Japonia – Tokio, Kioto

Japonia

kwiecień 2026

Dzień 1

🇯🇵 Japonia. Dzień pierwszy – Tokio.
 
Z Monachium do Tokio lecieliśmy około 12,5 godziny, pokonując dystans ponad 9 000 kilometrów ✈️. Trasa prowadziła slalomem między obszarami konfliktów — pod Ukrainą i nad Iranem — a po drodze mijaliśmy m.in. Morze Czarne, pustynię Gobi, Pekin i Koreę Południową 🌍
 
Na miejscu mój zegarek wskazywał 00:30, ale po zmianie czasu nagle zrobiła się 7:30 rano — więc…jakby jedna noc została wyjęta z życia ⏳
 
Jak przywitała nas stolica? Niebieskim niebem, niezwykłą czystością i… ciepłymi sedesami 🙂
 
Trzeba przyznać, że japońskie toalety to osobny świat — pełen przycisków, funkcji podgrzewania i muzyki wybrzmiewającej z aparatury sedesowej 🤔
 
Z lotniska do centrum jechaliśmy koleją jednoszynową (monorail) 🚄, która porusza się po jednej szynie, często poprowadzonej wysoko nad ziemią — dzięki temu ma się wrażenie, jakby pociąg płynął w powietrzu między budynkami. Przyglądaliśmy się niezliczonej ilości ogromnych wieżowców 🏙️, które odsłaniały przed nami pierwsze oblicze Tokio.
 
Czas do zameldowania się w hotelu spędziliśmy w Parku Ueno 🌸, położonym niedaleko naszego miejsca noclegowego. Choć szczyt kwitnienia sakury w Tokio przypada na drugą połowę marca, nadal można bylo poczuć ten niezwykły klimat.🌺
 
Przypominam, że w piątej części „Hologramowego Świata” to właśnie do tego miejsca zwabiły mnie kwitnące wiśnie, prowadząc w głąb podziemnego świata korzeni — sieci mikoryzowej 🌿, gdzie po raz pierwszy doświadczyłam świadomości przyrody.
W Tokio spędzimy pięć dni, podążając szlakiem moich bohaterów… póki co znikam do łóżka , gdyż oczy same się zamykają ☺️

Dzień 2

„Słyszę odgłosy bitwy. Spoglądam w dół. Gdzie jestem? Na polu zauważam samurajów w zdobionych zbrojach, ich miecze iskrzą w słońcu. Z mgły wyłania się baner z rodowym herbem Ieyasu Tokugawy – jednego z najwybitniejszych daimyō [czyli feudalnych władców] w historii Japonii. Jego wojownicy właśnie wygrają bitwę. Tak, to bitwa pod Sekigaharą ! Jest rok 1600.
[…]
Spoglądam na Tokugawę; ten jednoczy kraj, rozpoczynając tym samym okres rządów szogunatu. Potomni nazwą okres jego rządów złotym wiekiem.
–Wiekiem pokoju, stabilności oraz rozwoju kulturalnego w historii Japonii – przypominam sobie i zanurzam się w tamtym okresie
–Synu, czas zacząć budowę Zamku Edo. Japonia potrzebuje solidnej siedziby, należy podkreślić wielkość kraju. – Tokugawa przedstawia swoje wizje młodzieńcowi, który kłania się, uderzając czołem w podłogę.
–Ojcze, dopilnujemy, by zamek Edo stał się sercem naszej władzy; nie twierdzą strachu, lecz bastionem rozwoju oraz kultury. Przyrzekam, że twierdza ta przyczyni się do rozkwitu naszej wielkiej Japonii.
Widzę, że Zamek Edo rozkwita. Na dziedzińcu gromadzą się samurajowie, demonstrują sztukę wojenną podczas ceremonii otwarcia swojej pierwszej szkoły. Podziwiam artystów i miłośników sztuki z całej Japonii, jak również uczestników festiwalu tanabata, którzy wspólnie świętują. Podekscytowana, zaczynam krążyć nad twierdzą Edo. Czuję moc oraz potęgę tego miejsca, przyszłej stolicy Japonii. Wydaje mi się nawet, że jakoś tajemniczo na mnie oddziałuje.”
fragment „Świadomość Wszechświata”
 
Dzisiaj przeszliśmy 23 kilometry 🚶‍♀️Na zdjęciach:
 
👍Senso-ji Temple
Najstarsza świątynia buddyjska w Tokio, założona w 628 roku i poświęcona bodhisattwie Kannon. Została zniszczona podczas II wojny światowej i odbudowana po 1945 roku. Wejście prowadzi przez bramę Kaminarimon z charakterystycznym czerwonym lampionem oraz ulicę Nakamise — jedną z najstarszych ulic handlowych w Japonii.
 
👍Imperial Palace Tokyo
Znajduje się na terenie dawnego Zamku Edo, który od XVII wieku był siedzibą siogunów Tokugawa. W 1873 roku główna część zamku spłonęła. Po restauracji Meiji teren przeznaczono na rezydencję cesarską. Obecny kompleks pałacowy odbudowano po zniszczeniach II wojny światowej i dziś pełni funkcję oficjalnej siedziby cesarza Japonii.
We wschodniej części kompleksu pałacowego znajdują się ogrody cesarskie z kwiatami, drzewami, trawnikami oraz zachowanymi fragmentami murów i fundamentów dawnego Zamku Edo.
 
👍Ginza
Dzielnica powstała po wielkim pożarze w 1872 roku jako nowoczesna, zachodnia część Tokio. Z czasem stała się centrum handlu i luksusu. Dziś to jedna z najdroższych lokalizacji w Japonii, znana z ekskluzywnych sklepów, domów mody i nowoczesnej architektury.
 
👍Ulice Tokio 🏙️
W stolicy Japonii znajduje się ponad 150 budynków powyżej 150 m, a najwyższe z nich przekraczają 250–300 metrów. Większość powstała po 1960 roku, szczególnie w okresie boomu gospodarczego lat 80. i 2000., i należy do najnowocześniejszych na świecie — są projektowane z myślą o trzęsieniach ziemi, z elastycznymi konstrukcjami i zaawansowanymi systemami bezpieczeństwa.

Dzień 3

Dzisiaj zobaczyliśmy jeden ze 100 aktywnych wulkanicznie obszarów Japonii. Miejsce oddalone jest od Tokio o ok. 100 kilometrów i wciąż zieje parą oraz gazami, choć ostatnią dużą erupcję odnotowano tu 3 tys. lat temu.
Trzeba przyznać, że doświadczenia były niezwykłe – mgła i mżawka mieszały się z siarkowymi wyziewami, tworząc nad ziemią surrealistyczne kłęby mokrego dymu o intensywnym zapachu siarki. Na całe szczęście ten nieznośny aromat nie był wyczuwalny w restauracji, gdzie serwowano jeden z najdziwniejszych przysmaków Japonii. Chodzi o jajka gotowane w gorących źródłach siarkowych, które zabarwiają się na czarno. Według legendy zjedzenie jednego jajka wydłuża życie o 7 lat… więc zjedliśmy po dwa. Kolejne dwa planujemy jutro 🙂
 
Gdyby nie kapryśna pogoda, przejechalibyśmy się jeszcze kolejką gondolową nad doliną wulkaniczną, skąd przy dobrej widoczności można podziwiać górę Fuji. Niestety kolejka była zamknięta, a Fuji zniknęła za ścianą mgły i deszczu… Cóż, spróbujemy jeszcze wypatrzyć ją później – póki co musiały wystarczyć koszulki z jej wizerunkiem 🙂
 
Do Hakone jechaliśmy wycieczką zorganizowaną, więc droga – mimo deszczu – była ciekawa. Przewodnik zabawiał nas opowieściami o Japonii, a po drodze zatrzymywaliśmy się w interesujących miejscach, m.in. w tradycyjnej wiosce Oshino Hakkai, położonej między jeziorami Kawaguchi i Yamanaka – którą widać na zdjęciach.

Dzień 4

Był maj 1869 roku, gdy jako qubit świadomości – najmniejszy byt wszechświata – oglądałam koniec szogunatu w Japonii. Oddziały lojalne cesarzowi Meiji zdobyły twierdzę Goryokaku, a samurajowie, którzy przez wieki sprawowali władzę, składali broń. Wielu z nich – nie godząc się z porażką – popełniało seppuku, zgodnie z kodeksem honorowym.
Przejęcie władzy przez cesarza Meiji zamknęło epokę sakoku – ponad dwustuletnią izolację kraju od reszty świata. Kończył się czas odcięcia i zacofania. Japonia weszła w okres budowy nowoczesnego państwa.
„Zauważam, że to pod jego skrzydłami Japonia przekształca się z zacofanego państwa feudalnego w potęgę przemysłową i militarną. Przez trzydzieści lat dokonuje on zmian, które innym krajom zajęłyby sto pięćdziesiąt, albo i więcej lat. W miejscu małych, biednych manufaktur jak grzyby po deszczu wyrastają nowoczesne fabryki, rozległe terytoria pokrywają sieci kolejowe. Na wzór zachodnich monarchii uchwalona zostaje konstytucja, która znosi system klasowy. Budowane są szkoły; w ich ławkach zasiadają dzieci z rodzin chłopskich, rzemieślniczych oraz kupieckich, a nie tylko samurajów. Kraj wymienia się wiedzą kulturalną i technologiczną z całym światem.”
 
Na zdjęciach:
 
⛩️ Meiji Shrine – świątynia shintō w Tokio, zbudowana w 1920 roku po śmierci cesarza Meiji i jego żony. Powstała, by oddać cześć władcy, który zmienił Japonię i wprowadził ją w nowoczesność. Japończycy wierzą, że ich duchy (kami) są tu obecne, dlatego świątynia jest miejscem modlitwy, wdzięczności i próśb o pomyślność. Przy wejściu ustawione są beczki z sake i winem – tradycyjne dary ofiarne. Cały teren otacza ogromny, sztucznie posadzony las, oddzielający to miejsce od miasta.
 
🚶‍♂️ Shibuya Crossing – najbardziej ruchliwe przejście dla pieszych na świecie, położone przed stacją Shibuya. Jednocześnie może przez nie przechodzić kilka tysięcy osób. Ruch zatrzymuje się ze wszystkich stron, a piesi ruszają jednocześnie w różnych kierunkach. To symbol współczesnego Tokio – jego tempa i organizacji.
 
🐕 Hachikō – pies rasy akita, który codziennie odprowadzał swojego właściciela na stację Shibuya i wracał, by go odebrać. Po jego śmierci w 1925 roku przez prawie 10 lat przychodził tam każdego dnia. Stał się symbolem wierności; jego pomnik stoi dziś przy stacji.
 
🏙️ Ulice Tokio – zabudowa jest bardzo gęsta, budynki stoją blisko siebie i często powstają na niewielkich działkach, dlatego wiele z nich jest wąskich i wysokich. Nie ma jednego stylu architektonicznego – każdy budynek wygląda inaczej. W wielu miejscach linie elektryczne prowadzone są nad ulicami, a nie pod ziemią, co jest rozwiązaniem praktycznym w kraju narażonym na trzęsienia ziemi.

Dzień 5

Tokio i wyspa Odaiba
 
Choć Japonia wybrzmiała w 5. części Hologramowego Świata, to prawdę mówiąc – w mojej duszy zagrała znacznie wcześniej…
 
Już w 2021 roku napisałam kilka rozdziałów książki o tym kraju, której jednak nigdy nie dokończyłam…
 
Akcja tej opowieści toczyła się wokół 🗼 Tokyo Skytree i okolicznych dzielnic, choć fabuła była zanurzona głęboko w historii i przyszłości Japonii…
 
Dziś, ze łzami w oczach i kołaczącym sercem, wracałam do tamtych bohaterów i scen…To niewiarygodne, jak silnie działa na mnie wyobraźnia. ✨
 
Do dzielnicy Asakusa, gdzie stoi Skytree, udaliśmy się pieszo.Znałam te ulice bardzo dobrze – mieszkali tu moi bohaterowie.
Choć w rzeczywistości byłam tam pierwszy raz…
Przeszliśmy przez most nad 🌊 Sumida River, którym w myślach podążałam setki razy……i dopiero wtedy naprawdę dotarliśmy do wieży.
__
 
🗼 Tokyo Skytree to 634-metrowa wieża nadawcza i jeden z symboli nowoczesnego Tokio.
Została otwarta w 2012 roku i jest najwyższą na świecie konstrukcją tego typu.
 
Jej stabilność zapewnia nowatorski system betonowego rdzenia, który redukuje drgania podczas trzęsień ziemi, a trójkątna podstawa płynnie przechodzi wraz z wysokością w kształt koła.
 
Na wysokości 350 i 450 metrów znajdują się tarasy widokowe, z których przy dobrej pogodzie można dostrzec nawet górę Fuji. 🗻
To jedno z najbardziej imponujących osiągnięć inżynieryjnych współczesnej Japonii.
 
🌊 Sumida River to jedna z najważniejszych rzek Tokio, przepływająca przez centrum miasta i uchodząca do Zatoki Tokijskiej.
Ma około 27 kilometrów długości i przez stulecia była głównym szlakiem transportowym dawnego Edo.
Wraz z rozwojem kolei i dróg jej znaczenie zmalało, a dziś pełni przede wszystkim funkcję rekreacyjną – jest miejscem spacerów i rejsów.
__
Po zwiedzeniu Skytree wodnym autobusem popłynęliśmy na Odaiba, która pokazuje najbardziej futurystyczne oblicze Tokio, gdzie na tle Rainbow Bridge ogladaliśmy wieczorny pokaz tańczących fontann przy muzyce.
 
Na zdjęciach widać:
🌉 Rainbow Bridge – wielopoziomowy most, jeden z symboli miasta, rozpoznawalny dzięki swojej lekkiej, białej konstrukcji nad zatoką
 
🗽 Statue of Liberty – około 15-metrowy pomnik, będący symbolem relacji Japonii z Francją (ustawiony w 1998 roku podczas „Roku Francji w Japonii”, programu kulturalnego między tymi krajami)
 
🤖 Ogromnego robota Gundam – kilkunastometrową, ruchomą instalację, ikonę nowoczesnej Japonii
 
🏢 Fuji Television – budynek oparty na stalowej konstrukcji ramowej, z zawieszoną kulą obserwacyjną między dwoma trzonami
Do centrum wróciliśmy automatyczną kolejką 🚝 Yurikamome Line, która porusza się bez maszynisty, po betonowej estakadzie (bez klasycznych szyn), prowadząc nad zatoką między mostami i zabudową Tokio / film zamieszczam w osobnym poście/.
Yurikamome Line – autonomiczna kolejka bez maszynisty i bez klasycznych torów. Nocą sunie po betonowej estakadzie zawieszonej nad wodami Zatoki Tokijskiej i wije się między mostami a futurystyczną zabudową Tokio.

Dzień 6

Jutro opuszczamy stolicę i ta myśl wciąż krążyła nad moją głową. Bo z jednej strony żal tego ogromnego, tętniącego życiem miasta, a z drugiej – czekają już inne zakątki Japonii.
 
Wędrując więc ulicami, uchwyciłam się nadziei, że jeszcze tu wrócę – na ostatni wieczór i ostatnią noc… I tak spijałam każdą chwilę dzisiejszego dnia, idąc kilometr za kilometrem – aż nazbierało się ich prawie 22. 🚶‍♀️
 
Na zdjęciach utrwalone chwile:
🇵🇱 Polskie flagi przed parlamentem Japonii
Z okazji wizyty polskiego premiera w Tokio okolice gmachu parlamentu zostały ozdobione naszymi barwami. Duma rozpierała serce. Sami zobaczcie na zdjęciach 🇵🇱
 
🏙️ Mori Tower
Nowoczesny, 238-metrowy wieżowiec w dzielnicy Roppongi, z platformą widokową na 52. piętrze (Tokyo City View) oraz przestrzenią wystawienniczą Mori Art Museum, gdzie prezentowana jest współczesna sztuka z całego świata.
 
🗾 Omotesandō – jedna z najbardziej prestiżowych ulic Tokio: szeroka, elegancka, pełna wyjątkowej architektury i markowych sklepów. Aleję wytyczono w latach 1912–1926 jako główną drogę prowadzącą do Meiji Shrine (Meiji Jingū), świątyni poświęconej cesarzowi Meiji i cesarzowej Shōken. Dziś porównywana jest do paryskich Pól Elizejskich.

Dzień 7

Tej nocy (z 14/15 kwietnia) w Takayamie – górskim miasteczku na wyspie Honsiu – trwa jeden z najpiękniejszych festiwali Japonii: Takayama Matsuri 🎎✨
 
To święto religijne związane z sanktuarium Hie Shrine (Sannō-sama), odprawiane jako rytuał modlitwy o pomyślność i dobre zbiory, organizowane nieprzerwanie od XVI wieku.
Po ulicach suną misternie zdobione platformy yatai 🎏 – prawdziwe dzieła sztuki, na których można zobaczyć tradycyjne mechaniczne lalki karakuri. Ciągną je mieszkańcy ubrani w historyczne kimona, a całość przypomina podróż w czasie do epoki Edo.
 
Dlatego nie mogło nas tu zabraknąć…
Z samego rana wsiedliśmy do Shinkansen 🚄 – najszybszych pociągów na świecie, potem przesiedliśmy się do ekspresu Hida Limited Express i tak w 4 godziny pokonaliśmy ponad 500 kilometrów, by dotrzeć do celu.
Droga była przepiękna – mijaliśmy zielone doliny, górskie rzeki i majestatyczną górę Fuji 🗻
 
🎎 Na święto Takayama Matsuri zdążyliśmy w samą porę…
Wielkie, oświetlone wozy już sunęły przez miasto, a dźwięki fletów rozchodziły się ponad naszymi głowami. Otaczali nas ludzie w tradycyjnych japońskich strojach, lampiony rodem z czasów Edo i setki, a może tysiące kramów z lokalnymi przysmakami.
Powiem jedno – było nieziemsko 💫
 
Miałam wrażenie, że z każdej strony wciąga mnie żywa historia, zanurzona w nowoczesnej oprawie..
 
W Takayamie spędzimy 4 noce 🌸
🎎 Takayama Matsuri – jeden z najsłynniejszych festiwali Japonii, rytuał modlitwy o pomyślność i dobre zbiory, organizowany nieprzerwanie od XVI wieku.
Na nagraniu widać ogromne, oświetlone platformy yatai, które powoli suną przez miasto przy dźwiękach fletów.
 
Całość jest bardzo spokojna, wręcz dostojna – bardziej przypomina rytuał niż dynamiczny festiwal. Dla nas było to zaskakujące doświadczenie… zupełnie inne, niż można się spodziewać.
🎎 Takayama Matsuri w Takayamie (Japonia, wyspa Honsiu).
 
Shishimai – rytualny taniec mitycznego lwa, który odwiedza domy, przynosząc szczęście i ochronę.
🎎 Takayama Matsuri – jeden z najsłynniejszych festiwali Japonii (wyspa Honsiu), rytuał modlitwy o pomyślność i dobre zbiory, organizowany nieprzerwanie od XVI wieku.
 
Na nagraniu widać jedną z lokalnych procesji zmierzających do Sakurayama Hachimangu Shrine, gdzie składane są modlitwy i domyka się rytuał. W pochodzie idą także osoby przebrane za shishimai – mityczne lwy, oczyszczające przestrzeń i przynoszące pomyślność.

Dzień 8

Takayama to niewielkie, około 90-tysięczne miasto położone w japońskich Alpach, w górskiej dolinie. Choć teren ten był zamieszkany już w okresie prehistorycznym, jako osada rozwinął się dopiero w średniowieczu.
 
Dzisiaj znane jest w całej Japonii z kilku powodów:
🏮 jednej z najlepiej zachowanych historycznych zabudów z okresu Edo (XVII–XIX w., czasu izolacji Japonii i rządów siogunatu Tokugawa) – z drewnianymi domami kupieckimi, wąskimi uliczkami dzielnicy Sanmachi Suji oraz dawnymi magazynami i warsztatami rzemieślniczymi.
 
🎎 festiwalu Takayama Matsuri, uznawanego za jeden z najpiękniejszych w Japonii, organizowanego dwa razy w roku – wiosną i jesienią. To właśnie tutaj można zobaczyć autentyczne rytuały religijne związane z lokalnymi świątyniami, a nie ich inscenizacje.
 
🏡 pobliskich wiosek Shirakawa-go i Gokayama, wpisanych na listę UNESCO ze względu na doskonale zachowaną, oryginalną zabudowę z kilkusetletnimi domami gasshō-zukuri – o stromych, krytych strzechą dachach, charakterystycznych dla tego regionu Japonii
 
Na zdjęciach uliczki Takayamy, sanktuarium Hie Shrine, muzeum Yatai Kaikan oraz obrzędy festiwalu Takayama Matsuri.
Jutro wypożyczamy samochód i wyruszamy na spotkanie z historią w przepięknej, alpejskiej przyrodzie. 🌿🏔️

Dzień 9

Shirakawa-go i Gokayama
 
Wypożyczyliśmy kei car – małe, pudełkowate auto, które wypełnia japońskie ulice.
Nie bez powodu: jest zwrotne, oszczędne i idealne do codziennego poruszania się po mieście.
 
A dla nas? Kierownica po prawej stronie i zupełnie inna obsługa skrzyni biegów – automat z dźwignią przy kierownicy 😄
I tak wyruszyliśmy w Alpy Japońskie, a dokładniej w pasmo Hida.
 
Droga prowadziła przez piękne góry i blisko 70 tuneli, w tym słynny Hida Tunnel o długości 10,7 km. To była podróż, w której krajobraz zmieniał się co kilka minut – doliny, rzeki i strome zbocza 🌿🏔️
 
🏡 Shirakawa-go
To jedna z najbardziej znanych wiosek wpisanych na listę UNESCO.
Już sam wjazd robi wrażenie – długi most prowadzący nad turkusową rzeką, która towarzyszyła nam przez dużą część trasy, wijąc się między górami.
Na miejscu stoją charakterystyczne domy gasshō-zukuri – z bardzo stromymi, krytymi strzechą dachami, które pozwalały przetrwać ciężkie, śnieżne zimy.
Widok całej doliny z tymi domami jest absolutnie niepowtarzalny.
 
🏔️ Gokayama
Tu wszystko zmienia się jeszcze bardziej – droga zaczyna się piąć wysoko w góry, wąska i kręta, prowadzi przez surowy, dziki krajobraz.
Widoki są spektakularne – w oddali widać całe pasma białych gór na tle intensywnie niebieskiego nieba.
Również wpisana na listę UNESCO, ale znacznie spokojniejsza i mniej turystyczna niż Shirakawa-go.
 
To właśnie tutaj jedliśmy jedne z najlepszych rzeczy w Japonii – chrupiącą tempurę, zupę z makaronem soba i lokalne pikle 🍜🥢
 
Pogoda zrobiła nam tego dnia prawdziwy prezent…Bezchmurne niebo, ostre światło i góry, które wyglądały jak wycięte z obrazu.
 
 
 
 
 

Dzień 10

Przez ponad 100 lat, od XV do początku XVII wieku, Japonia była krajem podzielonym i pogrążonym w chaosie. Rządzili nią daimyō (feudalni władcy), z których każdy dbał przede wszystkim o własne interesy. Trwały nieustanne wojny między rodami samurajów o władzę i terytorium.
 
W 1600 roku, po zwycięstwie nad rywalami, Tokugawa Ieyasu zdobył decydującą przewagę nad innymi władcami Japonii, a wkrótce potem ogłosił się siogunem (wojskowym władcą Japonii). Jego rządy zakończyły okres wojen i zapoczątkowały epokę Edo – ponad 250 lat pokoju, stabilności i rozwoju kultury Japonii.
Aby kontrolować cały kraj, Tokugawa stworzył sprawny system administracyjny, który zajmował się poborem podatków, finansami, policją, sądownictwem oraz zarządzaniem lasami. W tym celu wysyłał swoich urzędników z Edo (dzisiejszego Tokio) do regionów pozostających pod jego bezpośrednią kontrolą. Jednym z takich miejsc była Takayama Jinya.
 
Na zdjęciach:
📜 Takayama Jinya (1692–1868) – dawna siedziba administracji szogunatu w regionie Hida. To tutaj, przez 176 lat, urzędnicy wysyłani z Edo zarządzali regionem: pobierali podatki, prowadzili sądy, kontrolowali gospodarkę i zasoby naturalne. To jedyny taki obiekt w Japonii.
 
Wnętrza ukazują m.in. sale urzędowe i sądowe, magazyn ryżu, tradycyjny pokój gościnny (zashiki), salę konferencyjną oraz ogród w stylu japońskim z okresu Edo. Wszystkie pomieszczenia wyłożone są matami tatami, dlatego zwiedzający muszą chodzić boso.
 
⛩️ Hida Kokubun-ji Temple – jedna z najstarszych świątyń w regionie, założona w VIII wieku. Jej najbardziej charakterystycznym zabytkiem jest trójkondygnacyjna pagoda, jedyna taka w regionie Hida ( z 1821 roku). Na terenie świątyni rośnie również monumentalne drzewo miłorzębu, liczące ponad 1200 lat.
 
🪷 Genkō-ji, Hikaru Museum i stare miasto – na zdjęciach widać również buddyjską świątynię z cmentarzem Genkō-ji, budynek Hikaru Museum oraz ulice starej części miasta z tradycyjną drewnianą zabudową.
I tak kończy się nasz pobyt w tym malowniczym, górskim zakątku Japonii.
Jutro pakujemy walizki i ekspresową kolejką Hida ruszamy do Nagoi, a stamtąd shinkansenem do Kioto👍
 

Dzień 11

Nagoya przywitała nas nowoczesnym dworcem, zatłoczonymi ulicami i lśniącymi wieżowcami. Przyznam, że po kilku dniach spędzonych w cichej, górzystej przestrzeni- i podróży przez zieloną, soczystą przyrodę- poczuliśmy się trochę przytłoczeni.
 
Przez godzinę krążyliśmy z dwiema walizkami w poszukiwaniu miejsca, gdzie moglibyśmy je zostawić. Wszystkie lockery bagażowe i pobliskie przechowalnie były zajęte. Na szczęście przygarnęła je przechowalnia w pobliskim Marriott… 🙂
 
Dzięki temu udało nam się zobaczyć jeden z najważniejszych zabytków miasta.
 
>>Na zdjęciach:
 
🚄 widoki z trasy Takayama–Nagoya
 
🏯 Zamek Nagoya – dawna rezydencja rodu Tokugawa i symbol potęgi tego regionu.
Został zbudowany na początku XVII wieku na polecenie Tokugawy Ieyasu jako ważna twierdza kontrolująca szlaki między Edo a Kioto. Przez wieki był siedzibą jednej z najważniejszych linii rodu Tokugawa.
Zamek został zniszczony podczas II wojny światowej i odbudowany w drugiej połowie XX wieku. Jego najbardziej charakterystycznym elementem są złote ornamenty w kształcie delfinów (shachihoko) na dachu, symbolizujące ochronę przed pożarem i potęgę władzy.
 
🌆 Ulice miasta – widok z poziomu chodników i z 15. piętra hotelu.
Nagoya to jedno z największych miast Japonii, położone w centralnej części wyspy Honsiu, nad zatoką Ise. Liczy ponad 2 miliony mieszkańców, co czyni je czwartym co do wielkości miastem w kraju.
 
To także jedno z najważniejszych centrów przemysłowych Japonii – właśnie tutaj powstała firma Toyota, a w mieście znajduje się jej muzeum, które można zwiedzać.
Niestety tym razem zabrakło nam na to czasu, gdyż czekało już na nas Kioto…🙂

Dzień 12

Kioto przez ponad 1000 lat (794–1868) było stolicą kraju i siedzibą cesarzy, dlatego do dziś uznawane jest za duchowe i kulturowe serce Japonii. Miasto słynie z ogromnej liczby świątyń – znajduje się tu ponad 1600 miejsc kultu buddyjskiego i 400 chramów shintō.
 
Są one bardzo różnorodne – od niewielkich, ukrytych między zabudową miasta, po rozległe, monumentalne kompleksy świątynne. Wiele z nich zostało wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Dzisiaj odwiedziliśmy kilka najważniejszych, a i tak przedreptaliśmy prawie 20 kilometrów…
 
A jakie wrażenie zrobiło na mnie miasto? Mieszane. Choć Kioto liczy około 1,5 miliona mieszkańców, odniosłam wrażenie, że poza centrum – tą najbardziej turystyczną częścią – jest dość prowincjonalne i momentami mało wyraziste. Może dlatego, że nie znajdziemy tu nowoczesnych wieżowców, a zabudowa w wielu miejscach ma już za sobą lata świetności.
 
Na zdjęciach m.in.:
 
🏯 Nijō-jo Castle – zamek z początku XVII wieku, zbudowany na polecenie Tokugawy Ieyasu jako rezydencja sioguna w Kioto. Słynie z tzw. „słowiczych podłóg”, które skrzypią przy każdym kroku, ostrzegając przed intruzami. To tutaj w 1867 roku ostatni siogun oddał władzę cesarzowi, kończąc epokę Edo.
 
⛩️ Higashi Hongan-ji – jedna z największych świątyń buddyjskich w Kioto, związana ze szkołą Jōdo Shinshū (buddyzmu Czystej Krainy). Imponuje ogromną drewnianą konstrukcją i surową, monumentalną przestrzenią.
 
⛩️ Nishi Hongan-ji – druga z głównych świątyń tej samej szkoły buddyzmu, wpisana na listę UNESCO. Znana z bogato zdobionych wnętrz i pięknych drewnianych pawilonów, stanowi ważne centrum religijne.
 
🌊 Rzeka Kamo – przepływa przez centrum Kioto i jest jednym z ulubionych miejsc spacerów mieszkańców. Wzdłuż jej brzegów toczy się spokojne, codzienne życie miasta.
 
🏮 Pontocho Alley – wąska, klimatyczna uliczka pełna tradycyjnych restauracji i drewnianej zabudowy. Wieczorem nabiera wyjątkowego charakteru, z lampionami i atmosferą dawnego Kioto.
Shotengai – zadaszone pasaże handlowe w Kioto.
 
To tradycyjne ulice handlowe, przykryte dachem, które ciągną się przez setki metrów, a czasem nawet kilometry. Nie są galeriami handlowymi, lecz zwykłymi miejskimi ulicami, na których od pokoleń toczy się codzienne życie.

Dzień 13

„– Co się dzieje? – zdezorientowana rozglądam się dookoła, próbując rozpoznać teren. Wygląda na to, że znajduję się w gęstwinie. Otaczają mnie czterdziestometrowe, zielone łodygi, zakończone morzem wąskich liści. Rośliny delikatnie kołyszą się na wietrze, tworząc wysoko nade mną ogromny parasol, przez który przebija się słońce, a jego promienie malują na ziemi wzory.
Te przedstawiają jakiś spektakl. Zerkam na cienie – mam wrażenie, że o czymś opowiadają.
– O czym? – zastanawiam się. – Co to za dziwne miejsce? Gdzie jestem?
– W lesie bambusowym w Arashiyama w Kioto. Otaczają cię jedne z największych bambusów na świecie – Phyllostachys edulis – jakiś głos dochodzi z oddali. Rozglądam się, jednak nikogo nie dostrzegam.
Czuję natomiast delikatny, orzeźwiający zapach świeżego bambusa, który uspokaja zmysły. Słyszę też muzykę.
– Kto gra? – pytam zaintrygowana.
– To my – odpowiada las. – Trzaskają nasze łodygi, które wznoszą się ku niebu. Rośniemy bardzo szybko – nawet trzydzieści centymetrów na dobę – dlatego pękają nasze segmenty. Słyszysz także odgłosy korzeni, które pod ziemią szukają wody i minerałów.”
 
>>Fragment mojej książki „Świadomość Wszechświata”<<
I dziś… stoję dokładnie w tym miejscu. Wokół mnie tłumy, trudno o ciszę, która może wybrzmieć między mną i drzewami. A jednak wystarczy zatrzymać się na moment, spojrzeć w górę, by zrozumieć, że wszystko dzieje się po coś.
– A więc jestem tutaj – mówię. – Jak to możliwe? Czy mnie słyszycie?
 
Oprócz lasu bambusowego Arashiyama zobaczyliśmy dzisiaj jeszcze kilka innych miejsc. To była zorganizowana, jednodniowa wycieczka.
 
Na zdjęciach:
🎋 Las bambusowy Arashiyama – jego początki sięgają okresu Heian (794–1185), kiedy okolica była miejscem wypoczynku arystokracji, a bambus sadzono jako element ogrodów i krajobrazu. Dziś jest jedną z najpopularniejszych atrakcji Kioto.
 
Ścieżka prowadząca przez bambusowy zagajnik ma około 500 metrów długości i łączy okolice świątyni Tenryū-ji z rejonem rzeki Katsura. W 1996 roku dźwięki poruszających się na wietrze bambusów zostały wpisane przez japońskie Ministerstwo Środowiska na listę „100 pejzaży dźwiękowych Japonii”.
 
🌿 Okochi Sansō Garden – ogród dawnej rezydencji aktora filmowego z początku XX wieku, położony tuż przy lesie bambusowym. To starannie zaprojektowana przestrzeń z widokami na góry, ścieżkami prowadzącymi przez różne krajobrazy i miejscami do zatrzymania się.
 
🌉 Most Tenryū-ji (Togetsukyō Bridge) – jeden z symboli Arashiyamy, rozciągający się nad rzeką Katsura. Z mostu rozpościera się widok na góry i naturę zmieniającą się wraz z porami roku.
 
⛩️ Fushimi Inari Taisha – jedna z najważniejszych świątyń shintō w Japonii, znana z tysięcy czerwonych bram torii tworzących długie, wijące się ścieżki na zboczu góry Inari. Każda z nich jest darem wiernych i symbolem modlitwy o pomyślność.
 
🦌 Nara – dawna stolica Japonii w latach 710–794, zanim funkcję tę przejęło Kioto. To tutaj powstały jedne z najstarszych i najważniejszych świątyń w kraju.
W kadrze pojawia się monumentalna brama prowadząca do świątyni oraz zabudowania sakralne oglądane z zewnątrz.
 
Miasto znane jest przede wszystkim z wolno spacerujących jeleni, uznawanych za święte zwierzęta i symbol opieki bogów. Przechadzają się między ludźmi, jakby od zawsze były częścią tego miejsca, tworząc wyjątkowy, niemal nierealny klimat.

Dzień 14

Gejsze w naszej kulturze często kojarzone są błędnie – jako symbol egzotyki czy towarzystwa dla mężczyzn. Tymczasem w Japonii od wieków pełnią zupełnie inną rolę.
 
Pojawiły się w okresie Edo (XVII–XIX wiek) jako profesjonalne artystki, których zadaniem było umilanie spotkań poprzez muzykę, taniec, śpiew i rozmowę. Były wykształcone, zdyscyplinowane i niezależne – przechodziły wieloletnie szkolenie, ucząc się nie tylko sztuki, ale także zasad zachowania i prowadzenia konwersacji.
W Kioto do dziś funkcjonują jako geiko, a ich uczennice – maiko – kontynuując tę tradycję. Spotkania z nimi należą do jednych z najbardziej elitarnych doświadczeń w Japonii – krótkie występy czy pokazy kosztują około 5 000–17 000 jenów, natomiast kolacje z ich udziałem to już wydatek rzędu 40 000–80 000 jenów.
 
Wieczory z udziałem gejsz odbywają się najczęściej w tradycyjnych herbaciarniach i trwają około 1–2 godzin – obejmują rozmowę, taniec i muzykę. Koszt takiego spotkania, dzielony między gości, wynosi zazwyczaj od kilkudziesięciu tysięcy jenów za osobę i rośnie wraz z liczbą artystek.
 
Na zdjęciach:
🏮 Gion (dzielnica gejsz) – najbardziej znana historyczna część Kioto, rozwijająca się od XVII wieku w pobliżu świątyni Yasaka. To centrum kultury gejsz i ich uczennic. Znajdują się tu tradycyjne herbaciarnie (ochaya), gdzie odbywają się spotkania z ich udziałem – przy muzyce, tańcu i rozmowie – oraz teatr Gion Corner.
Spacerując po Gion, można je spotkać – pojawiają się nagle i znikają równie szybko. Nie wolno robić im zdjęć na ulicy – pilnują tego strażnicy, a same gejsze często zasłaniają twarz dłonią.
 
✨ Kinkaku-ji (Złoty Pawilon) – świątynia zen z końca XIV wieku (1397), pierwotnie rezydencja sioguna Ashikagi Yoshimitsu. Po jego śmierci przekształcona w świątynię. Dwie górne kondygnacje pokryte są płatkami złota. Obecny budynek jest rekonstrukcją z 1955 roku po pożarze.
 
🌿 Ginkaku-ji (Srebrny Pawilon) – powstał w XV wieku (1482) jako willa sioguna Ashikagi Yoshimasy. Wbrew nazwie nigdy nie został pokryty srebrem. Jest jednym z najważniejszych przykładów architektury okresu Muromachi i związanej z nim estetyki zen. Kompleks wpisany jest na listę UNESCO.
Zobacz więcej:

| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek zwalnia się z osobistego wyboru i odpowiedzialności na rzecz tej przyjętej „moralności”

Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek zwalnia się z osobistego wyboru i odpowiedzialności na rzecz tej przyjętej "moralności"

Rozmowa o książce „Hologramowy Świat III. Moralności” Iwony Gajdy. Książka  prowadzi w głąb jednego z najbardziej uniwersalnych doświadczeń człowieka — zmagania się z własnym sumieniem. Autorka odsłania kulisy powieści, w której system, prawo i społeczny porządek zderzają się z indywidualnymi wyborami jednostki.
 
Dyskutujemy o napięciu między tym, co narzucone, a tym, co wewnętrzne — między moralnością rozumianą jako zbiór zasad a moralnością przeżywaną jako osobista odpowiedzialność. Wielogłosowa narracja książki staje się tu nie tylko zabiegiem formalnym, ale sposobem pokazania, jak różne mogą być ludzkie perspektywy i jak niejednoznaczne są podejmowane decyzje.
 
W centrum rozważań tej historii znajduje się człowiek — uwikłany w system, a jednocześnie zdolny, by się z niego wyłamać. To właśnie w tym pęknięciu rodzi się pytanie najważniejsze: czy można żyć w zgodzie z narzuconym porządkiem, nie tracąc siebie?

Sylwia Cegieła: Co zainspirowało Panią do osadzenia akcji „Hologramowego świata III. Moralności” w realiach starożytnego Bliskiego Wschodu?

Iwona Gajda: Zaufałam wewnętrznemu głosowi, który wskazał Babilon — potęgę starożytnego świata. Miasto będące symbolem bogactwa, praworządności oraz wiedzy, ale także biblijną legendą o pysze i moralnym zepsuciu człowieka, które doprowadziły do jego upadku. To idealna sceneria do wybrzmienia moralności.

SC: Dlaczego zdecydowała się Pani na narrację wielogłosową zamiast jednej perspektywy?

IG: Każdy bohater odsłania pewien fragment moralności — ułamek uniwersalnej, ponadczasowej prawdy o nas, która uczy pokory wobec życia. Bo przecież nie jesteśmy ani lepsi, ani gorsi od naszych przodków, lecz tak samo zawieszeni między „dobrem i złem”, utkanym przez społeczne normy, nakazy i prawa świata, w którym przyszło nam żyć. Tak samo skazani na ciągłą walkę ze sobą i z własnym sumieniem.

Wielogłosowość lepiej oddaje złożoność ludzkich wyborów i pozwala im wybrzmieć w czytelniku.

SC: W książce moralność często bywa iluzją porządku – czy chciała Pani pokazać, że systemy rządzące społeczeństwem zawsze ograniczają jednostkę?

IG: System daje ludziom bezpieczeństwo, porządkuje zbiorowe życie — poprzez prawa, procedury, hierarchie, a także religię i zwyczaje. Wszystkie one tworzą pewien obraz moralności, respektowany i uznawany przez dane społeczeństwo, żyjące „tu i teraz”.

Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek zwalnia się z osobistego wyboru i odpowiedzialności na rzecz tej przyjętej „moralności”. Wówczas wpada w pułapkę iluzji, która prędzej czy później musi się rozpaść.

Bo jako byt myślący, czujący i świadomy, wymyka się poza sztuczne, tymczasowe ramy. I ostatecznie przychodzi moment, w którym musi zmierzyć się z własnym sumieniem — istotą człowieczeństwa.

SC: Postać Belti wprowadza element nieprzewidywalności – czy jest ona Pani symboliczną odpowiedzią na pytanie o siłę jednostki wobec systemu?

IG: Cóż zrobiła Belti? Poszła za głosem serca, które podpowiedziało jej, że przekładając glinianą tabliczkę z jednej torby do drugiej, pomoże innej kobiecie w potrzebie. Nie martwiąc się o prawo, nakazy i normy, instynktownie i naiwnie dopuściła się — z jej punktu widzenia — małego, niewinnego „przekrętu”.

A życie — jak to życie — pokazało swoją moc. I niczym „efekt motyla” z jednego gestu wywołało burzę.

W tym znaczeniu Belti pokazuje, jaką siłę może mieć jeden głos prawdy, nagle wpuszczony do ogromnej machiny uporządkowanego świata.

SC: W jaki sposób kobiety w „Hologramowym świecie III. Moralności” pokazują moc i ograniczenia w strukturze społecznej?

IG: Kobiety w tej książce żyją wewnątrz porządku, którego nie tworzą, ale którego konsekwencje bardzo mocno odczuwają na własnym ciele i losie. Na przykład Belti, która po śmierci męża zostaje wyrzucona z własnego domu na ulicę — działa z empatii. Amat, córka nadzorcy magazynów i darów świątyni w Babilonie, w czasie kryzysu wnosi do karawany odpowiedzialność i rozwagę.

Choć są różne, łączy je zdolność widzenia dalej niż chwila. Nie angażują się w niepotrzebne spory, znają swoje miejsce.

SC: Symbolika rozbitej tabliczki jest mocnym obrazem – czy chciała Pani w ten sposób pokazać kruchość prawdy i moralności?

IG: Tabliczka jest zapisem urzędowym, dowodem właściwego lub niewłaściwego postępowania. Miarą zewnętrznej moralności, za którą idą wszelkie konsekwencje prawne i społeczne. Jej sfałszowanie staje się więc ciężarem, który uruchamia lawinę zdarzeń i konsekwencji.

Dlatego jej zniknięciu towarzyszy tak silne napięcie. I oto paradoks — wokół tej bezdusznej, systemowej sprawy wyrasta tak wiele ludzkich moralności, budowanych na wewnętrznym poczuciu odpowiedzialności i sensu istnienia, gdzie ostatecznym weryfikatorem okazuje się nie system, lecz własne sumienie.

SC: Czy widzi Pani analogie między starożytnym światem książki a współczesnymi instytucjami i społeczeństwem?

IG: Babilon w VI wieku przed naszą erą to jedna z najbardziej rozwiniętych cywilizacji starożytnego Wschodu. Hierarchiczna organizacja z rozbudowanym systemem prawa, administracją, sądownictwem i wojskiem.

Choć minęły tysiące lat, mechanizmy funkcjonowania świata nie zmieniły się. W XXI wieku nadal mamy urzędy, struktury, przepisy, sąd i wojsko. A w nich różnych ludzi o wielu twarzach: bezdusznych urzędników, zdrajców czy sprzedawczyków. Mamy też moralność, która stanowi aurę „tu i teraz”. A człowiek musi żyć w tym labiryncie, przetrwać — dokładnie jak kiedyś.

Jedynym orężem i punktem oparcia, które daje siłę, jest więc sumienie — ponadczasowe kryterium moralności. Człowiek zakorzeniony w prawdzie i odpowiedzialności wobec siebie, ludzi i świata nie złamie się pod naporem wiatru, lecz przetrwa — czysty i silny.

SC: Jak długo powstawał proces budowania świata, w którym prawo, religia i indywidualne doświadczenie wchodzą ze sobą w konflikt?

IG: Konflikt między prawem, religią a indywidualnym doświadczeniem pojawia się zawsze tam, gdzie człowiek próbuje uporządkować życie poprzez system. Jako istota myśląca i czująca doświadcza rozdarcia. To napięcie jest więc naturalne i ponadczasowe. Babilon jest tylko miejscem, w którym ten uniwersalny mechanizm staje się szczególnie widoczny.

Praktycznie w całej mojej twórczości dotykam tego obszaru napięcia — w książkach, odwołując się do konkretnych momentów historycznych, w poezji zaś do stanów emocjonalnych człowieka. Mam wrażenie, że ta droga jest ciągłym dochodzeniem do siebie — leczeniem ran serca i ducha, które powstają w zderzeniu z chłodną, bezduszną rzeczywistością.

SC: Czy w Pani opowieści każda decyzja bohatera miała być tragiczna, czy raczej naturalnym konsekwencją sytuacji?

IG: Wybory, których dokonują bohaterowie, są normalnymi życiowymi decyzjami. Każdy z nas codziennie mierzy się z podobnymi sytuacjami.

Skręcając w prawo, nie możemy jednocześnie iść w lewo. Decydując się na jedną drogę, rezygnujemy z innych. Zawsze coś zyskujemy i coś tracimy. Czy to jest tragiczne? Nie. Postrzegam te wybory jako naturalną konsekwencję życia.

W „Moralności” pokazuję jednak nadzieję. Postępowanie w zgodzie z własnym sumieniem w konsekwencji przynosi większe dobro — nam samym i ludziom, z którymi żyjemy. Karawana idzie dalej, a człowiek — jako istota duchowa i wierząca — doświadcza wewnętrznego oczyszczenia, które jest najważniejsze w dalszej drodze.

SC: Jakiego rodzaju refleksję chciałaby Pani, aby czytelnik wyniósł po zakończeniu lektury?

IG: Życie jest darem, lecz droga jest trudna. Zewsząd przychodzą ciosy — niektóre potrafią powalić na ziemię. I wtedy warto wiedzieć, że nie jesteśmy sami, gdyż mamy sumienie. Postępując w zgodzie z nim odzyskujemy wiarę we własną moc.

I tak poturbowani i sponiewierani przez życie możemy wstać, przetrwać trudny czas i ruszyć dalej…

Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Pinterest
Email

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Technologia niczym krew napędza mój organizm i kieruje go ku przyszłości

Technologia niczym krew napędza mój organizm i kieruje go ku przyszłości

Iwona Gajda, autorka cyklu „Hologramowy świat I”, łączy w swojej twórczości literaturę, naukę i wieloletnie doświadczenie w świecie nowych technologii. Jej powieść wymyka się klasycznym definicjom science fiction, stając się filozoficzną refleksją nad kondycją człowieka w epoce algorytmów, symulacji i cyfrowej rzeczywistości. W rozmowie opowiada o inspiracjach do stworzenia bohaterki funkcjonującej w świecie hologramów, o roli wiedzy naukowej, intuicji oraz o tym, dlaczego technologia jest dla niej nie tylko narzędziem pracy, lecz także sposobem postrzegania rzeczywistości.
 
W wywiadzie autorka mówi o granicach ludzkiego poznania, o relacji między nauką a duchowością oraz o odpowiedzialności człowieka wobec świata, który współtworzy. Odsłania także kulisy powstawania „Hologramowego Świata” i wyjaśnia, dlaczego kosmos w jej książce nie jest przestrzenią ucieczki, lecz lustrem, w którym odbija się współczesna świadomość. To rozmowa o technologii, przyszłości i miejscu człowieka w wielowymiarowej rzeczywistości.
Sylwia Cegieła: Skąd czerpała Pani inspiracje do stworzenia bohaterki poruszającej się w świecie hologramów i naukowych symulacji? Czy były to konkretnie dzieła filozoficzne, literackie, czy raczej fascynacja współczesną nauką?
 
Iwona Gajda: Moje życie zawodowe od ponad trzydziestu lat związane jest ze światem nowych technologii. Algorytmy, innowacje i kolejne przełomy nie są dla mnie abstrakcyjnymi pojęciami, lecz rzeczywistością, w której funkcjonuję i którą współtworzę. Na co dzień wdrażam scenariusze przyszłości, poznaję teorie i testuję granice poznania.
 
Można powiedzieć, że technologia niczym krew napędza mój organizm i kieruje go ku przyszłości. Takie doświadczenie, połączone z pasją rozumienia świata i człowieka, musiało doprowadzić do koncepcji hologramów i naukowych symulacji. Nie był to literacki pomysł, lecz naturalna konsekwencja sposobu, w jaki widzę rzeczywistość.
 
SC: Hologramy w książce odgrywa rolę zarówno narzędzia narracyjnego, jak i metafory. Jakie znaczenie nadaje Pani temu symbolowi w kontekście współczesnej kondycji człowieka i cyfrowej rzeczywistości?
 
IG: Hologram nie jest dla mnie jedynie technologicznym obrazem. Bardziej metodą pokazania wielowymiarowej, warstwowej rzeczywistości, której doświadczamy fragmentarycznie i niepełnie. A wręcz iluzorycznie, gdyż rodzi się ona z percepcji, wiedzy i pamięci zapisanej w ciele oraz z uwarunkowań ego, które narzuca interpretacje.
 
Jako narzędzie narracyjne hologram stał się dla mnie nie tyle metaforą, ile sposobem poznawania świata i doświadczania „ja” w tej wielowymiarowości. A przez to drogą – nadzieją do odnalezienia własnego miejsca i sensu w życiu.
 
SC: W książce wiedza naukowa nie jest przedstawiona jako absolutna. Czy chciała Pani w ten sposób skłonić czytelników do refleksji nad granicami ludzkiego poznania i pewności naukowej?
 
IG: Wiedza naukowa rozwija się, zmienia i bywa korygowana. Teorie, które kiedyś uchodziły za pewne, z czasem są uzupełniane albo zastępowane nowymi. Dlatego nie jest i nie może być traktowana jako absolut. Postrzegam ją raczej jako proces — pomoc w dochodzeniu do rozumienia rzeczywistości, a nie jej ostateczne wyjaśnienie.
 
A czy chciałam skłonić czytelników do refleksji nad granicami ludzkiego poznania? Tak, jak najbardziej. Obok nauki istnieją przecież inne sposoby doznawania świata: świadomość, intuicja, wewnętrzne rozpoznanie. To właśnie one prowadzą do głębi „ja”, które słucha i prowadzi przez życie.
SC: Bohaterka doświadcza zarówno fascynacji, jak i lęku wobec ogromu wszechświata. Czy odwołuje się Pani świadomie do tradycji egzystencjalistycznej w kreowaniu tego poczucia absurdalności i kruchości życia? A może to jednak coś innego?
 
IG: To ambiwalentne uczucie jednoczesnej fascynacji i lęku jest naturalną częścią odkrywania. Pojawia się u ludzi, którzy wchodzą na drogę poznania siebie i świata — nie tylko u myślicieli nurtu egzystencjalnego.
 
Jeśli chodzi o moją drogę, przez „Hologramowy Świat” prowadzi mnie intuicja. I owszem — teorie naukowe opisujące rzeczywistość często okazują się ze sobą sprzeczne, podobnie jak koncepcje metafizyczne czy religijne wierzenia.
 
A jednak z tej wieloznaczności i poczucia absurdalności zaczyna wyłaniać się obraz rzeczywistości jako uporządkowanego świata energii — niemożliwego do zgłębienia przez ludzki umysł, ale wyczuwalnego w doświadczeniu. Może więc nie jest najgorzej, skoro w tej kruchości wciąż jest miejsce na zachwyt i poznanie.
 
SC: Decyzja bohaterki, by pozostać na Ziemi mimo zagrożeń, ma wymiar etyczny. Czy zależało Pani na tym, aby czytelnik zastanowił się nad odpowiedzialnością jednostki wobec świata i moralnymi konsekwencjami swoich wyborów?
 
IG: W „Hologramowym Świecie” mówię z miejsca własnego doświadczenia, z rzeczywistości „tu i teraz”. I z tym bagażem — ciała i stanu świadomości — wyruszam w drogę, by szukać odpowiedzi na pytania: kim jestem i czym jest świat. Z tej perspektywy nie ma ucieczki — za każdym razem wracam do „tu i teraz”, na Ziemię.
 
W kolejnych odsłonach poznania pojawiają się nowe wyzwania, nowe dylematy. Także te dotyczące odpowiedzialności wobec świata, którego jestem częścią. Traktuję je poważnie, chcę refleksji nad światem i konsekwencjami naszych wyborów.
 
Nie zatrzymuję się jednak — podążam dalej za głosem intuicji, wierząc, że prowadzi mnie właściwie. A razem ze mną tą drogą podąża czytelnik.
 
SC: Książka oparta jest na epizodycznych spotkaniach z hologramami, tworzących mozaikę myśli i refleksji. Jakie były Pani przemyślenia dotyczące tego nietypowego układu narracyjnego i jego wpływu na odbiór treści?
 
IG: Epizodyczny układ pojawił się sam, w trakcie pisania, a nie w wyniku przemyślanych strategii narracyjnych. Dialogi, obrazy, myśli i rytm tworzą naturalny strumień, który pozwala wypełnić treść informacją, przy zachowaniu lekkości.
 
„Hologramowy Świat” nie jest klasyczną powieścią. Łączy naukowe teorie — od fizyki kwantowej po genetykę — z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Ma trzy wymiary: świat — jako próbę zrozumienia natury rzeczywistości, energii, czasu i materii; historię — wędrówkę przez miejsca i epoki odsłaniające duchową ewolucję człowieka; oraz „ja” — osobistą podróż, w której odkrywanie świata staje się jednocześnie odkrywaniem siebie.
 
Z tej wizji wyłania się wszechświat rozumiany jako żywy organizm, w którym historia, każdy atom i każdy człowiek — także ja — są częścią jednego hologramu. Taki układ sprawia, że czytelnik nie śledzi fabuły w tradycyjny sposób, lecz wchodzi w proces poznania i doświadcza treści warstwowo — podobnie jak bohaterka.
SC: Dialogi pełnią funkcję merytoryczną, a nie emocjonalną. Czy było to świadome ograniczenie ekspresji literackiej na rzecz intelektualnego wyzwania dla czytelnika?
 
IG: Nie zgadzam się z takim stanowiskiem. Dla mnie dialogi spełniają nie tylko funkcję merytoryczną, ale są także nośnikiem emocji. Kreślą tło historyczne, budują odczucia — strach, oburzenie, wstręt czy litość — i regulują temperaturę przekazu. Ocenę ich odbioru pozostawiam czytelnikom, ich doświadczeniu i wrażliwości.
 
SC: W książce odrzuca Pani popularny motyw ucieczki w kosmos. Czy mogłaby Pani przybliżyć filozoficzne i społeczne przesłanie tej decyzji? Czy jest to apel o odpowiedzialność i dojrzałość wobec naszej planety?
 
IG: „Hologramowy Świat” nie wyrasta z potrzeby ucieczki ani zmiany miejsca. Interesuje mnie raczej to, co dzieje się pomiędzy człowiekiem a światem, w którym żyje — napięcie, zależność, współistnienie.
 
Nie jest to więc opowieść o ratowaniu planety ani o idei odpowiedzialności w sensie społecznym. Bardziej o uświadomieniu sobie, że jesteśmy częścią większego porządku życia i nie funkcjonujemy poza nim.
 
Z tej perspektywy Ziemia nie jest tłem wydarzeń, lecz przestrzenią doświadczenia, która kształtuje nas tak samo, jak my kształtujemy ją.
 
SC: Kosmos jawi się jako przestrzeń wieczna, a Ziemia i człowiek jako efemeryczne. Jak ważny był dla Pani motyw czasu i przemijania w kształtowaniu przesłania książki?
 
IG: Jak do tej pory wyłania się przede mną obraz rzeczywistości, w której wszystko — kosmos, świat i życie — jest przejawem inteligentnej, duchowej energii, zakorzenionej w wiecznej przestrzeni. W tym rozumieniu Ziemia i człowiek są bytami podlegającymi przemianie, bo wszystko pozostaje w ruchu.
 
A czas? Jest wytworem powstałym na potrzeby życia i jego doświadczania.
 
Jak ważny jest to motyw? Bardzo ważny — ponieważ stanowi część odkrywanej prawdy o świecie i o nas samych. Ale nie zapominajmy, iż moja wędrówka wciąż trwa, a wraz z nią pogłębia się rozumienie rzeczywistości.
 
SC: Czy „Hologramowy świat I” ma przede wszystkim inspirować do intelektualnej refleksji, czy też chciała Pani poruszyć czytelnika emocjonalnie? Jakie pytania chciałaby Pani, aby czytelnik postawił sobie po lekturze?
 
IG: Nie rozdzielam tych dwóch porządków. Refleksja bez poruszenia jest martwa, a emocje bez refleksji szybko wygasają.
 
Ta książka ma raczej otwierać przestrzeń pytań niż dawać odpowiedzi. Jeśli po lekturze czytelnik zatrzyma się choć na chwilę i zastanowi nad sobą oraz światem — jego historią, teraźniejszością i problemami, które współtworzymy — to znaczy, że książka spełniła swoją rolę.
 
Zrozumienie zaczyna się właśnie tam: w uważności, która może przerodzić się w potrzebę troski, odpowiedzialności, a czasem nawet w miłość do życia i świata, którego jesteśmy częścią.

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Pinterest
Email

Malta – Valetta

Malta - Valetta

luty 2026

Dzień 1

W natłoku zdarzeń, w wirze codziennych spraw, tak łatwo zapomnieć o chwili tylko dla siebie.
 
Dlatego wyrwaliśmy trzy dni z codzienności… i polecieliśmy na Maltę ✈️
 
Ciekawe, czym zaskoczy nas ta wyspa🧐
 
PS. Na szczęście walizka doleciała razem z nami 🙂

Dzień 2

Spacerując wąskimi uliczkami próbowaliśmy nie myśleć o wielkich sprawach tego świata — w szczególności o konflikcie na Bliskim Wschodzie.
 
Uchwycić się nadziei, że będzie dobrze. Bo przecież musi.
 
Na zdjęciach:
1️⃣ Valletta 🏛️ – miasto zbudowane w XVI wieku przez Rycerzy Zakonu św. Jana. Wzniesiono je z lokalnego wapienia, który nadaje budynkom złocisty kolor – szczególnie piękny w słońcu. Nad miastem górują potężne fortyfikacje: grube mury, bastiony i obronne tarasy schodzące ku morzu. Pod powierzchnią kryją się wykute w skale korytarze i schrony, z których część wykorzystywano jeszcze podczas II wojny światowej.
 
2️⃣ Katedra św. Jana ⛪ – główny kościół Zakonu Rycerzy św. Jana, którzy rządzili Maltą przez ponad 250 lat. Z zewnątrz jest surowa i przypomina raczej twierdzę niż świątynię. Wnętrze jest jednak jednym z najbogatszych przykładów baroku w Europie – z marmurową posadzką z nagrobkami rycerzy oraz słynnym obrazem Caravaggia „Ścięcie św. Jana Chrzciciela”.
 
3️⃣ Pałac Wielkiego Mistrza 🏰 – dawna siedziba przywódców Zakonu Maltańskiego i centrum władzy na wyspie. Od XVI wieku do 1798 roku rezydowali tu wielcy mistrzowie Zakonu św. Jana, którzy rządzili Maltą przez ponad dwa i pół wieku. W tych murach podejmowano decyzje dotyczące obrony wyspy i polityki w regionie Morza Śródziemnego. Dziś mieści się tu siedziba prezydenta Malty i część instytucji państwowych.

Dzień 3

Chyba każdy z nas doświadczył w życiu swoich cudów — takich, które głęboko nosi w sercu. Jedni zaliczają je do losowych zdarzeń, inni wierzą w boską interwencję.
 
Dzisiaj w Rotundzie na Malcie stałam obok jednej z trzech ogromnych bomb, które w 1942 roku spadły na kościół pełen ludzi i nie wybuchły. I jak tu nie wierzyć?
 
Na zdjęciach m.in.
1️⃣ Klify Dingli 🌊 – najwyższe klify Malty, wznoszące się miejscami na ponad 250 metrów nad Morzem Śródziemnym. Tworzą potężną ścianę z jasnego wapienia, który przez tysiące lat rzeźbiły wiatr i fale. Z ich krawędzi widać niewielką wyspę Filfla, leżącą kilka kilometrów od południowego wybrzeża Malty.
 
2️⃣ Mdina i Katedra Metropolitalna ⛪ – dawna stolica Malty, nazywana „Cichym Miastem”. Jej początki sięgają czasów fenickich, a przez wiele stuleci była centrum władzy na wyspie. W samym sercu Mdiny stoi barokowa Katedra św. Pawła, wzniesiona w XVII wieku po trzęsieniu ziemi z 1693 roku, które zniszczyło wcześniejszą świątynię.
 
3️⃣ Rotunda w Moście ⛪ – monumentalny kościół z XIX wieku o okrągłym planie i średnicy około 55 metrów. Budowano go prawie 30 lat (1833–1860) z lokalnego wapienia. Grubość murów u podstawy sięga ponad 8 metrów, a ogromna kopuła należy do największych w Europie i dominuje nad panoramą całego miasta Mosta.

Dzień 4

Szczęśliwie wróciliśmy do domu ✈️
 
Pogoda była wspaniała, więc w drodze zrobiłam zdjęcia z nieba i nagrałam krótki film, który publikuję w następnym wpisie 🎥
 
Tymczasem – kilka słów o Malcie📜
 
Choć z góry wygląda niepozornie, wyspa jest jednym z najbardziej nasyconych historią miejsc w Europie.
 
Pierwsi ludzie dotarli tu około 5200 r. p.n.e., prawdopodobnie z Sycylii. To oni wznieśli megalityczne świątynie (3600–2500 r. p.n.e.) – starsze niż piramidy w Egipcie.
 
Powierzchnia całego państwa liczy zaledwie 316 km² >> około 27 km długości i 14 km szerokości.
 
Przez wyspę przechodzili kolejno:
– Fenicjanie (od VIII w. p.n.e.) ⚓
– Rzymianie (218 p.n.e.–870 n.e.) 🏛
– Arabowie (870–1091) 🌿
– Rycerze Zakonu św. Jana (1530–1798) 🛡
– Francuzi – zaledwie 2 lata 🇫🇷
– Brytyjczycy (1814–1964) 🇬🇧
 
Niepodległość Malta uzyskała w 1964 roku.
Dziś to republika parlamentarna, członek Unii Europejskiej (od 2004 r.).
Mieszka tu około 520 tysięcy osób, a rocznie przyjeżdża kilka milionów turystów – wielokrotnie więcej niż liczba mieszkańców.
>>>>
 
To tyle w skrócie. Wypoczęta rozpakowuję się i już wracam do 12. części „Hologramowego Świata” pt. „Moralność”, by z karawaną zmierzać do Babilonu 💪🙂
Malta z lotu ptaka. Zawsze lubię ten moment.. Kiedy miejsce oddala się powoli, a ja jeszcze przez chwilę patrzę, jak znika w świetle ✈️✨✨
Zobacz więcej:

| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Hiszpania – Madryt

Hiszpania - Madryt

styczeń 2026

Dzień 1

Madryt dziś 🌧️🙂
 
Zmęczeni i w deszczu, ale z lekkim, radosnym sercem powitaliśmy dziś stolicę Hiszpanii ❤️ To właśnie tutaj spędzimy pierwszy zagraniczny weekend w tym roku ✈️
 
Przyznam, że czuję się trochę dziwnie — Madrytu nie opisałam jeszcze w żadnej książce 📖 Otwieram więc szeroko oczy 👀
 
Kto wie? Być może fabuła już sama się układa 💪

Dzień 2

Słońce i deszcz bawiły się z nami w berka 🌦️, sprawdzając, czy zdążymy zamieniać okulary przeciwsłoneczne na parasol. Ale byliśmy sprytniejsi — poruszaliśmy się slalomem między muzeami, kawiarenkami i przepięknymi ulicami miasta.
 
Co zapamiętam najbardziej?
 
1. Museo Arqueológico Nacional 🏛️
Muzeum archeologiczne, w którym czułam się jak ryba w wodzie. Wszystko uporządkowane epokami — historia opowiedziana od milionów lat wstecz aż po współczesność. Wykopaliska, rzeźby, artefakty… prawdziwy raj dla serca i duszy.
 
2. Museo del Prado 🎨
Spotkanie z wielkimi mistrzami: Velázquez, Goya, El Greco, Bosch i Rubens. Arcydzieła, przy których czas na chwilę się zatrzymuje, a my stoimy w ciszy, chłonąc więcej, niż da się opisać słowami.
 
3. Migdałowe croissanty 🥐
Ciepłe, pachnące, rozpływające się w ustach. Małe rzeczy, a zostają w pamięci równie mocno jak obrazy i kamienne rzeźby.
A jutro… mamy zarezerwowany pobyt w Pałacu Królewskim 👑 Już nie mogę się doczekać.🧐

Dzień 3

Dziś posmakowaliśmy przepychu władzy. Niczym dawni królowie pławiliśmy się w kosztownych, okazałych komnatach Zamku Królewskiego w Madrycie. Otaczały nas złote sztukaterie, ciężkie żyrandole, misternie wyszywane arrasy i chłodny blask marmurów 🤍
 
A także królewskie karoce, korony i trony, które niczym magnes przyciągały wzrok i ciało, zapraszając w XVI i XVII wiek. W erę Złotego Wieku Hiszpanii, gdy była panem świata, rozciągając swoje macki na Europę, obie Ameryki, Afrykę i Azję 🌍🇪🇸
Wejdź i Ty… poczuj ten smak 😊
────────────────────
 
Ach, ci królowie… 👑✨
Choć korzenie Hiszpanii sięgają starożytności, to rok 1492 uznaje się za symboliczny początek nowożytnego państwa. Wcześniej Półwysep Iberyjski pozostawał kolejno pod panowaniem Fenicjan, Greków, Kartagińczyków i Rzymian, a najdłużej – przez ponad sześć wieków – muzułmanów 🏺.
 
Pierwszym królem zjednoczonej Hiszpanii był Karol I Habsburg (1516), znany w Europie jako cesarz Karol V 👑. Po nim na tronie zasiadało wielu monarchów różnych dynastii, z których najdłużej rządzili Burbonowie – od XVIII wieku do dziś, z przerwami. To właśnie oni na zgliszczach średniowiecznej twierdzy wznieśli Zamek Królewski, ustanawiając go oficjalną rezydencją króla. Funkcję tę zamek pełnił aż do 1931 roku, czyli do proklamowania II Republiki i wyjazdu króla Alfonsa XIII z kraju 🕰️.
 
Dziś hiszpańska monarchia ma charakter konstytucyjny i reprezentacyjny. Obecnym królem jest Filip VI, który objął tron w 2014 roku po abdykacji swojego ojca, Juana Carlosa I. Abdykacja była związana z kryzysem wizerunkowym monarchii, obejmującym skandale finansowe, życie prywatne króla i narastającą presję społeczną.
 
Dziś król Hiszpanii pełni funkcję konstytucyjną i reprezentacyjną – nie rządzi, lecz symbolizuje ciągłość państwa, podpisuje ustawy i reprezentuje kraj na arenie międzynarodowej. Na co dzień mieszka w Pałacu Zarzuela na obrzeżach Madrytu.

Dzień 4

Słońce wyprowadziło nas dzisiaj w zielone przestrzenie miasta 🌿 – nad rzekę Manzanares i parki ciągnące się wzdłuż jej brzegów. Choć zimą krajobraz jest przygaszony, a zamiast ptasich koncertów słychać głównie kaczki i mewy 🦆🐦, było przepięknie. Ścieżki, trawniki, mostki i cisza… która opowiadała niestworzone historie.
 
Mayrit znaczy – „miejsce wód” 💧
I bynajmniej nie chodzi tu o szlaki rzeczne przepływające przez miasto, lecz o źródła wody ukryte pod ziemią. Madryt powstał w IX wieku jako muzułmańska osada i twierdza Mayrit. Aby zapewnić mieszkańcom dostęp do wody pitnej, zbudowano sieć podziemnych kanałów wodnych – tzw. qanatów. Były to długie, wąskie galerie drążone pod ziemią, które zbierały wodę gruntową i doprowadzały ją do miasta naturalnym spadkiem terenu, bez użycia pomp. Arabowie zastosowali technologię znaną wcześniej w Persji i na Bliskim Wschodzie. Dzięki niej woda pozostawała czysta, chłodna i chroniona przed parowaniem, co umożliwiło rozwój miasta mimo braku dużej rzeki.
 
Manzanares – obiektem kpin? 🤍
Manzanares to niewielka, sezonowa rzeka (ok. 92 km długości), która przez wieki wyznaczała zachodnią granicę miasta, lecz nigdy nie była rzeką handlową ani żeglowną. „Łatwiej ją przeskoczyć niż przepłynąć” – żartowano, ponieważ latem często wysychała lub osiągała zaledwie kilkadziesiąt centymetrów głębokości. W XX wieku uregulowano jej nurt, a wokół powstały parki, ścieżki spacerowe i rowerowe 🚶‍♀️🚴‍♂️, place zabaw oraz tereny sportowe. Dziś rzeka pełni przede wszystkim funkcję rekreacyjną, a jej poziom wody regulują śluzy, których zadaniem jest utrzymanie stałego nurtu, a nie żegluga. Przez Manzanares przerzucono kilkadziesiąt mostów – najstarszy z nich, Puente de Segovia, pochodzi z XVI wieku.
 
Parque del Buen Retiro 🌳
Parque del Buen Retiro to park o powierzchni 125 hektarów, położony w samym centrum miasta i wpisany na listę UNESCO. Powstał w XVII wieku jako ogród królewski, a dla mieszkańców został otwarty w 1868 roku. W parku znajdują się Estanque Grande – jezioro z łódkami 🚣‍♀️, monumentalny pomnik Alfonsa XII, Palacio de Cristal ✨ oraz stare drzewa, z których część ma kilkaset lat.

Dzień 5

Krótki pobyt w stolicy Hiszpanii dobiegł końca. Ostatnie godziny spędziliśmy w Museo Nacional Centro de Arte Reina Sofía – jednym z najważniejszych miejsc sztuki nowoczesnej i współczesnej w Hiszpanii. To tu spotykają się wielkie nazwiska XX wieku, awangarda, surrealizm i sztuka, która wciąż zadaje pytania 🎨
 
Szczególne wrażenie zrobiła na mnie twórczość Maruji Mallo – jednej z najciekawszych artystek hiszpańskiej awangardy. Jej obrazy działają niczym wizualna zagadka – rozbudzają wyobraźnię i prowadzą ją poza schematy oraz granice racjonalnego myślenia 💭
Spotkaliśmy się także z twórczością Pabla Picassa. Przed monumentalną „Guernicą” (1937) panował gwar – unosiły się telefony i aparaty, a tłum próbował uchwycić obraz, który od lat pozostaje jednym z najmocniejszych manifestów przeciwko wojnie 📱🖼️
 
Po południu – już poza murami muzeum – spacer pod czerwonym parasolem, w rytmie madryckiego życia 🌂
 
A wieczorem, nieco zmęczeni, ale naładowani sztuką, ruszyliśmy w kierunku lotniska✈️

Dzień 5

Madryt – Praga – Kraków  ✈️
 
Nie każda podróż przebiega zgodnie z planem — czasem Wszechświat postanawia napisać własny scenariusz. I tak lot z Madrytu do Krakowa przyniósł nam więcej wrażeń, niż się spodziewaliśmy.
 
Noc wyglądała pięknie – za oknami samolotu przestrzeń migotała gwiazdami: tymi galaktycznymi i elektrycznymi, tworzonymi przez światła miejskich aglomeracji 🌌
I byłoby naprawdę pięknie, gdyby nie turbulencje — niewielkie, ale jednak odczuwalne. Z napięciem czekałam więc na lądowanie… które niestety nie nastąpiło. Gęsta mgła nad Balicami pokrzyżowała plany i około 2 w nocy wylądowaliśmy w Pradze.
 
Ryanair poinformował, by na własną rękę wykupić nocleg — koszty miały zostać zwrócone. Udało się znaleźć Holiday Inn: 130 euro za możliwość ogarnięcia się i… około trzech godzin w hotelu. Realnie — godzina snu.
 
Rano podstawiono kolejny samolot i w południe wreszcie dotarliśmy do Krakowa.
Bez walizek. 
Cóż… nie warto dyskutować z losem.
Wygląda na to, że czas na nowe ubrania i zmianę wizerunku. 🙂
Zobacz więcej:

| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Odkrywanie własnej prawdy

Odkrywanie własnej prawdy

– Przyjmując różne perspektywy — atomu węgla, fotonu, fluidu energii, qubitu świadomości czy cienia — badam dostępną wiedzę: od nauki po metafizykę i systemy wierzeń. Słucham ekspertów, debat, krytyków i zwolenników, po czym formuję własną prawdę. Moje książki tworzą spójną całość, w której każdy etap jest potrzebny i istotny – mówi Iwona Gajda, autorka książki Hologramowy świat I

Skąd pomysł na książkę, która jest tak nietypowa i stara się odpowiedzieć na pytania, na które… odpowiedzi właściwie nie ma?

Są pytania, których nie można zignorować, bo rodzą się w głębi duszy. Kim jestem? Czym jest ten świat? Jaki jest sens istnienia? To pragnienie wiedzy, przed którym nie da się uciec. Dlatego nie chodziło o pomysł na książkę, lecz o potrzebę zaspokojenia ja, które domaga się ukojenia. Czy na te pytania istnieją odpowiedzi? Nie wiem. Historia pokazuje jednak, że byli ludzie, którzy dla odnalezienia własnej prawdy poświęcili całe życie. Ja również liczę na to, że swoją odpowiedź odnajdę.

Do kogo adresuje Pani swoją książkę? I jak nazwałaby ją Pani, jeżeli chodzi o łączenie gatunków literackich? Wymyka się wszystkim schematom.

Książka jest zapisem drogi prowadzącej do odkrywania własnej prawdy. Jestem jej autorką i bohaterką, która doświadcza poznania z wielu perspektyw. Sięgam po wiedzę dostępną w XXI wieku — zarówno po teorie naukowe, jak i metafizykę czy systemy wierzeń — sprawdzając je na sobie i wybierając to, co prowadzi mnie dalej. W tej drodze nie prowadzi mnie doktryna, lecz intuicja.

Do kogo adresuję książkę? Do czytelników ciekawych własnego ja i świata. Tych, którzy nie boją się myśleć poza schematami. Nie wiem, nie mam pojęcia, jaki to gatunek literacki. Opowieść powstaje w rytmie i napięciu, które same prowadzą język, a nie w granicach ustalonych form.

Każda z siedmiu części pokazuje inną perspektywę istnienia. Która jest dla Pani najważniejsza, najbardziej wyjątkowa?

Każda z książek jest mi bliska, ponieważ dotyka innej warstwy istnienia. Każda jest też ważna, bo implikuje następną — wszystkie są etapami jednego procesu poznania. Przyjmując różne perspektywy — atomu węgla, fotonu, fluidu energii, qubitu świadomości czy cienia — badam dostępną wiedzę: od nauki po metafizykę i systemy wierzeń. Słucham ekspertów, debat, krytyków i zwolenników, po czym formuję własną prawdę. Książki te razem tworzą spójną całość, w której każdy etap jest potrzebny i istotny dla mnie.

W pierwszej części bohaterka poznaje świat przez wyszukiwarki, dane i hologramowych naukowców. Czy ten sposób zdobywania wiedzy to dobra droga także dla nas, czytelników?

Od czegoś trzeba zacząć. Internet jest dziś ogromnym zbiorem informacji, pochodzących z bardzo różnych źródeł. To jednocześnie dobrodziejstwo i groza współczesnego świata. Część danych jest rzetelna, część – fałszywa, a pomiędzy nimi kryją się uproszczenia, iluzje i pułapki. Potrzeba uważności, by odnaleźć się w tym labiryncie i dotrzeć do źródeł, ekspertów oraz odmiennych opinii — zarówno za, jak i przeciw. Pokazuję ten etap świadomie — jako punkt wyjścia, nie ograniczenie. Nie zapominajmy też, że informacje dostępne w internecie są lustrem współczesnej rzeczywistości. Sama swoją wiedzę uzupełniam dalej w świecie rzeczywistym — poprzez podróże, rozmowy i obserwację.

Opisując Ziemię i człowieka, konfrontuje Pani naukowe fakty z obrazem planety w kryzysie. Co dzieje się z odpowiedzialnością człowieka, gdy wie coraz więcej, ale nie zmienia swojego działania?

Trudno mi dywagować na temat takiej postawy — mogę mówić jedynie o sobie. Wraz z napływem danych dotyczących fatalnej kondycji planety uświadomiłam sobie, że nie ma na co czekać i nie ma kogo obwiniać. Jestem mieszkańcem tego świata i z tej pozycji czuję odpowiedzialność, by robić wszystko, co w mojej mocy, aby mogły spełnić się dobre scenariusze i przyszłe pokolenia mogły tu żyć. Taką drogę zobaczyłam i taką chcę podążać.

W części o genetycznie idealnych istotach rozwój nauki prowadzi do zaniku Homo sapiens. Czy w tej historii moment graniczny pojawia się nagle, czy jest efektem wielu drobnych decyzji?

Technologie wprowadzają nowe możliwości i rozbudzają marzenia. Człowiek, brnąc w iluzję lepszego i łatwiejszego życia, stopniowo traci rozsądek i depcze prawdziwe wartości, niszcząc przyszłość. W Genetycznie idealnych istotach pokazuję, jak ten owczy pęd, powielany przez kolejne pokolenia, prowadzi ostatecznie do zagłady Homo sapiens. Na szczęście w mojej opowieści jest to tylko efekt jednorazowego eksperymentu — zastosowania opaski BCI (interfejsu łączącego mózg z technologią) podczas transhumanistycznej konferencji. W realnym świecie wciąż wierzę, że istnieją ludzie z twardym kręgosłupem moralnym, którzy nie dopuściliby do takiego scenariusza.

Bohaterka wielokrotnie przestaje być człowiekiem, stając się na przykład fotonem. Czy utrata ludzkiej formy oznacza poszerzenie świadomości, czy jej rozmycie?

Takie przeniesienie perspektywy jest czymś naturalnym w pisaniu — każdy autor wychodzi poza własne ja, wcielając się w inne postaci i formy istnienia. W literaturze świadomość często przestaje być wyłącznie ludzka. W Hologramowym Świecie traktuję to nie jako poszerzenie ani rozmycie świadomości, lecz jako naturalną zmianę punktu widzenia, pozwalającą zobaczyć świat poza ludzkimi ograniczeniami.

Obserwowanie Ziemi w skali milionów lat sprawia, że ludzkie życie staje się epizodem. Jak ta perspektywa zmienia sposób patrzenia na postęp i historię?

Ta perspektywa w niewytłumaczalny sposób umacnia mnie i nadaje życiu niemal mistyczny wymiar. Patrzę na kolejne etapy formowania Ziemi — kataklizmy, zmiany klimatu, narodziny i zanik cywilizacji. Doświadczam ich, