowadzi przez proces jego powstawania, dzieje marki i dawne reklamy, aż do Gravity Bar z panoramą miasta.
🔸 Rzeka Liffey i Dublin Docklands — nowoczesna dzielnica biurowców rozciągająca się po obu stronach rzeki. Jej część wokół Grand Canal Dock, w której swoje siedziby mają światowe firmy technologiczne, nazywana jest Silicon Docks.
🍺 Guinness Storehouse — siedmiopiętrowe, interaktywne muzeum znajdujące się na terenie browaru St. James’s Gate.
 
Historia Guinnessa rozpoczęła się tutaj w 1759 roku, gdy Arthur Guinness wydzierżawił browar na… 9000 lat.
 
Podczas zwiedzania można poznać składniki piwa i cały proces jego warzenia, zobaczyć dawne urządzenia, beczki, środki transportu oraz słynne reklamy, które uczyniły markę rozpoznawalną na całym świecie.
 
Ostatnim etapem jest położony na najwyższym piętrze Gravity Bar, z którego rozciąga się panorama Dublina.

Dzień 4

Hrabstwo Meath

„– I co było dalej? – pytam.
Lecz zamiast odpowiedzi króla słyszę gwar tysięcy ludzi. Muzykę, śpiewy i taniec. Znowu stoimy przy kamieniu Lia Fáil, a wokół nas – jakby spod ziemi – wyrasta miasto.
Na tarasach wzgórza stoją namioty i drewniane konstrukcje, barwne sztandary kołyszą się na wietrze. Na jednych widzę wizerunki jeleni i wilków, na innych smoki i krzyże solarne. To znaki rodów i królestw prowincji. Każdy klan ma własne symbole, a wokół nich stoją wodzowie i wojownicy z mieczami u boku i tarczami na ramionach.
W tłumie dostrzegam także druidów w białych płaszczach, którzy przybyli z całej wyspy, by błogosławić nowego władcę i przyzywać duchy ziemi. A w samym środku starszyzna zasiada w kręgu. Wokół tłoczą się bardowie i wojownicy z włóczniami.
Teraz wzrokiem sięgam poza wały, które otaczają Tarę. Tam, niczym morze, rozlewa się tłum poddanych, chłopów, wędrowców, kupców i rzemieślników, a także kobiet i dzieci. Jedni niosą dary: chleby, dzbany miodu, skóry. Inni cisną się w tłumie, wspinają na wały, byle tylko zobaczyć, co wydarzy się na wzgórzu Tary.
I oto Cormac mac Airt, w uroczystym płaszczu z ciężkiej wełny, spiętym złotą broszą na ramieniu, ze skórzanymi butami do kolan i diademem z brązu na skroniach, kładzie dłoń na kamieniu. Lia Fáil wydaje głośny krzyk – donośny jak uderzenie pioruna – który ogłasza wszem i wobec, że ten oto człowiek zostaje uznany za prawowitego Ardrí, Wielkiego Króla Irlandii.”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
📷 Na zdjęciach:
🔸 Hill of Tara — w epoce żelaza i pierwszych wiekach naszej ery najważniejszy ośrodek władzy i obrzędów w Irlandii oraz legendarna siedziba Wielkich Królów. Na czas zgromadzeń wznoszono namioty i drewniane budowle, a władcy i wodzowie rozstrzygali spory, zawierali sojusze i ustanawiali prawa.
🔸 Lia Fáil – Stone of Destiny, czyli Kamień Przeznaczenia — kamień inauguracji królów Tary. Miał potwierdzać, czy wybrany człowiek jest prawowitym władcą, a według legendy obdarzać go siłą i długim panowaniem oraz wydawać krzyk pod stopami prawdziwego króla.
🔸 Hill of Slane — wzgórze, na którym według tradycji św. Patryk rozpalił w 433 roku ogień paschalny, rzucając wyzwanie pogańskiemu królowi Tary. Patryk był misjonarzem, który w V wieku odegrał najważniejszą rolę w chrystianizacji Irlandii, i stał się jej głównym patronem.
🔸 Trim Castle — największa i najlepiej zachowana anglonormańska warownia w Irlandii. Wznoszona od XII wieku przez Hugh de Lacy’ego i jego następców, stanowiła główny ośrodek ich władzy w Meath.
🔸 Trasa z Dublina do Slane — irlandzkie krajobrazy widziane zza okna samochodu oraz Slane, niewielkie historyczne miasteczko położone nad rzeką Boyne.
🎥 Tajemniczy obrzęd przy Lia Fáil
 
Lia Fáil, czyli Kamień Przeznaczenia, stoi na wzgórzu Tary — dawnym centrum duchowym i królewskim Irlandii. Według legendy był jednym z czterech magicznych skarbów przywiezionych przez Tuatha Dé Danann. Miał rozpoznawać prawowitego władcę, przemawiać głosem ziemi, odnawiać jego siły i zapewniać mu długie panowanie. W dawnych opowieściach łączono go również z płodnością i odrodzeniem.
 
Właśnie dlatego Lia Fáil stał się motywem przewodnim mojej książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”. To przy nim bohaterka poddaje się próbie duchowej przemiany:
„Dlatego na wzgórzu Tary stanę przy świętym kamieniu Lia Fáil i poddam się próbie przemiany. Jeśli kamień przemówi głosem ziemi i bogów, wtedy serce wypełni się duchem, który pozwoli mu żyć w świecie ego — dostrojone w mocy do ludzkiego świata”.
 
Podczas naszej wizyty przy kamieniu zgromadziła się około dwudziestoosobowa grupa. Jej członkowie położyli przy Lia Fáil niewielkie pakunki, a następnie odeszli na bok, uklękli, pochylili głowy ku ziemi i zaczęli wypowiadać niezrozumiałe dla mnie słowa. Później wznieśli ręce do nieba, wstali i zakończyli ceremonię głośnymi okrzykami.
 
Ich kolorowe stroje oraz sposób składania darów przypominały andyjski obrzęd despacho — ofiarę składaną Pachamamie, czyli Matce Ziemi. Nie wiem jednak, kim byli ani jaką tradycję naprawdę reprezentowali.
 
Nagrałam ostatnie 45 sekund tego niezwykłego obrzędu.

Dzień 5

Irlandia Północna

„Stoję w zamkniętym pomieszczeniu. Jakiś spichlerz? Stodoła? – analizuję, wodząc wzrokiem po drewnianych belkach i sianie.
– Przyszła świątynia Pana. – Mnich Patryk odsłania oblicze, zsuwając kaptur z głowy. – Witaj w świecie, gdzie ludzie cenią honor bardziej niż życie, a mieczem każdego dnia wyznaczają granice ziem i wybierają władców. To czasy, gdy każdy dzień głoszenia Chrystusa jest walką – z duchami, zabobonami i o przetrwanie.
– Kobieta z wioski mówiła, że przybyliście wczoraj do doliny Lecale, a dziś już ochrzciłeś pana tej ziemi, Díchu mac Trichima – odpowiadam, przyglądając się twarzy mnicha. – Widzę, że wcale nie macie tak ciężko.
– To przez cud zatrzymanej w powietrzu ręki – wtrąca misjonarz, który nagle pojawia się obok. – Gdy zeszliśmy na brzeg Lecale, Díchu nadbiegł z wojownikami, gotów nas zabić. Uniósł miecz, lecz jego ramię znieruchomiało, jakby zatrzymała je sama moc nieba. Patryk uczynił znak krzyża i powiedział: „Niech twoja ręka pozna Tego, który jest ponad mocą człowieka”. Wtedy Díchu upadł na kolana. A dziś, przy świętym źródle w Saul, przyjął chrzest i oddał Patrykowi tę stodołę na pierwszy dom Boga w Irlandii.
– Zatem otwieracie nowy etap w historii Irlandii – wtrącam z namysłem.
– Tak… – odpowiada spokojnie Patryk. – Zamierzamy siać Słowo, zakładać wspólnoty, uczyć i chrzcić, aby ludzie poznali miłosierdzie i porządek Chrystusa. Nie mieczem, lecz wiarą chcemy odmienić ten kraj. – Spogląda na mnie z łagodnym uśmiechem. – Wejdź do naszego świata i skosztuj dobroci Pana. On przemieni twoje serce.”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
 
📷 Na zdjęciach:
🔸 Saul Church — tradycja głosi, że właśnie tutaj około 432 roku św. Patryk założył pierwszy kościół w Irlandii. Dzisiejsza świątynia stoi w miejscu stodoły podarowanej przez wodza Díchu mac Trichima, która stała się pierwszym chrześcijańskim miejscem kultu na wyspie.
🔸 Down Cathedral (Downpatrick) — jedna z najważniejszych średniowiecznych katedr Irlandii, wzniesiona na miejscu wcześniejszych świątyń. Od wieków jest celem pielgrzymów przybywających, by uczcić pamięć patrona Irlandii – św. Patryka.
🔸 Grave of Saint Patrick — według wielowiekowej tradycji właśnie tutaj spoczywa św. Patryk wraz ze św. Brygidą i św. Kolumbą. Choć miejsca pochówku nie potwierdzono archeologicznie, grób pozostaje jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w Irlandii.
🔸 Down County Museum — dawne więzienie hrabstwa Down zamienione w muzeum. Zachowane cele i rekonstrukcje losów więźniów, m.in. uczestników powstania irlandzkiego z 1798 roku, uzupełniają wystawy poświęcone św. Patrykowi i historii regionu.
🔸 Saint Patrick’s National Monument (Slieve Patrick) — najwyższy na świecie granitowy pomnik św. Patryka. Odsłonięty w 1938 roku z okazji 1500. rocznicy przybycia misjonarza do Irlandii. Ze wzgórza Slieve Patrick rozciąga się panorama na Saul – miejsce narodzin chrześcijaństwa w Irlandii.
🔸 Saint Patrick’s Cathedral, Armagh — główna katedra Kościoła katolickiego w Irlandii. Armagh od czasów św. Patryka jest kościelną stolicą wyspy i siedzibą Prymasa Całej Irlandii, dlatego świątynia ma szczególne znaczenie dla irlandzkiego chrześcijaństwa.
🔸 Trasa przez Irlandię Północną — irlandzkie krajobrazy widziane zza okna samochodu oraz podczas wędrówek śladami św. Patryka.

Dzień 6

„– W celtyckiej Irlandii nigdy nie wiesz, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem – odzywa się Cormac mac Airt, pojawiając się obok mnie. – Choć ziemia niewielka, podzielona jest na pięć królestw i wiele tuathów – klanów, którymi rządzą panowie. Dumni, pamiętliwi, mściwi. By król Tary mógł nad nimi panować, musi wiązać ich przysięgą, sojuszem, czasem krwią.
– Więc kto jest twoim przyjacielem? – pytam.
– Dziś ten, który dotrzyma słowa. Jutro – ten, który nie zdradzi pierwszy – dodaje z przekąsem, spoglądając w dal. – Największe i najbogatsze jest Munster, na południowym zachodzie wyspy; tam ziemia żyzna, a ludzie silni – zaczyna tłumaczyć po chwili z namysłem. – Rządzi nim Feidlimid mac Crimthainn. Spójrz, ma na sobie płaszcz z czerwonej wełny, spięty srebrną broszą. Na ramieniu nosi miecz o rękojeści zdobionej bursztynem. Wygląda jak ktoś, kto nie zna strachu i wie, czym jest duma. By utrzymać pokój, dam mu ziemie w Bregii, na wschód od Tary, i pojmę za żonę jego córkę.
– A kim jest ten wojownik z tatuażem na policzku i włosami splecionymi w warkocze? – pytam, wskazując głową.
– To król Meath, ziem położonych w samym sercu kraju – Cormac mruży oczy. – Jego królestwo to duchowy i polityczny rdzeń Irlandii. Kocham te ziemie, bo rodzą poetów i mędrców – dodaje z dumą.
– A tamten, w ciemnym płaszczu, z włócznią opartą o ramię? – dopytuję. – Krąży wzrokiem po zgromadzonych, chyba coś knuje…
– To władca Ulsteru – najbardziej wojowniczy z wszystkich. Z nim trzeba mówić ostrożnie, by nie rozbudzić gniewu. Jest porywczy, ale lojalny, dopóki krew w nim wrze.
(…)
Stoję i patrzę na Irlandię, która po śmierci Turgesiusa w 845 roku nie odzyskuje spokoju. Bo choć Wikingowie słabną, kraj tonie we własnej krwi, gdyż zachłanni królowie walczą między sobą o władzę. Każdy chce być Wielkim Królem, Ard Rí.
Widzę, jak Uí Néill – władca z północy, rusza ze swoimi wojskami na południe, by podporządkować Munster.”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
📷 Na zdjęciach:
🔸 Giant’s Causeway — wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO formacja około 40 tysięcy bazaltowych kolumn, powstałych blisko 60 milionów lat temu w wyniku erupcji wulkanicznej. To jeden z najbardziej niezwykłych cudów natury w Europie.
🔸 Tullahoge Fort — dawne miejsce inauguracji wodzów rodu O’Neillów. Przy wejściu znajduje się rekonstrukcja Leac na Rí – Kamienia Królów, ceremonialnego tronu, na którym obejmowali władzę nad Ulsterem. Oryginał został zniszczony w 1602 roku, stając się symbolem końca dawnej gaelickiej Irlandii.
🔸 Dunseverick Castle — ruiny zamku na bazaltowym klifie nad Oceanem Atlantyckim. Przez stulecia strzegł północnego wybrzeża Irlandii i był jedną z ważnych warowni dawnego królestwa Dál Riada.
🔸 Castle Caulfield — ruiny XVII-wiecznej rezydencji w hrabstwie Tyrone, zbudowanej w okresie Plantacji Ulsteru. Zamek został zniszczony podczas powstania irlandzkiego w 1641 roku.
🔸 Irlandzkie krajobrazy — zielone wzgórza, atlantyckie wybrzeże i drogi prowadzące przez miejsca, gdzie historia, legenda i przyroda od wieków splatają się w jedną opowieść.
🇮🇪 Giant’s Causeway – Grobla Olbrzyma
 
Około 40 tysięcy bazaltowych kolumn, które powstały blisko 60 milionów lat temu w wyniku erupcji wulkanicznej. Większość z nich ma charakterystyczny sześciokątny kształt, dlatego przez wieki mieszkańcy wierzyli, że nie stworzyła ich natura, lecz legendarny olbrzym Finn McCool, budując kamienną groblę prowadzącą do Szkocji.
 
Dziś Giant’s Causeway jest jednym z największych symboli Irlandii Północnej i znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.
🎥 Na filmie krótki spacer po jednym z najbardziej niezwykłych miejsc, jakie odwiedziłam podczas mojej podróży po Irlandii. 💪🙂

Dzień 7

Clonmacnoise – Cashel – Kilkenny.

„Stuk. Stuk.
I nagle silny podmuch wiatru przepycha mnie na południe Irlandii. Głuchy stukot rozchodzi się w przestrzeni, a ja znajduję się we wnętrzu komnaty wypełnionej szmerem. Wokół masywne, surowe ściany, ciężkie belki nad głową i długie drewniane ławy ustawione wzdłuż murów. Siedzi na nich kilkunastu duchownych w ciemnych, prostych szatach.
— Gdzie jestem? — pytam. — I kim są ci ludzie?
— To biskupi irlandzcy — tłumaczą myśli, wyłaniając się z mgły. — Przybyli na synod zwołany za zgodą króla Anglii. Jest rok tysiąc sto siedemdziesiąty drugi.
Stuk.
Głuchy dźwięk drewnianej laski wprowadza ciszę. Na środek komnaty wychodzi jeden z wyższych duchownych — legat Kościoła rzymskiego.
— Z woli Kościoła rzymskiego i za zgodą naszego pana, Henryka, króla Anglii i pana Irlandii, ogłasza się ustalenia zgromadzenia w Cashel — mówi równym, wyćwiczonym głosem.
— Kościół na tej wyspie ma odtąd żyć i działać wedle zwyczaju Kościoła rzymskiego.
— Małżeństwa winny być zawierane zgodnie z prawem Kościoła, przed kapłanem.
— Wszyscy wierni zobowiązani są do oddawania dziesięciny.
Potem padają kolejne zapisy: o dyscyplinie duchowieństwa, o podporządkowaniu diecezji, o nowym porządku, który ma tu odtąd obowiązywać. (…)
I już widzę irlandzkie klany, od stuleci zarządzające swoimi ziemiami zgodnie z prawami opartymi na dawnych zwyczajach brehonów. Obok nich pojawiają się anglo-normańscy urzędnicy. Niosą dokumenty opatrzone królewskimi pieczęciami. Rozdzielają rodowe ziemie, jakby wcześniejsza własność nigdy nie istniała.
— Król Henryk układa kraj od nowa — mówi. — A wraz z tym porządkiem wprowadza katolicką wiarę i ustalenia synodu w Cashel.
Teraz widzę mężczyznę stojącego przed domem. Obok niego dwie kobiety.
Po prawej — starsza, z twarzą wyblakłą od zmęczenia. Przy niej trójka małych dzieci, pakunki, gliniane naczynia i zwinięty koc.
Po jego lewej stronie — młodsza, z niemowlęciem na ręku, tonie we łzach.
Tymczasem urzędnik Kościoła rozkłada pergamin i stanowczym tonem oznajmia:
— Tylko jedna z tych kobiet może być twoją żoną. Tę, którą poślubisz przed kapłanem, zachowasz przy sobie. Druga nie ma prawa ani do ziemi, ani do dzieci. Związek bez sakramentu nie istnieje. Tak stanowi prawo.
Mężczyzna patrzy na ziemię. Milczy. Tylko wiatr porusza trawą, wprowadzając mnie do małego, kamiennego kościoła. Przy drewnianych ławach widzę kapłana. Obok stoją miejscowi, którzy znają go od lat — chrzcił ich dzieci, grzebał zmarłych, w kazaniach przywoływał do porządku. Teraz wszyscy wpatrują się w wysłannika Kościoła i czekają na werdykt.
— Od dziś nie należysz już do tej wspólnoty — mówi delegat. — Nie uznałeś zwierzchnictwa Rzymu, więc nie masz prawa sprawować kapłaństwa ani pozostać pośród nich. Odejdź.
Szu…
I znów wiatr odsłania kolejne obrazy średniowiecznej Irlandii. Widzę ból, cierpienie i rozpacz ludzi, na których spada nowy porządek — przyniesiony wraz z władzą angielskiego króla i Kościoła rzymskiego.”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
 
📷 Na zdjęciach:
🔸 Rock of Cashel — przez stulecia symbol władzy nad Irlandią: najpierw siedziba królów Munsteru, później jeden z najważniejszych ośrodków kościelnych kraju. To w Cashel w 1172 roku odbył się opisany w książce synod, który podporządkowywał irlandzkie zwyczaje kościelne zasadom Rzymu i wprowadzał nowy porządek wspierany przez króla Anglii Henryka II.
🔸 Clonmacnoise Monastic Site — założony w VI wieku przez św. Ciarána klasztor, który stał się wielkim ośrodkiem religii, nauki i rzemiosła. Ze wzgórza widać rzekę Shannon, którą wikingowie docierali w głąb wyspy, napadając i grabiąc bogatą osadę klasztorną.
🔸 Kilkenny — średniowieczne uliczki miasta, St Canice’s Catholic Parish — kościół poświęcony św. Kanizjuszowi, patronowi Kilkenny — oraz Black Abbey, klasztor dominikanów założony w 1225 roku i należący do najstarszych czynnych świątyń w mieście.
🔸 Trasa z północy przez środkową i południową Irlandię — krajobrazy widziane zza okna samochodu oraz Lough Owel, czyste, zasilane źródłami jezioro polodowcowe położone niedaleko Mullingar

Dzień 8

Kilkenny – Dublin – Howth

„Spokój wypełnia moje wnętrze. Znowu czuję się mocna. Otwieram oczy i ostrożnie schodzę wydeptaną drogą w stronę parkingu.
— Dokąd? — pyta taksówkarz w tweedowej czapce.
— Na lotnisko w Dublinie. Ale proszę zatrzymać się na chwilę przy Strokestown Park.
— Przy bramie pałacu, gdzie zastrzelono Denisa Mahona, właściciela posiadłości?
— Tak. Chciałabym poczuć klimat tego miejsca. Podobno w XIX wieku wysiedlono stamtąd tysiące głodujących ludzi…
— To był trudny czas — wzdycha taksówkarz. — Po wcieleniu Irlandii do Zjednoczonego Królestwa w 1801 roku zlikwidowano irlandzki parlament, a decyzje zapadały w Londynie. Gdy w 1845 roku rozpoczął się Wielki Głód, ze Strokestown wypędzono tysiące ludzi. Opuszczone domy rozbierano lub palono, aby mieszkańcy nie mogli do nich wrócić.
Stuk. Stuk. Koła samochodu podskakują na wąskiej, kamienistej drodze. Oczami wyobraźni widzę ludzi niosących na plecach resztki swojego życia i ciągnących za ręce osłabione dzieci.
Samochód zatrzymuje się przy bramie.
— Tutaj zabito Denisa Mahona — mówi taksówkarz. — Zastrzelili go lokalni dzierżawcy.
Puf — strzał otwiera wrota czasu. Zamiast pałacu widzę rozkrzyczany tłum biegnący ulicami miasta.
— To Dublin — rozpoznaję.
— Tak. Jest rok 1916. Irlandczycy wzniecają Powstanie Wielkanocne — komentują myśli. — Spójrz na Główny Urząd Pocztowy. Mężczyzna w długim, ciemnym płaszczu, trzymający w dłoni kartkę, to Patrick Pearse. Odczytuje Proklamację Republiki Irlandzkiej i ogłasza powstanie wolnego państwa.
Puf — znowu rozlega się strzał. Brytyjskie wojsko tłumi powstanie, a jego przywódcy zostają rozstrzelani.
— Nie powstrzymają tej fali — mówi taksówkarz. — W 1921 roku Irlandczycy wywalczą traktat, który doprowadzi do powstania Wolnego Państwa Irlandzkiego.
— Kłamie — wybuchają czarne myśli. — Po tym zwycięstwie wybuchnie wojna domowa, a przez następne dziesięciolecia zginą tysiące ludzi…
— Ciii… — głos Intuicji ucisza je nagle. — Nie pozwól, aby ciemne podszepty ego odebrały ci spokój i siłę. Idź już do swojego wymarzonego świata.
— Ale gdzie on jest? — pytam, rozglądając się po lotnisku.
— Wszędzie, gdziekolwiek spojrzysz. Wyłania się z mgły jak hologram myśli i zdarzeń, by grać rytmem twojego serca i tworzyć miejsca oraz ludzi. Budzisz go marzeniem, układasz spojrzeniem, doświadczasz istnieniem”.
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
 
📷 Na zdjęciach:
🔸 Kilkenny Castle – jeden z najlepiej zachowanych zamków w Irlandii, wzniesiony przez Normanów na początku XIII wieku. Przez ponad 600 lat był siedzibą potężnego rodu Butlerów. W odrestaurowanych wnętrzach można zobaczyć reprezentacyjne komnaty, bibliotekę, salon, sypialnie i galerię obrazów, a w najstarszej części – pozostałości średniowiecznego zamku obronnego.
🔸 General Post Office w Dublinie – główna siedziba irlandzkiej poczty i jedno z najważniejszych miejsc Powstania Wielkanocnego. 24 kwietnia 1916 roku Patrick Pearse odczytał przed budynkiem Proklamację Republiki Irlandzkiej, a powstańcy urządzili w jego wnętrzu swoją główną kwaterę.
🔸 Howth Cliff Walk – szlak biegnący wzdłuż porośniętych wrzosami klifów półwyspu Howth, kilkanaście kilometrów od centrum Dublina. Otwiera widoki na skaliste wybrzeże, niewielkie zatoki, Morze Irlandzkie, wyspę Ireland’s Eye oraz latarnię Baily, której historia sięga XVII wieku.
🇮🇪 Irlandia — między legendą, życiem a sercem…
 
Przemierzyłam zielone drogi południa i północy — samochodem oraz pieszo. Wśród bezkresnej zieleni pasły się owce, krowy i konie, ocean rozbijał się o klify Howth, a bazaltowe kolumny Grobli Olbrzyma znikały w morskiej mgle. 🌊
 
🏰 W ruinach zamków i klasztorów, przy kamieniu Lia Fáil i na szlakach wśród wzgórz zaczepiały mnie duchy Celtów, pierwszych chrześcijan, wikingów i Normanów… Wciągały w gęstą mgłę przeszłości 🌫️, porywając w dawne światy.
Choć przecież ich czas już minął…
 
Bo dzisiejsza Irlandia kusi innowacjami i technologią. Przyciąga ludzi z całego świata, którzy szukają tutaj pracy i lepszego życia. Są wśród nich Brytyjczycy, Hindusi, Rumuni i Litwini, ale najwięcej jest Polaków. 💼
 
W pubach, przy kuflach Guinnessa 🍺, Irlandczycy świętują historyczne zwycięstwo Mayo w futbolu gaelickim. Na ulicach żegnają Glena Hansarda — odtwórcę głównej roli w filmie „Once” i zdobywcę Oscara za piosenkę „Falling Slowly” — który dwa dni temu zginął tragicznie w wypadku motocyklowym. 🎶 Zwykli ludzie martwią się o rosnące ceny, brak mieszkań i przyszłość wciąż podzielonej wyspy.
 
A ja? Zawieszona między legendą a światem tu i teraz, szukam własnej prawdy o tym, co w sercu gra — pisząc kolejną, już czternastą część „Hologramowego Świata” pod tytułem „Prawda”. 📖
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Włochy - Rzym

czerwiec 2026

Dzień 1

A gdyby tak Dzień Matki spędzic w Rzymie? 🇮🇹 Wraz z córką… i przy okazji połączyć go z Dniem Dziecka … ✨
 
Jedna myśl… i już jesteśmy na lotnisku Ciampino ✈️

Dzień 2

Rzym dzisiaj… i takie piękne święto. 🌺🌹
Słońce nad Watykanem, ogrody pełne róż i spacer brzegiem Tybru na wzgórze Awentynu. A najbardziej cenne — złapane chwile z córką… ❤️🌹

Dzień 3

🇮🇹 Tivoli – zielone serce niedaleko Rzymu 🌿
 
Dziś odwiedziliśmy Tivoli – niewielkie, historyczne miasteczko położone około 30 kilometrów od Rzymu, ukryte wśród wzgórz Lacjum. To miejsce od wieków przyciągało cesarzy, artystów i podróżników, którzy szukali tu chłodu, wody i wytchnienia od rzymskiego upału🌞
 
Większość czasu spędziliśmy w Villi Gregoriana – niezwykłym parku krajobrazowym stworzonym w XIX wieku z inicjatywy papieża Grzegorza XVI. To nie jest zwykły ogród, lecz dzika, niemal filmowa przestrzeń pełna wodospadów, grot, skalnych ścieżek i bujnej roślinności. Wśród drzew słychać huk spadającej wody, a ścieżki prowadzą przez tunele, urwiska i punkty widokowe ukryte nad głębokim wąwozem rzeki Aniene /…obok której mieszkamy w Rzymie🙂
 
Stare miasto natomiast to iście spokojny, włoski klimat — wąskie uliczki, kamienne domy, małe place, kawiarnie i widoki na zielone doliny wokół miasta.
 
To był wspaniały, włoski dzień 💪🇮🇹

Dzień 4

🇮🇹 Rzym dzisiaj… Gorący, głośny, zatłoczony. Ale i piękny — przyozdobiony mnóstwem kwiatów i zieleni 🌿
 
Niektóre miejsca i skwery są mi już tak bliskie jak drzewa i ścieżki w Beskidach. Lubię do nich wracać… Wydaje mi się wtedy, że pamiętamy się wzajemnie… jak przyjaciele. I jest o czym opowiadać ✨
 
Dzisiaj Agnieszka była na uczelni, więc sami wędrowaliśmy utartym szlakiem. Ogrody Borghese pachniały rozgrzanymi piniami i jaśminem, a pomiędzy drzewami przelatywały zielone papugi.
 
A ja? Choć obecna tu i teraz, krążyłam gdzieś pomiędzy wspomnieniami a przyszłością, układając się na nowo…
 
Jutro wracamy do Polski. Życie wzywa… i „Hologramowy Świat”. ✈️
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Malta - Valetta

luty 2026

Dzień 1

W natłoku zdarzeń, w wirze codziennych spraw, tak łatwo zapomnieć o chwili tylko dla siebie.
 
Dlatego wyrwaliśmy trzy dni z codzienności… i polecieliśmy na Maltę ✈️
 
Ciekawe, czym zaskoczy nas ta wyspa🧐
 
PS. Na szczęście walizka doleciała razem z nami 🙂

Dzień 2

Spacerując wąskimi uliczkami próbowaliśmy nie myśleć o wielkich sprawach tego świata — w szczególności o konflikcie na Bliskim Wschodzie.
 
Uchwycić się nadziei, że będzie dobrze. Bo przecież musi.
 
Na zdjęciach:
1️⃣ Valletta 🏛️ – miasto zbudowane w XVI wieku przez Rycerzy Zakonu św. Jana. Wzniesiono je z lokalnego wapienia, który nadaje budynkom złocisty kolor – szczególnie piękny w słońcu. Nad miastem górują potężne fortyfikacje: grube mury, bastiony i obronne tarasy schodzące ku morzu. Pod powierzchnią kryją się wykute w skale korytarze i schrony, z których część wykorzystywano jeszcze podczas II wojny światowej.
 
2️⃣ Katedra św. Jana ⛪ – główny kościół Zakonu Rycerzy św. Jana, którzy rządzili Maltą przez ponad 250 lat. Z zewnątrz jest surowa i przypomina raczej twierdzę niż świątynię. Wnętrze jest jednak jednym z najbogatszych przykładów baroku w Europie – z marmurową posadzką z nagrobkami rycerzy oraz słynnym obrazem Caravaggia „Ścięcie św. Jana Chrzciciela”.
 
3️⃣ Pałac Wielkiego Mistrza 🏰 – dawna siedziba przywódców Zakonu Maltańskiego i centrum władzy na wyspie. Od XVI wieku do 1798 roku rezydowali tu wielcy mistrzowie Zakonu św. Jana, którzy rządzili Maltą przez ponad dwa i pół wieku. W tych murach podejmowano decyzje dotyczące obrony wyspy i polityki w regionie Morza Śródziemnego. Dziś mieści się tu siedziba prezydenta Malty i część instytucji państwowych.

Dzień 3

Chyba każdy z nas doświadczył w życiu swoich cudów — takich, które głęboko nosi w sercu. Jedni zaliczają je do losowych zdarzeń, inni wierzą w boską interwencję.
 
Dzisiaj w Rotundzie na Malcie stałam obok jednej z trzech ogromnych bomb, które w 1942 roku spadły na kościół pełen ludzi i nie wybuchły. I jak tu nie wierzyć?
 
Na zdjęciach m.in.
1️⃣ Klify Dingli 🌊 – najwyższe klify Malty, wznoszące się miejscami na ponad 250 metrów nad Morzem Śródziemnym. Tworzą potężną ścianę z jasnego wapienia, który przez tysiące lat rzeźbiły wiatr i fale. Z ich krawędzi widać niewielką wyspę Filfla, leżącą kilka kilometrów od południowego wybrzeża Malty.
 
2️⃣ Mdina i Katedra Metropolitalna ⛪ – dawna stolica Malty, nazywana „Cichym Miastem”. Jej początki sięgają czasów fenickich, a przez wiele stuleci była centrum władzy na wyspie. W samym sercu Mdiny stoi barokowa Katedra św. Pawła, wzniesiona w XVII wieku po trzęsieniu ziemi z 1693 roku, które zniszczyło wcześniejszą świątynię.
 
3️⃣ Rotunda w Moście ⛪ – monumentalny kościół z XIX wieku o okrągłym planie i średnicy około 55 metrów. Budowano go prawie 30 lat (1833–1860) z lokalnego wapienia. Grubość murów u podstawy sięga ponad 8 metrów, a ogromna kopuła należy do największych w Europie i dominuje nad panoramą całego miasta Mosta.

Dzień 4

Szczęśliwie wróciliśmy do domu ✈️
 
Pogoda była wspaniała, więc w drodze zrobiłam zdjęcia z nieba i nagrałam krótki film, który publikuję w następnym wpisie 🎥
 
Tymczasem – kilka słów o Malcie📜
 
Choć z góry wygląda niepozornie, wyspa jest jednym z najbardziej nasyconych historią miejsc w Europie.
 
Pierwsi ludzie dotarli tu około 5200 r. p.n.e., prawdopodobnie z Sycylii. To oni wznieśli megalityczne świątynie (3600–2500 r. p.n.e.) – starsze niż piramidy w Egipcie.
 
Powierzchnia całego państwa liczy zaledwie 316 km² >> około 27 km długości i 14 km szerokości.
 
Przez wyspę przechodzili kolejno:
– Fenicjanie (od VIII w. p.n.e.) ⚓
– Rzymianie (218 p.n.e.–870 n.e.) 🏛
– Arabowie (870–1091) 🌿
– Rycerze Zakonu św. Jana (1530–1798) 🛡
– Francuzi – zaledwie 2 lata 🇫🇷
– Brytyjczycy (1814–1964) 🇬🇧
 
Niepodległość Malta uzyskała w 1964 roku.
Dziś to republika parlamentarna, członek Unii Europejskiej (od 2004 r.).
Mieszka tu około 520 tysięcy osób, a rocznie przyjeżdża kilka milionów turystów – wielokrotnie więcej niż liczba mieszkańców.
>>>>
 
To tyle w skrócie. Wypoczęta rozpakowuję się i już wracam do 12. części „Hologramowego Świata” pt. „Moralność”, by z karawaną zmierzać do Babilonu 💪🙂
Malta z lotu ptaka. Zawsze lubię ten moment.. Kiedy miejsce oddala się powoli, a ja jeszcze przez chwilę patrzę, jak znika w świetle ✈️✨✨
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Hiszpania - Madryt

styczeń 2026

Dzień 1

Madryt dziś 🌧️🙂
 
Zmęczeni i w deszczu, ale z lekkim, radosnym sercem powitaliśmy dziś stolicę Hiszpanii ❤️ To właśnie tutaj spędzimy pierwszy zagraniczny weekend w tym roku ✈️
 
Przyznam, że czuję się trochę dziwnie — Madrytu nie opisałam jeszcze w żadnej książce 📖 Otwieram więc szeroko oczy 👀
 
Kto wie? Być może fabuła już sama się układa 💪

Dzień 2

Słońce i deszcz bawiły się z nami w berka 🌦️, sprawdzając, czy zdążymy zamieniać okulary przeciwsłoneczne na parasol. Ale byliśmy sprytniejsi — poruszaliśmy się slalomem między muzeami, kawiarenkami i przepięknymi ulicami miasta.
 
Co zapamiętam najbardziej?
 
1. Museo Arqueológico Nacional 🏛️
Muzeum archeologiczne, w którym czułam się jak ryba w wodzie. Wszystko uporządkowane epokami — historia opowiedziana od milionów lat wstecz aż po współczesność. Wykopaliska, rzeźby, artefakty… prawdziwy raj dla serca i duszy.
 
2. Museo del Prado 🎨
Spotkanie z wielkimi mistrzami: Velázquez, Goya, El Greco, Bosch i Rubens. Arcydzieła, przy których czas na chwilę się zatrzymuje, a my stoimy w ciszy, chłonąc więcej, niż da się opisać słowami.
 
3. Migdałowe croissanty 🥐
Ciepłe, pachnące, rozpływające się w ustach. Małe rzeczy, a zostają w pamięci równie mocno jak obrazy i kamienne rzeźby.
A jutro… mamy zarezerwowany pobyt w Pałacu Królewskim 👑 Już nie mogę się doczekać.🧐

Dzień 3

Dziś posmakowaliśmy przepychu władzy. Niczym dawni królowie pławiliśmy się w kosztownych, okazałych komnatach Zamku Królewskiego w Madrycie. Otaczały nas złote sztukaterie, ciężkie żyrandole, misternie wyszywane arrasy i chłodny blask marmurów 🤍
 
A także królewskie karoce, korony i trony, które niczym magnes przyciągały wzrok i ciało, zapraszając w XVI i XVII wiek. W erę Złotego Wieku Hiszpanii, gdy była panem świata, rozciągając swoje macki na Europę, obie Ameryki, Afrykę i Azję 🌍🇪🇸
Wejdź i Ty… poczuj ten smak 😊
────────────────────
 
Ach, ci królowie… 👑✨
Choć korzenie Hiszpanii sięgają starożytności, to rok 1492 uznaje się za symboliczny początek nowożytnego państwa. Wcześniej Półwysep Iberyjski pozostawał kolejno pod panowaniem Fenicjan, Greków, Kartagińczyków i Rzymian, a najdłużej – przez ponad sześć wieków – muzułmanów 🏺.
 
Pierwszym królem zjednoczonej Hiszpanii był Karol I Habsburg (1516), znany w Europie jako cesarz Karol V 👑. Po nim na tronie zasiadało wielu monarchów różnych dynastii, z których najdłużej rządzili Burbonowie – od XVIII wieku do dziś, z przerwami. To właśnie oni na zgliszczach średniowiecznej twierdzy wznieśli Zamek Królewski, ustanawiając go oficjalną rezydencją króla. Funkcję tę zamek pełnił aż do 1931 roku, czyli do proklamowania II Republiki i wyjazdu króla Alfonsa XIII z kraju 🕰️.
 
Dziś hiszpańska monarchia ma charakter konstytucyjny i reprezentacyjny. Obecnym królem jest Filip VI, który objął tron w 2014 roku po abdykacji swojego ojca, Juana Carlosa I. Abdykacja była związana z kryzysem wizerunkowym monarchii, obejmującym skandale finansowe, życie prywatne króla i narastającą presję społeczną.
 
Dziś król Hiszpanii pełni funkcję konstytucyjną i reprezentacyjną – nie rządzi, lecz symbolizuje ciągłość państwa, podpisuje ustawy i reprezentuje kraj na arenie międzynarodowej. Na co dzień mieszka w Pałacu Zarzuela na obrzeżach Madrytu.

Dzień 4

Słońce wyprowadziło nas dzisiaj w zielone przestrzenie miasta 🌿 – nad rzekę Manzanares i parki ciągnące się wzdłuż jej brzegów. Choć zimą krajobraz jest przygaszony, a zamiast ptasich koncertów słychać głównie kaczki i mewy 🦆🐦, było przepięknie. Ścieżki, trawniki, mostki i cisza… która opowiadała niestworzone historie.
 
Mayrit znaczy – „miejsce wód” 💧
I bynajmniej nie chodzi tu o szlaki rzeczne przepływające przez miasto, lecz o źródła wody ukryte pod ziemią. Madryt powstał w IX wieku jako muzułmańska osada i twierdza Mayrit. Aby zapewnić mieszkańcom dostęp do wody pitnej, zbudowano sieć podziemnych kanałów wodnych – tzw. qanatów. Były to długie, wąskie galerie drążone pod ziemią, które zbierały wodę gruntową i doprowadzały ją do miasta naturalnym spadkiem terenu, bez użycia pomp. Arabowie zastosowali technologię znaną wcześniej w Persji i na Bliskim Wschodzie. Dzięki niej woda pozostawała czysta, chłodna i chroniona przed parowaniem, co umożliwiło rozwój miasta mimo braku dużej rzeki.
 
Manzanares – obiektem kpin? 🤍
Manzanares to niewielka, sezonowa rzeka (ok. 92 km długości), która przez wieki wyznaczała zachodnią granicę miasta, lecz nigdy nie była rzeką handlową ani żeglowną. „Łatwiej ją przeskoczyć niż przepłynąć” – żartowano, ponieważ latem często wysychała lub osiągała zaledwie kilkadziesiąt centymetrów głębokości. W XX wieku uregulowano jej nurt, a wokół powstały parki, ścieżki spacerowe i rowerowe 🚶‍♀️🚴‍♂️, place zabaw oraz tereny sportowe. Dziś rzeka pełni przede wszystkim funkcję rekreacyjną, a jej poziom wody regulują śluzy, których zadaniem jest utrzymanie stałego nurtu, a nie żegluga. Przez Manzanares przerzucono kilkadziesiąt mostów – najstarszy z nich, Puente de Segovia, pochodzi z XVI wieku.
 
Parque del Buen Retiro 🌳
Parque del Buen Retiro to park o powierzchni 125 hektarów, położony w samym centrum miasta i wpisany na listę UNESCO. Powstał w XVII wieku jako ogród królewski, a dla mieszkańców został otwarty w 1868 roku. W parku znajdują się Estanque Grande – jezioro z łódkami 🚣‍♀️, monumentalny pomnik Alfonsa XII, Palacio de Cristal ✨ oraz stare drzewa, z których część ma kilkaset lat.

Dzień 5

Krótki pobyt w stolicy Hiszpanii dobiegł końca. Ostatnie godziny spędziliśmy w Museo Nacional Centro de Arte Reina Sofía – jednym z najważniejszych miejsc sztuki nowoczesnej i współczesnej w Hiszpanii. To tu spotykają się wielkie nazwiska XX wieku, awangarda, surrealizm i sztuka, która wciąż zadaje pytania 🎨
 
Szczególne wrażenie zrobiła na mnie twórczość Maruji Mallo – jednej z najciekawszych artystek hiszpańskiej awangardy. Jej obrazy działają niczym wizualna zagadka – rozbudzają wyobraźnię i prowadzą ją poza schematy oraz granice racjonalnego myślenia 💭
Spotkaliśmy się także z twórczością Pabla Picassa. Przed monumentalną „Guernicą” (1937) panował gwar – unosiły się telefony i aparaty, a tłum próbował uchwycić obraz, który od lat pozostaje jednym z najmocniejszych manifestów przeciwko wojnie 📱🖼️
 
Po południu – już poza murami muzeum – spacer pod czerwonym parasolem, w rytmie madryckiego życia 🌂
 
A wieczorem, nieco zmęczeni, ale naładowani sztuką, ruszyliśmy w kierunku lotniska✈️

Dzień 5

Madryt – Praga – Kraków  ✈️
 
Nie każda podróż przebiega zgodnie z planem — czasem Wszechświat postanawia napisać własny scenariusz. I tak lot z Madrytu do Krakowa przyniósł nam więcej wrażeń, niż się spodziewaliśmy.
 
Noc wyglądała pięknie – za oknami samolotu przestrzeń migotała gwiazdami: tymi galaktycznymi i elektrycznymi, tworzonymi przez światła miejskich aglomeracji 🌌
I byłoby naprawdę pięknie, gdyby nie turbulencje — niewielkie, ale jednak odczuwalne. Z napięciem czekałam więc na lądowanie… które niestety nie nastąpiło. Gęsta mgła nad Balicami pokrzyżowała plany i około 2 w nocy wylądowaliśmy w Pradze.
 
Ryanair poinformował, by na własną rękę wykupić nocleg — koszty miały zostać zwrócone. Udało się znaleźć Holiday Inn: 130 euro za możliwość ogarnięcia się i… około trzech godzin w hotelu. Realnie — godzina snu.
 
Rano podstawiono kolejny samolot i w południe wreszcie dotarliśmy do Krakowa.
Bez walizek. 
Cóż… nie warto dyskutować z losem.
Wygląda na to, że czas na nowe ubrania i zmianę wizerunku. 🙂
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Włochy - Rzym

grudzień 2025

Dzień 1

Rzym dzisiaj💪
 
Właśnie wylądowaliśmy w Rzymie. Jak wygląda Wieczne Miasto w okresie przedświątecznym w tym roku? Zobaczymy. Póki co pogoda nas rozpieszcza — 14 stopni, słońce ☀️, a córka już nie może się doczekać 😊… Zapowiada się ciekawie ✨.

Dzień 2

Kilkudniowy pobyt rozpoczęliśmy wizytą na Placu św. Piotra w Watykanie. Moje serce nie mogło inaczej — potrzebowało wyciszenia i prowadzenia w tym labiryncie żywiołów, więc zaprowadziło mnie właśnie tutaj. Sprawdzone. 💛
 
Ludzi było sporo, ale w porównaniu z tłumami, które siedem miesięcy temu przygniatały podczas oczekiwania na wybór Papieża — to naprawdę niewiele. Teraz praktycznie cały plac jest zamknięty: zastawiony krzesłami dla wiernych, powstaje stajenka, a choinka jest właśnie strojona. 🎄✨
 
Potem ruszyliśmy wzdłuż Tybru na moje ulubione wzgórze Aventyn, aby spojrzeć na wszystko z góry i z dystansu, zdała od zgiełku dnia🌟
 
Na zdjęciach — stajenki w Bazylice św. Piotra ✨ i w Bazylice Santa Maria Maggiore 🎄 oraz kilka ujęć miasta 📸🌟

Dzień 3

Dziś uciekliśmy od rzymskiego zgiełku do Castel Gandolfo – małego miasteczka nad jeziorem Albano, oddalonego od Rzymu o zaledwie 25 km. To letnia rezydencja głów Kościoła Katolickiego od XVII wieku, z której przez stulecia korzystało ponad trzydziestu papieskich następców.
 
Pałac i ogrody zajmują dziesiątki hektarów i są naprawdę wyjątkowe — położone na wzniesieniu, z panoramicznym widokiem na jezioro Albano i okoliczne wzgórza. To miejsce, w którym można odpocząć i naładować baterie — także kąpiąc się w jeziorze.
 
Ale ma też drugie oblicze: Castel Gandolfo dało schronienie tysiącom ludzi podczas II wojny światowej. Na archiwalnych zdjęciach widać, jak uchodźcy spali w ogrodach, na schodach i w komnatach pałacu — mówi się, że w tym czasie urodziło się tu kilkadziesiąt dzieci. 🕊️
 
Na terenie kompleksu działa również papieska farma – od warzyw i owoców po mleko, sery, jajka i mięso. Dziś jej produkty można kupić jako lokalne specjały. 🧀🍅🐏🐂
 
A na koniec ciekawostka: Jan Paweł II kazał tu zbudować basen. Gdy część kardynałów protestowała przeciwko kosztom, odpowiedział żartobliwie, że „basen i tak jest tańszy niż kolejne konklawe”. 😄

Dzień 4

Czas spędziliśmy spacerując po parku Villa Borghese i krętych uliczkach starego miasta. Błękitne niebo, słońce i jakaś dziwna nostalgia… Bo z pięciu dni pobytu zrobiły się nagle trzy. Dzień przylotu umknął, a jutro wracamy ✈️.
 
Ach, chciałoby się zatrzymać czas.
Na szczęście zdjęcia i wspomnienia pozostaną 📸🥹.
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Włochy - Rzym, Watykan

maj 2025

Dzień 1

Uwielbiam tu wracać ✨ Dlaczego? Bo jest tu pięknie — wokół zieleń, ciepło ☀️, duch Wiecznego Miasta i niezwykły mistycyzm Watykanu unoszący się ponad głowami ⛪️… Ale najważniejszy powód? Zaraz zobaczę się z córką, która tu studiuje! 🥰 Przed nami 5 dni — ruszamy w miasto: żegnać Franciszka, witać nowego papieża 🙏 i karmić wszystkie zmysły — sztuką , zapachem espresso ☕️ i śpiewnym włoskim językiem 🎶
 
PS. Na zdjęciach: żółte pola rzepaku w okolicach Wrocławia 🌾 i Tyber w słońcu — dwie przestrzenie, dwa światła, jedna podróż ✈️❤️

Dzień 2

Na ulicach Wiecznego Miasta tłumy turystów z całego świata, a ja mam wrażenie, że najwięcej jest Polaków. Może dlatego, że wychwytuję to znajome brzmienie… Najbardziej zatłoczone – oczywiście – jest centrum i miejsca święte, a wszystko dlatego, że:
– Miasto obchodzi Rok Jubileuszowy 2025, co oznacza, że wierni mogą uzyskać odpust zupełny. Jak głosi Penitencjaria Apostolska, aby pozbyć się wszystkich swoich grzechów, wystarczy przejść przez jedną ze Świętych Bram, czyli bazylik: Św. Piotra, Św. Jana na Lateranie, Matki Bożej Większej i Św. Pawła za Murami ✝️, pomodlić się „Ojcze nasz” i wyspowiadać…Zachęta zatem mocna🧐🤔
 
Poza tym do Watykanu zjeżdżają kardynałowie z całego świata na konklawe, by wybrać nowego papieża 📣 W ślad za nimi – świta i wierni.
I jeszcze – wielu wyznawców i turystów chce pożegnać św. pamięci papieża Franciszka, więc ściągają z calych Włoch i nie tylko, by wejść do Bazyliki Santa Maria Maggiore 🕯️
Także ja – zaabsorbowana możliwościami pozbycia się wszystkich grzechów – przemknęłam już przez dwie bramy. Byłam również pożegnać papieża Franciszka.
 
Na zdjęciach: Święte Bramy Bazyliki św. Pawła za Murami i Matki Bożej Większej, grób papieża Franciszka, Wzgórze Awentyn, Tyber i Rzym.

Dzień 3

Po kolejnych 20 km spaceru uliczkami Rzymu poczuliśmy zmęczenie – wiek robi jednak swoje. Ale – serce i dusza nabrały nowego wigoru .Trzeba przyznać, że mistyczna atmosfera tego miasta działa na człowieka w sposób niezwykły… ✨
 
Dziś odwiedziliśmy Bazylikę św. Jana na Lateranie, gdzie przeszliśmy przez trzecią Świętą Bramę 🚪. To najstarsza i najważniejsza bazylika w Kościele katolickim 👑, która aż do XIV wieku była siedzibą papieży. Święte Drzwi, które się tam znajdują, liczą sobie blisko 2 tysiące lat i otwierane są jedynie podczas Roku Jubileuszowego 🕊️. A swoją drogą muszę przyznać – aż korci aby przejść przez 4-tą bramę i raz na zawsze „uporać się ” z tymi grzechami 🤔
 
Tuż obok bazyliki znajduje się Scala Sancta – Święte Schody ✝️, które według tradycji zostały przywiezione z Jerozolimy przez św. Helenę w IV wieku 🕌. To 28 marmurowych stopni, po których Jezus miał iść do Poncjusza Piłata. Dziś pielgrzymi pokonują je na kolanach, w duchu pokuty i modlitwy 🙏 – co widać na miejscu.
 
Dla mnie osobiście ten dzień miał jeszcze jedno znaczenie – zakończyłam moją wędrówkę śladami bohatera mojej książki „Potomkowie Bogów” . Udało mi się odbyć rejs barką po Tybrze ⛴️, tak jak moi bohaterowie. Z satysfakcją mogę stwierdzić, że odwiedziłam wszystkie miejsca opisane w fabule – co dopełnia mojej pisarskiej misji ✍️📚.
 
Z radością informuję, że drugie wydanie książki nastąpi niebawem – szczegóły wkrótce!
📸 Na zdjęciach: Bazylika św. Jana na Lateranie i Święta Brama, Scala Sancta, rejs po Tybrze, Park Borghese , a także tłumy przy Fontannie di Trevi i pod Schodami Hiszpańskimi .

Dzień 4

Oczy całego świata skierowane były dziś w jeden punkt – komin na Bazylice Świętego Piotra w Watykanie 👀👀
 
Jeszcze nigdy w życiu nie widziałam tylu dziennikarzy! Były ich setki – i wciąż przybywają nowi. Stoją w specjalnie wydzielonych strefach, na rusztowaniach, dachach, za barierkami i na ulicach wokół placu. Eleganccy, w garniturach i koszulach, z ogromnymi kamerami i aparatami.
 
Wokół nich policja, żołnierze i inne służby mundurowe.👩‍✈️👮‍♂️👮‍♀️
A obok – tysiące pielgrzymów, ciągnących sznurami pod Bazylikę Świętego Piotra.
Wszyscy wpatrzeni w ten magiczny komin ⛪
 
A ja wśród nich, także wpatrzona … I ot’ wyleciał czarny dym – niestety.😒😒
Ale jutro tam wracam. Kto wie?… Może zobaczę biały? A na balkonie – nowego papieża?
Mamy papieża – Leona XIV!
 
Biały dym i dźwięk kościelnych dzwonów obwieściły Rzymowi tę radosną nowinę. Choć dopiero co wróciliśmy z Watykanu, natychmiast ruszyliśmy tam ponownie – razem z tłumem pełnym emocji. Mieliśmy wrażenie, że ulice biegną razem z nami, a metro zaraz pęknie w szwach.
 
Viva II Papa! Viva Leone XIV!

Dzień 5

Nasz krótki pobyt dobiega końca. Trzeba przyznać, że pożegnanie Franciszka, Rok Jubileuszowy i konklawe zdominowały ten czas – i moje relacje na fanpage’u.
Z jednej strony cieszę się, że mogłam być tu w tak historycznym momencie: przejść przez cztery Święte Bramy najważniejszych bazylik ⛪ i powitać nowego papieża – Leona XIV!
Ale oprócz tych religijnych wydarzeń było też miło, klimatycznie, rodzinnie. Rozmowy z córką ❤️, spacery urokliwymi uliczkami, brzegiem Morza Śródziemnego 🌊, rejs barką po Tybrze ⛴️ i smakowanie tutejszych przysmaków 🍝 – to wszystko tworzyło wyjątkową mozaikę wspomnień.
 
Jutro wracamy do Polski ✈️, ale z Rzymem nie żegnamy się na długo.
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Włochy - Rzym

grudzień 2024

Dzień 1

🌲💥Rzym dzisiaj💥🌲
 
W okresie przedświątecznym miasto zachwyca swoją magiczną atmosferą. Główne ulice i centrum miasta lśnią tysiącami światełek, tworząc nad głowami przechodniów świetliste baldachimy ciągnące się setkami metrów. Szczególnie urokliwe są Schody Hiszpańskie oraz aleje handlowe, gdzie iluminacje dodają wyjątkowego blasku.💥💥
 
Na Piazza Navona odbywa się tradycyjny jarmark świąteczny. Choć mniej okazały w porównaniu do polskich jarmarków w Katowicach, Wrocławiu, Warszawie czy Krakowie, ma swój niepowtarzalny urok i klimat, który warto poczuć.
 
Obecnie wiele zabytków, w tym Fontanna di Trevi, przechodzi renowację, ponieważ Rzym przygotowuje się na Rok Jubileuszowy 2025. To wyjątkowy czas łaski, przebaczenia grzechów i odnowy duchowej, obchodzony w tradycji chrześcijańskiej. Szacuje się, że miasto odwiedzi aż 35 milionów pielgrzymów i turystów z całego świata.😮😮

Dzień 2

☀️✨ Rzym dzisiaj ✨☀️
 
Hipnotyzował słońcem i niebieskim niebem. Kołysał serce i rozbudzał wyobraźnię, jakby chciał pomóc mi w pisaniu aktualizacji książki „Potomkowie Bogów”.
I naprawdę mu się udało, gdyż spacerując śladami bohaterów, myliłam jawę z rzeczywistością…
 
Trasa wiodła wokół Tybru, który mienił się odcieniami zieleni – raz spokojny i dostojny, innym razem wartki i nieprzewidywalny. Byłam na wzgórzu Awentyn, gdzie zaczyna się historia, przemierzałam magiczne Zatybrze z jego wąskimi, klimatycznymi uliczkami, odwiedziłam Watykan 🕊️ i przystanęłam przy Fontannie di Trevi. Byłam dzisiaj niemal wszędzie tam, gdzie 4,5 roku temu wędrowali Charles z Marine…
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Włochy - Rzym, Neapol

październik 2023

Dzień 1

Widok na Rzym. Godzina 21:30

Dzień 2

Rzym dzisiaj. Rano pogoda zachęcała do spaceru: rześkie powietrze, delikatne promienie słońca i leniwe ulice. Dlatego pomyślalam, że wypiorę córce koce, rozwieszę w ogrodzie i pójdę na miasto. Wykręciłam, rozwiesiłam, a tu deszcz! Przez godzinę bawilismy sie w berka: ja uciekałam z kocami tam i z powrotem, a on mnie gonił. Ale w końcu zrezygnował i uciekł. Mam nadzieję, ze jutro sie nie pojawi, gdyż jedziemy do Neapolu 🙂✨️✨️✨️

Dzień 3

No to szybciutko z Rzymu do Neapolu: 299 km/ h ( ok 1, 15 h)👍👍✨️✨️✨️

Dzień 4

Neapol. To miasto, które nie pozwala się nudzić i zaskakuje w każdym miejscu.
Spacer rozpoczęliśmy od zwiedzania „Quartieri Spagnoli”. To labirynt wąskich uliczek rozłożonych na zboczu góry, które niegdyś miały być enklawą przestępczości i prostytucji.
Dzisiaj również nie wyglada bezpiecznie. Przyznam się, że w wieczornych godzinach balabym się tędy chodzić. Stare, odrapane kamiennice pną się w górę po obu stronach drogi. Ŵiększość ścian pokrywają uliczne murale. Niektóre z nich zachwycają, inne odstraszają. Pomiędzy nimi liczne zaułki i tajemnicze przejścia do świata, którego nie znam. Ponad głowami rozwieszone pranie i kolorowe ozdoby.
Niektóre uliczki mają 3-4 metry szerokości. Odniosłam wrażenie, że na tej powierzchni toczy się walka o życie. Są tam kramy z jedzeniem i pamiatkami, turyści, mieszkańcy, głośne motory, czy też trąbiące, porysowane i poobijane samochody. Huk, ścisk i rozgardiasz.
Ale powiem Wam, że warto tam pójść, aby poczuć ten klimat. Choćby boskiego Maradony i jego kolegów z Napoli, których duchy unoszą się w powietrzu, a ziemskie podobizny zapelniają niemal każde miejsce. Warto pójść, by zobaczyć murale, przydrożne kapliczki i ruchome szopki, z małymi pracującymi postaciami.
Po zwiedzeniu „Quartieri Spagnoli” udaliśmy się do portu, by nasycić zmysły widokiem wielkich statków, które rozmiarami dorównują nowoczesnym wieżowcom (de facto pomyliliśmy jeden z hotelem.). Potem poszliśmy zanurzyć stopy w wodach Zatoki Neapolitańskiej i zwiedziliśmy też 3 stacje metra, które ponoć są jednymi z najpiękniejszych w Europie; Było super, do Rzymu wróciliśmy o drugiej w nocy, a powrót to już temat na kolejnego posta 🙂✨️✨️✨️

Dzień 5

Rzym dzisiaj!
 
Październikowa wycieczka do Wiecznego Miasta i Neapolu przyniosła nam wiele wrażeń i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Już wczoraj pięciokrotnie przesuwano czas odjazdu wszystkich pociągów w kierunku Rzymu, Wenecji, Werony i innych miast. Powód? „…Could be up to 300 minutes dalayed due to still being verified abnormal power provistion along the high speed line Roma Napoli” – na ekranie wyświetlał się komunikat. Koniec końców wsiedliśmy do innego pociągu i szczęśliwi przybyliśmy do hotelu o drugiej nad ranem.
 
Dzisiaj również przygoda goniła przygodę 🙂 Zaczęło się niewinnie…
W południe weszliśmy na wzgórze Awentynu. To moje ulubione miejsce w Rzymie, dlatego rozpoczęłam nim akcję książki „Potomkowie Bogów”. Oglądałam miasto Cezarów, nie tylko własnymi oczami, ale także oczami moich bohaterów. Tak bardzo stali się realni, że towarzyszyli mi w drodze nad Tyber. To rzeka, która ma swoje źródła w Apeninach, przepływa przez środkowe Włochy i uwiodła mnie jak żadna inna. Dlaczego? Nie wiem. Możliwe, że zauroczył mnie jej żółtawo-zielonkawy kolor, ale mogła to być również nieposkromiona dzikość. Tak czy inaczej, przez kilkanaście minut wpatrywałam się w jej nurt i wsłuchiwałam się w to, o czym mówi.
 
Po tym swoistym tête-à-tête z rzeką, udałam się do centrum miasta. Jakież było moje zdziwienie, gdy w miejscu Piazza Venezia zobaczyłam ogromny plac budowy. Praktycznie cały teren u podnóża Kapitolu i wokół Via dei Fori Imperiali (głównej ulicy, która biegnie przez historyczny obszar Forum Romanum i prowadzi do Koloseum) otoczony był płotem. Jak się okazało, budowana jest tam trzecia linia metra.
 
Na dodatek na ulicy znajdowało się mnóstwo policji, która utworzyła kordon, aby zablokować przemarsz demonstrantów. O co chodziło protestującym? Tego nie wiem. W każdym razie było ich sporo, przyjechali kilkunastoma autobusami, zaś na początku pochodu wieźli trumnę.
 
Następnym etapem naszej dzisiejszej podróży był Watykan. Metrem dojechaliśmy na Via Ottaviano, gdzie zostaliśmy zwabieni zapachem lokalnej pizzy. Niestety Placu Św. Piotra nie zwiedziliśmy. Sami zobaczcie, jaka ulewa i wichura rozpętały się przed Bazyliką. Do hotelu dotarliśmy mokrzy, jak spod prysznica.
 
Na całe szczęście wieczór był spokojny i piękny. Pełni wrażeń wracamy jutro do domu 🙂✨️✨️✨️

Dzień 6

Taki samolot widziałam dzisiaj na lotnisku w Rzymie. Wzbudził większe zainteresowanie pasażerów niż ten, do którego wsiadali. Gdy wzbił się w niebo, niektorzy cieszyli się jak dzieci i klaskali 🙂✨️✨️✨️

Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Włochy - Rzym, Watykan

maj 2023

Włochy - Rzym, Watykan

maj 2023

Rzym / Watykan dzisiaj. Piękna pogoda, mnóstwo ludzi i taki spokój w tłumie. Może dlatego, że bardziej doświadczam swojego wnętrza niż tego zgiełku. Znowu siedzę na moim ulubionym kamieniu wpatrując się w ten święty plac i kopułę. Dziekuję, proszę i z ufnością czekam na to, co los przyniesie …

Już tak mam, że wolę pieszo (średnio 20 -30 km dziennie). Wtedy czuję się jedną z tych maluczkich osób, które krzątają się po ulicach Wiecznego Miasta. Mogę więcej poczuć i zobaczyć. A jest co, gdyż ten kawałek Ziemi skrywa przecież tajemnice sprzed tysięcy lat i stanowi centrum życia współczesnego świata.
Źródła podają, że Rzym założył Romulus 21 kwietnia 753 p.n.e. i został jego pierwszym królem. Od średniowiecza miasto było największym w Europie. A dzisiaj? Tę ogromną aglomerację zamieszkuje prawie 3 mln ludzi ( 9 miejsce w Europie).
 
Na zdjęciach wiele zakątków m.in.
Wzgórze Awentyn z najbardziej romantycznym tarasem w Rzymie (w Parku Savellich) . Dzisiaj byliśmy świadkami zaręczyn i przyjęcia panieńskiego:) Na wzgórzu także Bazylika św. Sabiny wzniesiona za pontyfikatu papieża Celestyna I (422-432); słynna dziurka od klucza, przez którą można zobaczyć Bazylikę Św. Piotra (kolejka do drzwi z dziurką liczyła kilkadziesiąt metrów). Rzeka Tyber, Schody Hiszpańskie i przepiękne Ogrody Borghese. Może rozpoznacie te miejsca?
 
Ostatni rzut okiem na Rzym, spacer i czas wracać. Czas pędzi jak szalony i nikt go nie zatrzyma. Nawet Stephen Hawking – jeden z najznakomitszych kosmologów świata, którego rozważania zabieram w drogę do Polski. Ale prawdę powiedziawszy myślami krążę już w moim ‚Hologramowym Świecie’…
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Włochy - Rzym

wrzesień 2022

Dzisiejszy lot z Krakowa do Rzymu, czyli podróż z głową w chmurach

Witajcie z Rzymu😊 Dzisiaj byłam w Koloseum i zamieszczam kilka zdjęć. Jestem podekscytowana, gdyż miałam okazję przeprowadzić wywiad ( pierwsza cześć) z Vishwą. To studentka z Indii, która wraz moją córką uczą się na John Cabot University. Rozmawiałyśmy o sprawach, które opisałam w mojej książce pt Niedotykalni, a także o jej życiu. Wkrótce wszystko spiszę i udostępnię. Tymczasem zapraszam do wnętrz Amfiteatru Imperium Rzymskiego.

Tyber. To rzeka, która przepływa przez Rzym. To właśnie wokół niej toczy się akcja pierwszej części książki pt . Potomkowie Bogów. Zamieszczam zdjęcia rzeki z dzisiejszego spaceru. 😊

Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Włochy - Mediolan

sierpień 2022

Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Państwo: Wielka Brytania

Wielka Brytania - Manchaster

czerwiec 2024

Dzień 1

Jadę, by zobaczyć dom Emmeline Pankhurst! To niesamowite uczucie poznawać świat opisywanego właśnie bohatera. Hologramowy Świat zaczarował mnie…
 
Miasto zaskoczyło mnie swoim wyglądem.
 
Z niewiadomych mi powodów wyobraziłam sobie nowoczesną aglomerację. Tymczasem zobaczyłam mieszankę fabrycznej Łodzi i katowickiego Nikiszowca, z domieszką klasycznej brytyjskiej architektury.
 
Co poza tym? Mnóstwo barwnych postaci różnych ras i orientacji, muzyka na głównych ulicach i przedługie kolejki do restaurcji i pubów. 💪
Emmeline Pankhurst była niezwykłą postacią. Wystawiając się na cierpienie i ostracyzm społeczny, zmieniła życie wielu kobiet.
 
Urodziła się w Manchesterze w 1858 roku, w czasach, gdy kobiety nie miały praktycznie żadnych praw w niemal każdym aspekcie życia, – począwszy od edukacji, przez zarządzanie pieniędzmi, aż po opiekę nad dziećmi. Żyła w świecie, w którym bieda i ubóstwo dotykały większą część społeczeństwa, a prostytucja była powszechnie tolerowaną praktyką, szczególnie wśród niższych warstw społecznych. Dla wielu dziewcząt i kobiet stanowila jedyną opcję na przeżycie, narażając je na wiele chorób i wczesną śmierć.
 
Emmeline Pankhurst zdecydowanie sprzeciwiała się tej sytuacji. W 1903 roku założyła Women’s Social and Political Union (WSPU), organizację, która prowadziła radykalne działania takie jak demonstracje, strajki głodowe i akty wandalizmu, mające na celu zwrócenie uwagi na niesprawiedliwe traktowanie kobiet i ich brak praw wyborczych. Te akcje wiązały się z aresztowaniami, brutalnymi interwencjami policji oraz społecznym potępieniem.
 
Dzięki jej determinacji, kobiety w Wielkiej Brytanii zyskały ograniczone prawa wyborcze w 1918 roku i pełne prawa wyborcze w 1928 roku. Niestety, Emmeline Pankhurst zmarła w tym samym roku, nie dożywszy pełnej realizacji tych zmian.
 
W Manchesterze, jej rodzinnym mieście, znajduje się The Pankhurst Centre, które nie tylko upamiętnia jej życie i działalność, ale również służy jako muzeum i centrum społecznościowe poświęcone dziedzictwu walki kobiet o równouprawnienie.

Dzień 2

Typowo angielska pogoda, czyli mżawka przeplatana chwilowymi przejaśnieniami. A mnie w duszy graj! Muzea za darmo, więc obskoczyliśmy cztery plus bibliotekę.
 
Zaczęliśmy od Emmeline Pankhurst Centre, gdzie poznaliśmy historię sufrażystek walczących o prawa kobiet. Oglądałam stół, przy którym odbywały się pierwsze spotkania kobiet, filmy historyczne z protestującymi, a na zakończenie kupiłam książkę autorstwa Helen Pankhurst (prawnuczki Emmeline) o prawach kobiet. Następnie odwiedziliśmy Manchester Art Gallery, pełną niesamowitych dzieł sztuki z różnych epok. Potem przyszła kolej na Science and Industry Museum, które pokazuje technologiczną rewolucję, od parowozów po komputery.  People’s History Museum przeniosło nas w świat walki o prawa pracownicze i demokrację. Na koniec zajrzeliśmy do Central Library, imponującej zarówno architekturą, jak i zbiorami. Po drodze byliśmy świadkami demonstracji poparcia dla wolnego Hongkongu. Wstąpiliśmy też do Manchester Cathedral na uroczystość, która nie była mszą, ale śpiewem chóru połączonym z ceremonią.
 
Powiem tak: uczta dla duszy i ciała. 15 kilometrów spaceru + historia w najlepszym wydaniu. Podoba mi się ten Manchester!

Dzień 3

Jutro wracamy już do Polski, więc przesyłam garść informacji o mieście. Czy warto przylecieć tu na kilka dni? Na pewno! 💪💪
 
Manchester to miasto pełne kontrastów, gdzie XIX-wieczna robotnicza zabudowa z czerwonej cegły przeplata się z nowoczesną architekturą XXI wieku, tworząc unikalny pejzaż.
 
Ale po kolei…
Około 200 lat temu, w okresie rewolucji przemysłowej, Manchester tętnił życiem robotniczym. Rewolucja przemysłowa, która rozpoczęła się w połowie XVIII wieku i trwała do połowy XIX wieku, przekształciła Manchester w jedno z najważniejszych miast przemysłowych na świecie. Miasto było znane jako „Cottonopolis” dzięki swojemu przemysłowi tekstylnemu, a liczba fabryk tekstylnych przekraczała 180.
Głównym szlakiem komunikacyjnym był kanał Manchester Ship Canal, otwarty w 1894 roku, który umożliwiał statkom oceanicznym dotarcie do centrum miasta. W latach 50. XX wieku kanał przewoził prawie 20 milionów ton towarów.
 
Pod koniec XX wieku, po okresie upadku przemysłu, tereny wokół kanału były opuszczone i zaniedbane. W latach 90. XX wieku rozpoczęto ich rewitalizację, przekształcając je w nowoczesne centrum medialne i kulturalne.
Na zdjęciach można zobaczyć nowoczesną dzielnicę medialną, gdzie swoją siedzibę ma BBC oraz Imperial War Museum North, które prezentuje historię konfliktów z udziałem Wielkiej Brytanii.
 
Ps. W planach jeszcze zwiedzanie muzeum footbolu 😃✨️✨️✨️
Manchester i piłka😃💪
 
Chyba nikomu nie trzeba mówić, jak ważna dla Anglików jest piłka nożna – wszyscy tu grają od najmłodszych lat. Manchester jest domem dla dwóch słynnych klubów, Manchester United i Manchester City.
 
Zapraszam zatem na krótki spacer po Narodowym Muzeum Piłki Nożnej w Manchesterze,✨️✨️✨️
 
Ja tymczasem już na polskiej ziemi, myślami błądząca w Hologramowym Świecie 🙂
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Wielka Brytania - Londyn

styczeń 2023

Dzień 1

Londyn dziś. Przywitała nas ładna pogoda i duża kolejka na autobus. Miasto tętniło życiem, a Tamiza zachwycająca. Zwłaszcza Tower Bridge, który akurat otworzono dla przepływającego statku 😊✈️🚇🛳💥💥

Dzień 2

Tower of London. Zwiedziliśmy 1000 lat w 2,5 godziny. Wspaniała przygoda dla tych, którzy lubią historię. Zobaczyliśmy fortecę, pałac królewski, więzienie i klejnoty koronne. Opisy były także w języku polskim, co rzadko się zdarza w zabytkach światowej klasy. Załączam zatem relację z oryginalnymi opisami ( z wyłączeniem kleknotow, których nie można było fotografować )😊💪

Popołudniowy spacer po Londynie – jakieś 20 km 😊🙃

Dzień 2

Spotkania nie z tej Ziemi🧐

Zwiedziliśmy Muzeum Figur Woskowych ‚Madame Tussauds’. Powitała nas królewska rodzina. Później obracaliśmy się w kręgach znanych piosenkarzy i aktorów, wybitnych sportowców i bohaterów filmowych. Ale najwięcej emocji dostarczyła nam wizyta w lochach seryjnych morderców i wycieczka taksówką po historii Londynu 😁🤪

Spacer po Londynie ( ponad 25 km).

Wyruszyliśmy z City of London /gdzie mamy hotel / do Camden Town, aby zobaczyć tę ‚rozrywkową’ dzielnicę i pomnik Amy Winehouse. Miasto zmieniało swe oblicza z każdym naszym krokiem…

Dzień 3

Westminster Abbey to benedyktyńskie opactwo, w którym od 1000 lat odbywają się koronacje królewskie.
 
Pierwsza ceremonia miała miejsce w 1066 roku i koronowanym na króla Anglii był Wilhelm Zdobywca. Obecnie trwają przygotowywania do koronacji Karola III, która ma sie odbyć 6 maja 2023 roku. Na zdjęciach widać renowację tronu i miejsce, w którym zostanie ustawiony.
 
Opactwo to również świątynia , w której zostało pochowanych siedemdziesięcioro królów i królowych m.in Elżbieta I ( królowa Anglii i Irlandii 1558-1603) i moja ulubiona bohaterka historyczna Maria Stuart (królowa Szkocji 1542-1567) stracona na rozkaz tej pierwszej. Łącznie w murach Westminster Abbey spoczywa ponad 3 tys. osób. Jest tam np. Zakątek Poetów, w którym pochowano Charlesa Dickensa i znajdują się pomniki Wiliama Szekspira i George’a Byrona.
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Państwo: Szwecja

Szwecja - Göteborg

lipiec 2024

Dzień 1

Goteborg. Bohaterowie 'Pamięci Wszechświata’, czyli 6 cześci 'Hologramowego Świata’ ściągnęli mnie 😃🙃 do Szwecji. Zabawimy więc tutaj 5 dni, zwiedzimy co się da i zrelacjonujemy. Póki co, przywitała nas piękna pogoda, mnóstwo bujnych lasów i niebieskich jezior 💪💪

Dzień 2

Göteborg zachwycił nas zielenią, wodą i czystym powietrzem. Pierwsze godziny spędziliśmy spacerując wzdłuż rzeki i przemierzając ją barkami. Było wspaniale – słońce, wiatr we włosach i spokój… Jutro zanurzymy się w urokliwe uliczki miasta. Póki co, przedstawiam kilka informacji o tej szwedzkiej perełce.😃🙃
 
Göteborg, to drugie co do wielkości miasto w Szwecji po Sztokholmie. Mieszka w nim 600 tysięcy osób (w całej aglomeracji około 1 milion). Miasto zostało założone w 1621 roku przez króla Gustawa II Adolfa, aby zapewnić Szwecji bezpośredni dostęp do Morza Północnego i rozwijać handel międzynarodowy. Od XVIII wieku nieprzerwanie jest jednym z najważniejszych ośrodków handlowych w Skandynawii. Obecnie słynie z przemysłu motoryzacyjnego (Volvo) oraz licznych parków i terenów zielonych. Przez miasto przepływa rzeka Göta älv, która łączy Göteborg z jeziorem Vänern. W latach 1810-1832 wybudowano sztuczny Kanał Göta o długości 190 km, który łączy Göteborg z Sztokholmem poprzez jezioro Vänern i inne wody śródlądowe.

Dzień 3

Dzisiaj spędziliśmy fantastyczny dzień w Slottskogen, zielonym sercu Göteborga. To rozległy park, o powierzchni ponad 137 hektarów, ktory jest po prostu magiczny.✨️✨️✨️
Spotkaliśmy w nim pingwiny, foki i dzikie kaczki, które elegancko ślizgały się po wodzie. Jeziora i stawy, otoczone dzikimi trawami, tatarakiem i kwiatami, odbijały się w wodzie jak w lustrze. Nic dziwnego, że ludzie tłumnie opuścili swoje miejskie „betony”, aby wypoczywać właśnie w tym miejscu. 💥💥💥
 
Odwiedziliśmy także Muzeum Sztuki w Göteborgu, kluczowe miejsce na artystycznej mapie Szwecji. Podziwialiśmy dzieła wielkich mistrzów takich jak Rembrandt czy Van Gogh, a także inne arcydzieła impresjonistyczne i postimpresjonistyczne. Obecnie główną atrakcją muzeum jest wystawa „Anders Petersen: City Diary”, która zgłębia miejskie pejzaże i ludzkie historie.
 
Do relacji załączam też kilka zdjęć ze spaceru po mieście❤️🌹

Dzień 4

Dzień czwarty i ostatni naszego pobytu w Göteborgu✨️✨️✨️
 
Niebo turkusowe, lekki wietrzyk. Wybraliśmy się więc do Ogrodu Botanicznego, którego kolekcja liczy ponoć około 6 tysięcy różnych gatunków roślin.🌹🌷🪴🌳🌴🌾
 
Przyznam, że wrażenia były imponujące. Na początku czułam się jak Alicja w Krainie Czarów. Otaczały mnie kwiaty, kwiaty i jeszcze raz prześliczne kwiaty. 🥀🌷🌹🌾Jedne były ułożone w klomby, niektóre pięły się po pergolach, a jeszcze inne dziko obrastały oczka wodne i strumyki. Gdy natomiast wspinaliśmy się na punkt widokowy, miałam z kolei wrażenie, że jestem Robinsonem Kruzoe na bezludnej wyspie. Wędrowaliśmy po skałach, między dzikimi trawami oraz pod drzewami oplecionymi lianami…🌴🌴
 
Potem poszliśmy do Muzeum Historii Naturalnej, gdzie oglądaliśmy przeogromny szkielet wieloryba i historię powstania życia na Ziemi, od Wielkiego Wybuchu po Homo sapiens. 🤓🧐
 
A po południu? Kursowaliśmy promami po rzece Göta älv, 🛳🛳🛳podziwiając piękne widoki miasta z wody.
 
To był fantastyczny dzień😀 Jutro zbieramy się już do domu, tak więc zwiedzać raczej nie będziemy.
 
I na koniec: czy polecam Göteborg na wycieczkę lub dłuższy pobyt? Tak, zdecydowanie tak!✨️✨️✨️
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Szwecja - Sztokholm

luty 2023

Dzień 1

Sztokholm dzisiaj. Byłam na Zamku Królewskim i w Parlamencie. Wysłuchałam mądrych ludzi i przemierzyłam centrum wzdłuż i wszerz. Było super. Zamieszczam relację, czyli zdjęcia plus krótko -o tym, co wiedzieć warto 🙂🙃

Dzień 2

Sztokholm dzisiaj. Byłam na Zamku Królewskim i w Parlamencie. Wysłuchałam mądrych ludzi i przemierzyłam centrum wzdłuż i wszerz. Było super. Zamieszczam relację, czyli zdjęcia plus krótko -o tym, co wiedzieć warto 🙂🙃
Sztokholm – stolica Szwecji; Początki miasta sięgają roku 1252. W połowie XV wieku uzyskało prawa miejskie, a stolicą oficjalnie zostało uznane w 1643 roku.
 
Miasto położone jest na czternastu wyspach, które znajdują się w środkowej części wschodniego wybrzeża półwyspu Skandynawskiego. Ponad 30% powierzchni miasta stanowią drogi wodne. Populacja liczy 1,5 -1,8 miliona osób; hrabstwa Sztokholm ponad 2,3 miliona.
 
Pałac Królewski w Sztokholmie /Kungliga slotten/ – jest oficjalną siedzibą rodziny królewskiej i pełni funkcje reprezentacyjne (na codzień król i królowa mieszkają w Pałacu Drottningholm). W IX wieku w miejscu Pałacu znajdowała się drewniana osada Wikingów. W XIII wielu wybudowano fortecę, którą systematycznie powiększano i upiększano. W końcu powstał zamek, któremu nadano nazwę Trzy Korony i został siedzibą królów. W 1697 roku budowla niemal cała spłonęła, więc na jej miejscu wybudowano nową – w stylu barokowym. Obecny Pałac Królewski należy do największych w Europie, liczy ok. 600 komnat i innych pomieszczeń.
 
Karol XVI Gustaw jest królem Szwecji od 15 września 1973 roku; siódmym przedstawicielem dynastii Bernadotte; najdłużej panującym szwedzkim monarchą. W 1979 roku zmieniono prawo, by następcą tronu mogła zostać jego najstarsza córka Wiktoria. Król posiada jeszcze dwoje dzieci: Karola Filipa i Magdalenę.
 
Parlament /Riksdaghuset/. Parlament Królestwa Szwecji liczy 349 posłów. Jego pierwsze oficjalne posiedzenie odbyło się w 1527 roku. W 1866 roku nastąpiła jego demokratyzacja i od tej pory funkcjonuje jako jednoizbowy/ Riksdag / wybierany na 4 – letnią kadencję.

Dzień 3

 
Niebo niebieskie, słonecznie, lecz zimny wiatr. Zobaczyliśmy trzy wspaniałe miejsca, załączam zdjęcia i polecam:
  • Muzeum Nobla; otwarte w 2001 roku, w setną rocznicę przyznania pierwszej nagrody. Dla mnie coś wspaniałego. Można znaleźć opis każdego laureata, zobaczyć kąciki’ pracy wybranych noblistów, ich cytaty. Mnie wciągnęło mini kino z filmami przedstawiającymi ich życie i dokonania. Na zakończenie kawa w kafejce i książka w sklepie z pamiątkami😊💪
  • Muzeum Vasa; oglądaliśmy ogromny okręt, który zatonął w 1627 roku podczas swojego pierwszego rejsu. Wyłowiono go po 333 latach i odrestaurowano. Wokół statku mnóstwo znalezisk, armaty, szkielety i podobizny pasażerów. Także mnóstwo informacji.
  • Muzeum Wikingow; wjechaliśmy kolejką w świat Sagi Ragnfrida (11 minutowa wycieczka). Ekspozycja i opisy zawierają wszystko, co o Wikingach trzeba wiedzieć: kiedy i gdzie żyli , z kim i gdzie walczyli, jak się ubierali, co jedli etc. Stał tam również prawdziwy Wiking, sporządzony na podstawie DNA.
 
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Państwo: Szkocja

Szkocja - Edynburg

maj 2023

Dzień 1

Czas na Szkocję! Podobno to kraj piękny, w 'mleko i miód opływający’. Lęcę więc do Edynburga, by pochwycić szczyptę tego uroku, a potem wieści przekazać… Póki co, na lotnisku we Wrocławiu. Pozdrawiam serdecznie 😊🙃🙂

Dzień 2

Kiedyś kościoł teraz market.

Dzień 3

Poniżej zebralam kilka informacji o mieście.
Tło historyczne
Pierwsi osadnicy pojawili się ok. 900 lat p.n.e., a miasto wyrosło wokół twierdzy obronnej, którą wybudowano na skalistym wzniesieniu (120 metrów n.p.m.) W IX Edynburg został podbity przez duńskich Wikingów. W 1020 włączony do terytorium królestwa Szkocji. Przez kilka wieków o miasto walczyli Anglicy i Szkoci. W roku 1603 król Szkocji Jakub VI /dynastia Stuartów/ koronował się na króla Anglii i połączył oba kraje unią personalną. Założył też Szkocki Parlament, który działał aż do ustanowienia aktu unii z 1707 roku, na mocy którego połączono Królestwo Anglii z Królestwem Szkocji w Królestwo Wielkiej Brytanii. W 1999 roku wznowiono obrady Parlamentu.
Szacowana liczba mieszkańców Edynburga – 553,569 tyś.
Powierzchnia -264 km2
Cały zespół urbanistyczny Edynburga został wpisany w 1995 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.
W 2022 roku uznany został najlepszym miastem na świecie przez magazyn Time Out.
 
Na zdjęciach ulice miasta i Wzgórze Zamkowe.

Dzień 4

Zmęczonych i znużonych codziennością zapraszam dziś do świata bajki…
 
Jacht Jej Wysokości, Britannia, to niezwykły statek, gdyż służył królowej przez 43 lata, od 1954 do 1997 roku. Zatem zobaczyć na nim można wspaniałe apartamenty królowej, sale balowe i cale podziemie tego „królestwa na wodzie”, w tym między innymi szpital, pralnię oraz kajuty dla załogi i służby.
 
Britannia przepłynęła ponad milion mil morskich, odbyła 696 podróży zagranicznych oraz gościła na swym pokładzie najważniejsze osoby na świecie. W 1981 roku zabrała w podróż poślubną księcia Karola i księżną Dianę, zaś w 1986 roku ewakuowała ponad tysiąc uchodźców z objętego wojną domową Adenu.
 
Ponadto w relacji:
  • Parlament Szkocki wraz z salą obrad;
  • Wzgórze Caltona (Calton Hill) zwane „Akropolem Północy”, z którego roztacza się najcudowniejszy pejzaż Edynburga. Na zdjęciach widać budynek obserwatorium miejskiego z 1776 r. oraz National Monument of Scotland – pomnik upamiętniający Szkotów poległych w wojnach napoleońskich, który wybudowano w pierwszej połowie XIX wieku, wzorując się na greckim Partenonie;
  • Royal Botanic Garden – Królewski Ogród w Edynburgu;
  • Zabudowania Edynburga, które zdają się być jedną wielką rodziną. Czasami miałam wrażenie, że jeden dom rozmnożył się (lub sklonował) na kilkadziesiąt, kilkaset innych.

Dzień 5

Czas Wracać :–)
 
Długi weekend w Edynburgu dobiega końca. Zobaczyłam miasto, zwiedziłam kilka ciekawych miejsc, przedreptałam około 60 kilometrów. Odpoczęta i napełniona nową energią wracam do domu i pracy.
 
Czy podoba mi się stolica Szkocji? Tak, na pewno posiada swoją magię. Ogromne, kamienne budowle z minionych epok oraz kręte uliczki – chcąc nie chcąc prowadziły moją wyobraźnię do świata Harry’ego Pottera czy Sherlocka Holmesa. Ale kreśliły również nowe fabuły, które odbiegały od opisywanych w powieściach klimatów.
 
Edynburg otaczał mnie nie tylko szkockim klimatem (krajobrazem, architekturą, symbolami narodowymi – przede wszystkim pięknymi, kraciastymi strojami tzw. kiltami…). Wokół było także wiele symboli monarchii brytyjskiej: zdjęć, książek czy gadżetów z wizerunkami rodziny królewskiej. W Edynburgu od wieków stoją przecież Zamek Królewski oraz Pałac Holyrood, a obecnie cumuje tam statek Britannia. Nie dało się zapomnieć, że Szkocja jest częścią Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.
Polecam zwiedzenie tego miasta.
 
Czy chciałabym w nim mieszkać? Raczej nie. Lecz teraz, wypoczęta, z przyjemnością wracam do Polski.
 
Zdjęcia:
  • Pałac Holyrood – od ponad 500 lat jest to szkocka rezydencja brytyjskiej rodziny królewskiej.
  • Ogrody Królewskie przy Pałacu Holyrood.
  • Narodowe Muzeum Szkocji – ogromne, wspaniałe miejsce do zwiedzania. Bogate zbiory, interaktywne ekspozycje, filmy przedstawiające różne państwa, kultury, zabytki, kosmos, modę, technologię, geologię, przyrodę, genetykę… Nie wiem, czy istnieje w ogóle jakaś dziedzina, która nie została uwzględniona w tym muzeum.
  • Ulice Miasta.
  • książka/ moja pamiątka.
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Państwo: Słowacja

Słowacja - Koszyce

listopad 2022

Koszyce to drugie pod względem wielkości miasto na Słowacji (liczy ok. 250 tysięcy mieszkańców) i serce regionu Karpat Wschodnich. Status Wolnego Miasta Królewskiego uzyskały w 1342 roku, choć historia tego miejsca sięga 1230 roku. Na przestrzeni wieków miasto przyjmowało różne nazwy: „Villa Cassa” (łacińska), „Kaschau” (niemiecka), „Kassa” (węgierska), „Košice” (słowacka). W XV wieku Koszyce były drugim pod względem wielkości miastem ówczesnych Węgier (liczyły siedem tysięcy mieszkańców). W 1918 roku zostały włączone do Republiki Czechosłowackiej, a w 1938—do Węgier. W 1945 rząd Czechosłowacji ogłosił Koszycki Program Rządowy, który określał powojenny kształt wolnej republiki.
 
Nad miastem góruje Katedra Św. Elżbiety—gotycka budowla powstała w latach 1378-1508. Jest to największa świątynia katolicka na Słowacji.
 
Dzień ten spędziłam bardzo intensywnie. Pogoda była piękna, więc udaliśmy się w plener. Najpierw do ZOO, a potem na wzgórze zamkowe, gdzie oglądaliśmy inscenizację walk rycerskich z 1305 roku. Po południu wstąpiliśmy do muzeum, aby zerknąć na Koszycki Skarb oraz „przenieść się w czasie”. Najbardziej zapamiętam wirtualną podróż z okularami na nosie: wchodziłam do średniowiecznych domów i głaskałam zwierzęta z tamtego okresu. Koszyce są super. Szkoda, że jutro muszę już wracać…
 
Dzień ten spędziłam bardzo intensywnie. Pogoda była piękna, więc udaliśmy się w plener. Najpierw do ZOO, a potem na wzgórze zamkowe, gdzie oglądaliśmy inscenizację walk rycerskich z 1305 roku. Po południu wstąpiliśmy do muzeum, aby zerknąć na Koszycki Skarb oraz „przenieść się w czasie”. Najbardziej zapamiętam wirtualną podróż z okularami na nosie: wchodziłam do średniowiecznych domów i głaskałam zwierzęta z tamtego okresu. Koszyce są super. Szkoda, że jutro muszę już wracać…
Koszyckie ZOO >>to trzecie pod względem wielkości ZOO w Europie (zajmuje 288 hektarów) oraz największe na Słowacji. Dla zwiedzających udostępnionych jest sto hektarów. Przebywa w nim 1200 zwierząt, należących do łącznie 285 gatunków.
 
Wzgórze widokowe Hradova (466 metrów n.p.m).
 
W latach 1303-1307 wybudowano na nim zamek, po którym obecnie pozostały jedynie ruiny. Ze szczytu można podziwiać panoramę Koszyc, dolinę Homadu i Góry Slanskie. W 1986 roku wybudowano tam wieżę widokową (na miejscu starej, drewnianej), która ma dwadzieścia jeden metrów wysokości, a także leśny amfiteatr.
 
Koszycki Skarb w Muzeum Wschodniosłowackim w Koszycach  to 2920 monet; dukaty, medale i łańcuch o długości dwustu czternastu centymetrów; pochodzą z XV, XVI oraz XVII wieku. Wykonane zostały ze złota najwyższej próby, łącznie ważą ponad 11 kilogramów. Zbiorów nie sposób wycenić, gdyż stanowią unikatową wartość historyczną. Widnieją na nich wizerunki władców, którzy panowali w całej ówczesnej Europie: w Niemczech, Hiszpanii, we Włoszech, w Anglii, Rumunii czy w Polsce (np. Zygmunta II Augusta oraz Zygmunta III Wazy). Zbiory nazywane są „Koszyckim Skarbem”, ponieważ znaleziono je w 1935 roku w siedzibie Dyrekcji Finansowej. Ktoś je tam schował do małej, metalowej misy i ukrył pod podłogą…
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Państwo: Kanada

Kanada - Montreal, Quebec City, Ottawa

sierpień 2023

Dzień 1

Przylecieliśmy do Montrealu o 17.30, a wylecieliśmy z Amsterdamu o 15.00. Lot natomiast trwał 7,5 godziny. Takie cuda się dzieją z tym przesuwaniem czasu.
 
Linie KLK nakarmiły nas porządnie, a pogoda przywitała nas słońcem. Tak, że z duszą na ramieniu ruszyliśmy na przystanek, by busem podjechać na stację kolejową. Po 1,5 godziny jazdy bylismt w Ottawie. Tam jeszcze czekaly nas 3 stacje metra i przed 22.00 przybyliśmy do hotelu. (W tym czasie w Polsce była 4 rano).
 
Jeszcze tylko małe zakupy (jogurt, mleczko, woda, herbatnik) i poszło 6o zł. ( W Polsce zaplacilibysmy za te zakupy ok.15-17 zł).
 
Jesteśmy więc na miejscu. Jutro zaczynamy zwiedzanie stolicy 'śladami Neo’, czyli mojego głównego bohatera ” Ocaleńcow” i całej oktalogii.

Dzień 2

Wzgórze Parliament Hill i okolice
 
Trochę w deszczu, a trochę w słońcu – taki był dzisiejszy dzień. Spacerowaliśmy ulicami Ottawy, oglądając różnorodność miasta. Ta szokowała na każdym kroku. Nowoczesne wieżowce ocierały się o zabytkowe budowle, a muzułmanie o ortodoksyjnych Żydów w jarmułkach i białych koszulach z frędzlami. Powietrze przesiąknięte było seksualną wolnością, co wyraźnie dawało się we znaki wielu osobom. Czuć i widać było tę swobodę obyczajów. Takie ogólne wrażenia z dzisiejszego dnia.
 
Spacerowaliśmy po Wzgórzu Parlamentu i okolicach. Zwiedziliśmy też Katedrę Notre-Dame (Bazylikę Matki Boskiej Zwycięskiej i Świętego Krzyża) oraz Royal Canadian Mint, która produkuje monety, medale i inne numizmaty. Niestety zdjęć nie można było robić, gdyż oprowadzający nas przewodnik zagroził czasową konfiskatą smartfona…
Ottawa jest stolicą Kanady od 1857 roku. Miasto zamieszkuje ok. 1 milion mieszkańców różnych narodowości i ras, w tym Kanadyjczycy, Brytyjczycy, Chińczycy, Hindusi i wielu innych.
 
W Ottawie obowiązują dwa oficjalne języki: angielski i francuski.
 
W Ottawie znajdują się instytucje rządowe, czyli parlament kanadyjski, siedziba premiera (Biały Dom Kanady) oraz wiele ministerstw i agend rządowych.
Przez miasto przepływa rzeka Ottawa, oddzielając je od sąsiedniej prowincji Quebec.

Dzień 3

Izba Gmin i Senat.
 
Dzisiaj było bardzo poważnie, gdyż zwiedziliśmy budynki kanadyjskiego Parlamentu. Muszę przyznać, że zrobiły na mnie wrażenie. Senat iskrzył czerwienią i złotem, budując atmosferę królewskiego przepychu.
 
Sala posiedzeń Izby Gmin przywodziła mi natomiast na myśl amfiteatr. Posłowie zasiadają tu w rzędach, nachylonych ku centralnemu punktowi, gdzie znajduje się miejsce dla przewodniczącego i mówców. Wnętrza są przepiękne.
 
Poniżej trochę historii i zdjęć z Senatu, Sejmu i miasta.
Kanada monarchią konstytucyjną. A było to tak…
 
W 1497 roku Giovanni Caboto, genueński żeglarz będący w angielskiej służbie, dotarł do wybrzeży Nowej Fundlandii, a odkryte przez niego ziemie nazwano Nową Znalezioną Ziemią. Francuzi przybyli do Ameryki Północnej 50 lat później. Jacques Cartier, francuski podróżnik i odkrywca, sporządził pierwsze mapy Zatoki oraz Rzeki Świętego Wawrzyńca, a odkryte przez niego ziemie nazwano Kanadą.
 
Po zakończeniu wojny siedmioletniej w 1763 roku, Kanada przeszła pod kontrolę brytyjską na mocy traktatu paryskiego, a cztery lata później stała się dominium brytyjskim w ramach Związku Kanady, z ograniczoną autonomią i wspólnymi instytucjami. Status pełnego dominium uzyskała dopiero w 1931 roku, dzięki ustawie Westminsterskiej.
 
W ciągu lat Kanada stopniowo zyskiwała niezależność, co kulminowało w 1982 roku, kiedy zakończyła brytyjską kontrolę nad konstytucją. To umocniło narodową tożsamość i zdolność do stanowienia prawa. Obecnie Karol III jest głową państwa w demokratycznym systemie parlamentarnym, reprezentowanym przez Generalnego Gubernatora, Mary Simon. Struktura parlamentu, wzorowana na brytyjskim modelu, opiera się na Koronie, Senacie i Izbie Gmin, tworząc instytucje prawodawcze kraju.

Dzień 4

W stronę Quebec City.
 
Dobiegł końca trzeci dzień pobytu w stolicy i trzeba ruszać dalej. Przyznam, że z pewną niechęcią, gdyż Ottawa ma swój urok. Pobaraszkowałabym jeszcze po parkach, które ciągną się wzdłuż rzeki, zwiedziłabym kilka miejsc (np. National Gallery of Canada), na które nie starczyło już czasu…
 
Choć z drugiej strony czuję ekscytację na widok Quebec City. To miasto skradło moje serce już dawno, dlatego większość akcji „Ocaleńców” rozgrywa się właśnie nad rzeką św. Wawrzyńca …
 
Na zdjęciach ostatnie chwile w Ottawie 🙂

Dzień 5

Kanada z okien pociągu. Trasa Ottawa – Quebec; 6 h. 👍👍✨️✨️

Dzień 5

To był wulkan emocji. Wybuchł tysiącem wspomnień i wrażeń, jakby chciał przytłumić prawdziwą mnie. I chyba mu się udało, bo nie wiedziałam kim jestem. Szłam śladami moich bohaterów i znowu czułam drżenie ich warg. Potem otarłam łzę spływającą po policzku i okazało się, że ona naprawdę istnieje.
—–
„-Natalie Sulivan? – zapytał Neo – Czy możemy porozmawiać w cztery oczy?”
—–
Zgodziła się. Umówili się na dwunastą przy Portę St-Louis, czyli warownej bramie wjazdowej do Starego MIasta w Quebecku. Poszłam tam.
—–
„Była punktualnie. Przybiegła. Atrakcyjna, w modnym, brązowym płaszczu, nie przypominała potomków imigrantów z Wysp Brytyjskich bądź z Normandii. Raczej bogatą celebrytkę z Włoch, która, czując na plecach oddech paparazzi, ucieka przed blaskiem fleszy.
-Dziękuję, że znalazłaś czas – odparł, zatrzymując oczy na jej długich, kasztanowych włosach.
-Mój ojciec wspominał o waszej rozmowie – powiedziała na wstępie.
-Podejrzewamy, że jakiś imigrant podrobił dokumenty i wykorzystuje twoje nazwisko.
-Sprawy skomplikowały się bardziej -przyznał.
-Jesteś sam? – rozejrzała się i, nie czekając na odpowiedź, ruszyła Rue St-Louis.
-Tak.
-Zarezerwowałam stolik w Aux Anciens Canadiens, to kilka kroków stąd – zerknęła na niego. Teraz zauważył, że ma bardzo ciemne oczy. Brąz tęczówek niemal zlewał się z czernią, co dodawało im głębi, a jednocześnie budziło respekt.
-Jesteś Kanadyjką? – zapytał.”
-Wiem – odparła z uśmiechem. – Trudno w to uwierzyć. Kiedyś sama zwątpiłam w moje pochodzenie i zaczęłam drążyć temat.
-I co się okazało?
-Od kilku pokoleń mieszkamy w Kanadzie. Moi przodkowie mogli przybyć z Francji lub Włoch. Ale, prawdę mówiąc, niewiele znalazłam informacji o korzeniach. Musiałam bazować na pamięci dziadka, gdyż nie zachowały się żadne dokumenty. A ty, skąd pochodzisz? – zmierzyła go wzrokiem. – Podobno przyjechaliście z Nowego Jorku, jednak w twoim wyglądzie widzę domieszkę jakiś azjatyckich genów.
-Tata jest Chińczykiem, a matka była Amerykanką.
Dotarli na miejsce. Restauracja mieściła się w niewielkim budynku, który wyróżniał się na tle innych zabudowań. Przede wszystkim pochyłym dachem, charakterystycznym dla francuskiej architektury XVII wieku. -To najstarszy dom w mieście, stoi tu od 1676 roku – powiedziała, wchodząc. – Jest tłoczno, bo serwują wyśmienite quebeckie potrawy – dodała.”
——
Poszli. A ja niczym cień sunęłam za nimi, weszłam do restauracji, zamówiłam. Tak, jak Neo zanurzyłam widelec w syropie klonowym. Wiedziałam o czym myśli oraz to, że zaraz wyjdzie na spotkanie z Indianką.
——
„-Cytadela to ogromna fortyfikacja – ściszonym głosem dodała jeszcze Natalie, lekko pochylając się nad stołem. – Największa w Ameryce Północnej. Można ją zwiedzać z przewodnikiem lub samodzielnie. Trasa trwa około godziny
-Żartujesz? – spojrzał na nią niepewnie. – Sądzisz, że będzie chciała oglądać zabytki?”
——
Neo wyszedł, ja za nim. Ataentsic stała już przy bramie. Uniosła dłoń, otworzyła i pokazała mu coś. WIedziałam, że to srebrny medalik w kształcie orła. Chwilę porozmawiali i ruszyli w kierunku Promenady. Wsunęłam się między nich.
—–
„-Nie. Niewiele wiem o Indianach – powiedział Neo. – Poza tym nie miałem pojęcia, że jesteś z plemienia Mohawków. Pisałaś o Irokezach.
-Mohawkowie to linia Irokezów – wytłumaczyła natychmiast. – Wyodrębniła się w XVI wieku. Dwieście lat później wyemigrowali ze Stanów do Kanady.
-Czym się zajmujesz?
-Sprzedaję indiańską sztukę i wyroby. Na przykład ręcznie szyte mokasyny, obrazy, rzeźby, a nawet fasolę.
-Fasolę?
-Deseronto Potato to półtyczna fasola z rezerwatu Tyendinaga. Mohawkowie robią z niej puree, tak jak wy z ziemniaków.
Weszli na promenadę Terrasse Dufferin, którą Neo spacerował tego ranka. Teraz zapełniona była ludźmi. Ogromne, śnieżno-lodowe płaty zbudowały białe wyspy na wodzie. Mniejsze fragmenty lodu tak leniwie przesuwały się z nurtem, że wręcz stały w miejscu.
-W Quebecu znam każdego – odezwała się. – Krążę pomiędzy sklepami, restauracjami, artystami, przewoźnikami… – wymieniała. – Od jednych kupuję, innym sprzedaję. W ten sposób wiążę koniec z końcem.
-A Neo? – spojrzał na nią. – Jak go poznałaś? Kiedy?
-Na ulicy. To było półtora roku temu, gdy sprzedawałam skórzaną biżuterię. Podszedł, stałam gdzieś tutaj – rozejrzała się, próbując odszukać miejsce. – Zaczął mierzyć bransoletki.”
—–
O rety! Kim ja dzisiaj byłam?
Fragment książki Granice Ziemi: Ocaleńcy, autorstwa Iwony Gajdy

Dzień 6

Zaraz wejdziemy na mostek, który jest nad wodospadem. Tęcza niesamowita, bryzę czuć z odległości kiludzisiecou metrów.

Montmorency – duży wodospad na rzece Montmorency, w prowincji Quebec, w Kanadzie. Wodospad znajduje się na pograniczu Beauport, dzielnicy miasta Québec, i gminy Boischatel, około 12 km od centrum starego miasta Québecu, a najbliższe otoczenie to Parc de la Chute-Montmorency.  [ Źródło : Wikipedia]

Dzień 7

Nie starczyło nam czasu, by pojechać nad Wodospad Niagara. Choć przyznaję, że opcję tę rozważaliśmy dość poważnie. Tym bardziej, że wspominałam o nim w mojej książce „Ocaleńcy”. Będąc zatem w Quebecku, cieszyliśmy oczy Montmorency.
 
Wodospad jest o 30 m wyższy od Niagary, ma 84 m wysokości i 46 m szerokości (tak podaje Wikipedia). Na mostek wchodziliśmy pieszo (ok. 450 schodów), aby oglądać „kolosa” i panoramę z każdego mini-tarasu.
 
Ale przyznam, że nie tylko te widoki zapierały dech w piersiach. Co jakiś czas przyklejałam wzrok do turystów, którzy również wchodzili po schodach. Na przykład do mężczyzn z dziećmi na ramionach, do muzułmańskich kobiet ubranych w długie suknie, płaszcze i chusty, oraz starszych osób z laskami. Doprawdy nie wiem, jak oni pokonywali ten dystans w temperaturze przekraczającej 30°C.
 
Zaskoczył mnie też widok rzeki u góry. Kilka metrow przed spadem, była tak spokojna i cicha, jakby nic się nie miało zdarzyć. Naprawdę można byłoby spłynąć, nie wiedząc kiedy…
 
I jeszcze jedna rzecz. Na górze zwróciłam uwagę na przygotowania do zimowego karnawału, który odbędzie się w lutym od 8 do 11 lutego 2024. Ale o tym, niech opowie już taksówkarz z „Ocaleńców”.
– Carnaval de Quebec ściąga tłumy. Każdego roku przyjeżdża milion ludzi z całego świata, żeby zobaczyć rzeźby i Pałac Lodowy Bonhomme, albo pobawić się w śniegu” – taksówkarz poprawił lusterko i zerknął w ich stronę. – Jedni wyjeżdżają, inni przyjeżdżają.
– Co to za święto?” – zainteresowała się Marie.
– Największa na świecie zimowa zabawa. Nie wiedzieliście?” – zapytał zdziwiony. – Ogromne zjeżdżalnie, rzeźby z lodu, kąpiele śnieżne, kajaki na lodzie, psie zaprzęgi, snowboard, parady…- wymieniał. – Czego dusza zapragnie.”
Fragment książki Granice Ziemi: Ocaleńcy, autorstwa Iwony Gajdy
Do relacji załączam zdjęcia z książki, na którym widać zabawy podczas 'Carnaval de Quebec’. 🙂

Dzień 8

Canyon Sainte-Anne dzisiaj 👍✨️🙂✨️
Otwarty od maja do października kanion Sainte-Anne to spektakularny, stromy wąwóz, wyrzeźbiony przez rzekę Sainte-Anne-du-Nord, 6 km na wschód od Beaupré w prowincji Quebec w Kanadzie. Rzeka opada ponad 74-metrowym wodospadem w kanionie.  [Źródło : Wikipedia]

Dzień 9

W drodze po cuda! 
 
Wypożyczyliśmy auto i wyruszyliśmy na obrzeża Quebecku, aby:
  • Poczuć dreszczyk emocji, przemierzając linowe mosty, które wiszą kilkadziesiąt metrów nad rwącą rzeką w kanionie Sainte-Anne;
  • Zanurzyć nasze ręce w krystalicznie czystym jeziorze Saint-Charles (3,8 km 2 powierzchni);
  • Zwiedzić Sanktuarium Sainte-Anne-de-Beaupré, jedno z najważniejszych miejsc kultu religijnego w Kanadzie (miejsce licznych cudów i uzdrowień od 1658 roku);
  • Poznać urodę Wyspy Orleańskiej, która leży w samym sercu rzeki Saint Lawrence, niedaleko miasta Quebec (ma 34 km długości i 8-16 km szerokości);
Program udało się zrealizować w 100 %. To był wspaniały, pełen wrażeń dzień🙂✨️✨️✨️

Dzień 10

Kierunek Montreal.
 
Minął nasz ostatni dzień pobytu w Quebec City, jutro wyruszamy do Montrealu. Jestem przepełniona emocjami. Nie chodzi tylko o te, związane z przeżywaniem chwil rzeczywistych, ale także o te, które wydobywały się z mojego wnętrza. W Quebec bohaterowie „Ocaleńców” towarzyszyli mi niemal na każdym kroku: na ulicach, promenadzie i w kawiarniach.
 
Dziś na przykład spędziliśmy razem czas w klimatycznej Caffe de Paris, gdzie rozgrywa się akcja piątego rozdziału książki. Czytałam mężowi fragmenty, a on rozglądał się wokół, zupełnie tak, jakby Neo, Natalie i Indianka Ataentsic siedzieli obok nas. Było magicznie, choć nie grał akordeonista (jak w książce), lecz z głośników rozbrzmiewał charyzmatyczny głos ZAZ.
 
Muszę Wam powiedzieć, że cieszę się, że napisałam tę książkę, bo teraz mogę wracać do tych chwil tysiące razy…
 
A jak spędziliśmy dzisiejszy dzień? Byliśmy w Musée de la civilisation, które jest jednym z najważniejszych muzeów kultury i cywilizacji w Kanadzie. Doznania były niesamowite – historia Kanady, Pierwszych Narodów i ogólnie ludzkości na naszej Planecie została przedstawiona w sposób interaktywny. Można było zanurzyć się w różnych okresach czasoprzestrzeni i poczuć się częścią ogromnego Wszechświata. Opowieści o Ziemi i Człowieku towarzyszyła wystawa „Love me Gender”.
 
Ponadto dużo spacerowaliśmy po Quebec City, zwiedzając różne zakamarki miasta, co uwieczniłam na zdjęciach…

Dzień 11

Montreal/ Przyjazd
 
Przywitały nas drapacze chmur i wiewiórki. Prawdę mówiąc, nie wiem, które zrobiły na nas większe wrażenie…
 
Ogromne wieżowce sięgały nieba, demonstrując swoją siłę. U ich stóp czuliśmy się mali i obcy. Dlatego mocno złapaliśmy się za ręce i wolnym krokiem podreptaliśmy do najbliższego skweru, aby ustalić, gdzie pójść dalej. W chwili, gdy wpisywaliśmy adres naszego hotelu do GPS, okazało się, że nie jesteśmy tak anonimowi, jak nam się wydawało. Obok nas pojawiło się nagle kilkadziesiąt wiewiórek. Siadały na ławce, zeskakiwały z drzew, podchodziły „po prośbie”…
 
Ciekawe, czym jeszcze zaskoczy nas to miasto, które ponoć jest bardziej francuskie niż Paryż. Na zweryfikowanie tych „pogłosek” mamy cztery dni.
 

Dzień 12

Montreal z duszą na ramieniu
 
Pewnie niewielu takich śmiałków było, aby pieszo iść na Wyspę Świętej Heleny, i to tylko po to, by zobaczyć ogromną kopułę. Wykonana z metalowej siatki trójkątów przyciąga wzrok fotografów i turystów z całego świata. Dlatego pojawia się na niemal wszystkich zdjęciach Montrealu.
 
Zdaje się, że ta kopuła zahipnotyzowała również nas. Zamiast skorzystać z jakiegoś środka transportu, wybraliśmy spacer. Przemierzyliśmy na nogach około 10 kilometrów, nie spotykając po drodze żadnego człowieka (oczywiście poza obszarem miasta). Dlatego „wdepnęliśmy” w różne miejsca, zobaczyliśmy stare i nowe oblicze portu. Przeszliśmy także przez długi most nad rzeką Świętego Wawrzyńca, aż w końcu szczęśliwie dotarliśmy do celu.
 
Nagroda była niezwykła! Kilka pięter wspaniałej wystawy dotyczącej środowiska, no i te widoki! Oto relacja z podróży i kilka informacji o obiekcie.
Biosphère została zbudowana w 1967 roku jako pavilion Stanów Zjednoczonych podczas światowej wystawy Expo 67, która odbyła się w Montrealu. Prezentowano w niej wówczas naukowe i ekologiczne koncepcje związane z ochroną środowiska. W latach 90. Biosphère stała się muzeum poświęconym ochronie środowiska naturalnego. Obecnie jest to miejsce, które promuje ekologię.
Biosphère to symbol Montrealu. Kopuła wykonana jest z metalowej siatki trójkątów. Została zbudowana w 1967 roku jako pavilion Stanów Zjednoczonych podczas światowej wystawy Expo 67.
 
Obecnie jest miejscem, w którym promuje się ekologię. Na krótkim filmie widok z wnętrza kopuły.

Dzień 13

Mont-Royal.
 
Sobota, godzina 9:30. Poranny chłód wciąż jest wyczuwalny, ale słońce przebija się przez chmury, zwiastując piękną pogodę. Idziemy na Mont Royal, najbardziej znane wzgórze w mieście, które wznosi się na wysokość 233 metrów. Liczymy na zachwycające widoki.
Mijamy centrum miasta i przechodzimy przez puste ulice, które jeszcze nocą tętniły życiem. Ta cisza działa na moją wyobraźnię, gdyż w mojej głowie zaczynają rodzić się scenariusze kolejnej książki typu „gdzie podziali się ludzie”.
 
Stromymi schodami przedostajemy się do parku, wchodzimy na leśną drogę i nagle własnym oczom nie wierzę. Są! Kanadyjczycy w sportowych strojach, samotnie lub w grupach, biegną lub uprawiają trekking. Niczym cienie wyrastają znikąd. Im głębiej w las, tym jest ich więcej…
 
Czyli jednak potrafią! Nie tylko błyszczeć w świetle ogromnych drapaczy chmur, ale także doceniać piękno zieleni i ciszy. Chyba zaczynam ich lubić…
 
Ps. Na ostatnich zdjęciach przygotowania do jutrzejszego 2023 Canadian Grand Prix.

Dzień 14

Montreal – dzień trzeci
 
Padało. Trzeba było zmienić plany i kombinować na szybko. Tak czy siak, każda opcja była dobra, bo mogliśmy poznać miasto.
 
Około dziesiątej weszliśmy do pierwszego kościoła, potem następnego. I tak się zaczęła nasza wędrowka 'świętym szlakiem’. U baptystów uczestniczyliśmy w chrzcie świętym dorosłego już człowieka.
 
W kościele anglikańskim odsłuchaliśmy śpiewu chóru, który połączony był z medytacją. Od organizatorow otrzymaliśmy wielkie księgi w dwóch językach, tak że próbowaliśmy wtórować profesjonalistom (ja po angielsku, mąż po francusku).
 
Gdy przybyliśmy pod Katedrę Notre-Dame, okazało się, że oglądanie z iluminacją (specjalnym oświetleniem, które podkreśla architektoniczne i historyczne detale) możliwe będzie dopiero jutro. Tak więc kupiliśmy bilety i poszliśmy dalej …
 
I nagle zaskoczenie! Przed wejściem do kolejnej świątyni kłębiło się najwięcej ludzi. Wszyscy czekali na kabaret-cyrk, ktory lada moment mial rozpocząc się we wnętrzach.
Tak więc odwróciliśmy się na pięcie i ruszyliśmy w miasto, gdyż przestało już padać 🙂✨️✨️✨️

Dzień 15

Montreal – czas na powrót do domu
 
Ostatni dzień w Kanadzie, wielkie przeżycia. Nawet nie spodziewałam się tak ogromnych wzruszeń. Po prostu usiadłam w ławce Bazyliki Notre-Dame o godzinie 17.30 (pół godziny przed rozpoczęciem AURY) i czekałam na „coś”. Na co konkretnie? – nie wiedziałam. Jakąś iluminację? Przedstawienie?
 
W świątyni panował półmrok. Niektórzy zapalali latarki telefonu komórkowego, aby bezpiecznie dojść do ławki. Choć wystarczyło kilka sekund poczekać, by wzrok przyzwyczaił się do ciemności. A potem w mig wyłapał pulsujące światłem przestrzenie, między innymi prezbiterium, wybrane obrazy czy organy.
 
Będę szczera. Po całym dniu intensywnych wrażeń ziewałam i przysypiałam. Zrobiłam kilka zdjęć, po czym położyłam głowę na ramieniu męża i zamknęłam oczy. W międzyczasie ławki zapełniły się setkami ludzi.
 
O godzinie 18.00 donośny głos z mikrofonów poinformował nas „No camera, no video, no photo”. Ktoś przeszedł środkiem kościoła i powtórzył jeszcze raz.
 
I nagle stało się coś niezwykłego. Potężna muzyka orkiestrowa rozległa się we wnętrzu świątyni, a wraz z nią zaczęły migotać ściany. Tysiącem świateł, które opowiadały historię o życiu. Bazylika topiła się, płonęła, waliła, iskrzyła… i Bóg jeden wie, co się z nią i z nami działo. Po 10 – 15 minutach zauważyłam, że oglądam spektakl z otwartymi ustami, więc je zamknęłam. Czegoś podobnego nigdy wcześniej nie przeżyłam, choć zapewniam, że widziałam wiele…
 
Dzisiaj wiem, że warto było pojechać do Kanady, by przeżyć te 25 minut.
 
Aby zobrazować Wam cokolwiek, dołączam link, który znalazłam w internecie:
www.basilique notre-dame aura youtube
 
Tymczasem w relacji poniżej kilka zdjęć z dzisiejszego dnia, między innymi:
  • Widok z La Grande Roue de Montréal, czyli największej w Kanadzie karuzeli kołowowej, która znajduje się na terenie Starego Portu Montrealu (wysokość 60 metrów).
  • Spacer Saint-Catherine Street West, znanej z gejowskiego życia nocnego w Montrealu. Wiele tam również klubów, barów i sklepów, które są popularne wśród społeczności LGBT+.”
Montreal nocą 🙂✨️✨️✨️
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Państwo: Holandia

Holandia - Eindhoven

wrzesień 2023

Dzień 1

Plan był taki: Z lotniska w Montréalu przelatujemy na lotnisko w Amsterdamie, skąd kolejką przedostajemy się do centrum miasta, a potem pociągiem do Eindhoven. Prawie się udało…
 
Na lotnisku w Montréalu obserwowaliśmy Chasydów. Nie można było inaczej, gdyż tłumnie siedzieli w naszym sektorze. Kilkadziesiąt osób – starszyzna, mężczyźni, kobiety i dzieci. Przypomnę, że to ortodoksyjni Żydzi, którzy charakteryzują się specyficznym stylem życia i ubiorem. Widok był niezwykły. Niektórzy podchodzili do ścian i odmawiali swoje modlitwy, kolebiąc się; nabierali wodę do swoich kubeczków; żywo rozmawiali przez telefony komórkowe… Przez pewien czas miałam wrażenie, że wędruję śladami Neo nie po Kanadzie, lecz po Izraelu (to trzecia część Oktalogii pt. „Droga do Raju”).
Ale wróćmy do tematu.
 
Wsieliśmy do samolotu ok. 7 wieczorem i po 6,5 h lotu wylądowaliśmy w Amsterdamie o godzinie 7 rano. Tak, że zniknęła nam noc. Normalnie spalibyśmy w najlepsze, a tu trzeba było witać nowy dzień. Zgodnie z planem przejechaliśmy do centrum miasta i tu niespodzianka. Mój mąż odkrył, że zapomniał okularów w samolocie. Tak, że życie nakreśliło nam nowy scenariusz. Koniec końców okulary mają przysłać do domu, ale nie wiadomo kiedy…
 
Do Eindhoven przybyliśmy ok. 13-tej i natychmiast poszliśmy spać. Tak, że dopiero po południu zwiedziliśmy centrum miasta i napiliśmy się piwa Bawaria (jednego z najstarszych browarów w Holandii).
Na co zwróciłam uwagę w mieście?
  • Na rowery. Na całą masę rowerów. Myślałam, że w Amsterdamie jest ich wiele, ale zobaczcie sami…
  • Na dawny kościół katolicki. Tym razem świątynię zamieniono w restaurację i hotel.
  • Dużo pięknej zieleni.

Dzień 2

Lotnisko w Eindhoven było przepełnione. Ludzie siedzieli blisko siebie, praktycznie ocierali się na korytarzach i w holu. Kolejki do każdego miejsca. Być może dlatego, że przelot odbywał się w okresie wakacyjnym – nie wiem. W każdym razie nasz lot miał opóźnienie około godziny, a po wejściu na pokład samolotu musieliśmy poczekać dodatkowe 20 minut w kolejce przed startem.
 
Lot przebiegł bez problemów, i po 1,5 godziny wylądowaliśmy w Krakowie. Następnie przejechaliśmy samochodem do Mysłowic i byliśmy już u siebie.
 
Nie wiem, jakie macie uczucia po dłuższym czasie poza domem, ale dla mnie wszystko wydawało się dziwne (de facto zawsze tak mam). Po wejściu do mieszkania przez kilka minut spacerowałam po pokojach i przeglądałam meble, krzesła, ściany. Zupełnie, jakbym próbowała odnaleźć się w nich na nowo, trochę inaczej…
 
A potem pojawiła się ta wdzięczność za to, że bezpiecznie wróciliśmy, że się udało! Nim się rozpakowałam, usiadłam przy biurku i napisałam pierwszy po powrocie wiersz. Teraz muszę sobie wszystko poukładać, przemyśleć. Wkrótce podsumuję i napiszę kilka zdań w odniesieniu do książki „Ocaleńcy”.
 
Cieszę się, że mogłam relacjonować tę podróż do Kanady i dzielić się z Wami moimi wrażeniami:)
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Holandia - Amsterdam

sierpień 2023

Dzień 1

Wyglądało niewesoło.
 
Walizka miała ważyć 20 kilogramów, więc trzeba było usunąć z niej 2,6 kg ubrań lub innych rzeczy. Zatem o dwunastej w nocy odchudzaliśmy z mężem nasz bagaż. Najpierw on wyrzucał swoje rzeczy, potem ja swoje. Gdy skończyliśmy (20,4 kg) w domu nagle zrobiło się jasno i przeraźliwie głośno. Na południu Polski przechodziła nawałnica, więc zamiast spać drżałam ze strachu, potajemnie obmyślając plan, jak uniknąć tego lotu.
 
Na całe szczęście o szóstej rano pogoda była już ustabilizowana i mogliśmy spokojnie wyjechać na lotnisko do Krakowa.
 
O jedenastej przylecieliśmy do Eindhoven, skąd trzeba było pociągiem przejechać do Amsterdamu. Właśnie wtedy mężowi padł telefon, na którym była „cała Kanada” (dokumemty lotów, rezerwacje, etc.). Ja zaś zamiast kupić bilet do Amsterdamu (w tej maszynie na dworcu), przypadkowo kupiłam do Amersfoort.
 
Powiem wam, że nie było nam do śmiechu. Okazało się, że telefonu nie opłaca się naprawiać, a biletu nie można zwrócić.
 
Na całe szczęście nie poddałam się!
Udało mi się przekonać obsługę na dworcu, aby mi pomogła (6 osób w mundurach). Bardzo miła Pani oficer wzięła sprawy w swoje ręce i przekonała kogo trzeba, aby nam ten bilet wymienili. Mężowi natomiast kupiliśmy nowy telefon. Takiej pamiątki chyba się nie spodziewał.
 
Amsterdam przywitał nas mnóstwem rowerów, serów oraz kolorowych kwiatów. Jutro zwiedzimy więcej miasta, a pojutrze ruszamy w dalszą drogę.

Dzień 2

Dzisiaj pogoda była ładna, dlatego wybraliśmy się krótką przejażdżkę kanałami. Zwiedziliśmy wiele m.in Muzeum Willet-Holthuysen, które jest byłą rezydencją bogatej rodziny żyjącej w XVII wieku, Pomnik Pamięci Holocaustu, wystawę artystyczną. Dużo spacerowaliśmy tez po mieście.
 
Załączam zdjęcia i kilka ważnych informacji.
Amsterdam został założony w XIII wieku nad rzeką Amstel. W XVII wieku rozpoczęto intensywne osuszanie terenów, co umożliwiło rozwój miasta. Zbudowano system kanałów, śluz i pomp wodnych, które kontrolowały poziom wód gruntowych, odprowadzając nadmiar wody z terenów nisko położonych do rzek lub morza.
Obecnie około 27% powierzchni Amsterdamu leży poniżej poziomu morza. Miasto zajmuje powierzchnię około 219 km², posiada 165 kanałów oraz ponad 1200 mostów. Populacja w 2022 roku liczyła blisko 0,9 miliona.
 
Co warto wiedzieć:
Kolonialna Przeszłość. W XVII wieku Holandia była jednym z głównych graczy na arenie międzynarodowego handlu i kolonializmu. To zaś przynosiło zyski, które często płynęły przez Amsterdam. Miasto stało się centrum finansowym, handlowym oraz kulturalnym, przyciągając utalentowanych przedsiębiorców, rzemieślników i artystów.
Innowacje i Kultura. Amsterdam był ważnym ośrodkiem naukowym i kulturalnym. W XVII wieku pojawiły się tam znaczące postacie intelektualne, np. Rembrandt, Vermeer czy Spinoza. Miasto było także miejscem, gdzie powstały pierwsze giełdy papierów wartościowych.
 
Żydzi zaczęli przybywać do Amsterdamu w XVI wieku, przyczyniając się do rozwoju handlu i finansów miasta. W czasie II wojny światowej Niemcy wymordowali ponad 100 000 Żydów z Amsterdamu. Pomnik Pamięci Holocaustu, z lustrami symbolizującymi zaginionych, upamiętnia tę tragedię (przedstawiony na zdjęciach).
Rower w Amsterdamie jest powszechnym środkiem transportu. Ich liczba przekracza 1,5 miliona. Miasto jest również znane z otwartego podejścia do różnych kultur, religii oraz orientacji seksualnych.
 
 
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Państwo: Grecja

Grecja - Saloniki

grudzień 2023

Dzień 1

 Gdy byłam kilkuletnią dziewczynką pojechałam z rodzicami na wczasy po Ɓałkanach. Wtedy podróżowaliśmy samochodem, spaliśmy na dzikich plażach i jedliśmy jedzenie z harcerskich menażek. Jedynym z krajów, które zwiedziliśmy wówczas była Grecja. Pamiętam ten kraj bardzo dobrze. Godzinne kąpiele w cieplym morzu, samotne błądzenie po ulicach Aten (gdyż zgubiłam się tam o północy) i trzęsienie ziemi w Salonikach …
Grecji poświęciłam książkę „Rzeka Prawd”, wielokrotnie jeździłam też do tego kraju na wakacje. Jednak dopiero dzisiaj wróciłam do Salonik. Stojąc na brzegu morza czułam, jak bije moje dziecięce serce…

Dzień 2

Ach te Saloniki… Choć w mieście pomników jest sporo, to Kassandros swojego nie ma. A powinien? No chyba tak. Przecież był królem Macedonii i założył miasto w 315 roku p.n.e. na cześć Thessalonike, swojej żony, która de facto była siostrą Aleksandra Wielkiego.
No i tak się stało, że potomni nazwę zostawili, a o założycielu zapomnieli. Ciekawe, dlaczego? Bo jak mniemam, historia ich interesuje. Na ulicach Salonik mnóstwo jest wykopalisk i dziur w ziemi. Jeszcze więcej niż pomników. Czego szukają? Resztek dawnego świata? A może źródeł zysku?
 
Dzisiejsze Saloniki tętnią życiem. Populacja liczy 800 tys. ludzi, co czyni je drugim, po Atenach, największym miastem w Grecji. Zobaczcie, jak pięknie wyglądają w świątecznym okresie 🙂✨️✨️✨️

Dzień 3

Dzisiaj pokonaliśmy pieszo ponad 20 kilometrów. Spacerowaliśmy ulicami miasta, którego sto lat temu praktycznie nie było. Zniknęło z powierzchni ziemi zaledwie w 32 godziny, pozostawiając bez dachu nad głową 70 tysięcy mieszkańców.
Pożar wybuchł 18 sierpnia 1917 roku, około godziny piętnastej. Podobno iskra z kuchennego pieca wpadła na stos słomy. A potem wszystko potoczyło się błyskawicznie, gdyż silny wiatr przenosił ogień z budynku na budynek. Strawił 9500 domów na obszarze jednego kilometra kwadratowego.
 
W aktach odnotowano: „Spopielone zostały tam wszystkie banki, wszystkie siedziby firm handlowych, wszystkie hotele oraz praktycznie wszystkie sklepy, teatry i kina. Większość kościołów szczęśliwie przetrwała, ale po wspaniałej bizantyjskiej bazylice Świętego Dimitriosa pozostały jedynie gołe mury”.

Dzień 4

Nasz weekend w Grecji dobiega końca. Saloniki ugościły nas wspaniale: piękną pogodą i świąteczną aurą. Przez trzy dni zwiedziliśmy wszystkie najważniejsze atrakcje i oczywiście pozdrowiliśmy setki kotów, które wychodziły nam naprzeciw. Trochę żal opuszczać ten kraj „mlekiem i miodem płynący”, ale przecież Polska jest jeszcze piękniejsza 🙂
 
Co zobaczyliśmy dzisiaj w Salonikach?
W południe wybraliśmy się do ZOO, które znajduje się na wzgórzu Kedrinou. Szliśmy około trzy kilometry pod górę. Najpierw droga wiodła przez miejskie zabudowania, a potem gęsty las. Widoki na morze zapierały dech w piersiach. Samo ZOO jest bardziej przepięknym parkiem krajobrazowym niż miejscem, w którym można zobaczyć egzotyczne zwierzęta. Przebywają tam głównie kaczki, gęsi, pelikany i inne ptactwo wodne. Widziałam też osła i rogacze. Niestety, warunki, w których przebywają, pozostawiają dużo do życzenia.
 
Drugą część dnia spędziliśmy nad morzem. Rejs po Zatoce Salonickiej był krótki, ale za to niezwykle relaksujący.
Zobacz więcej:

| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan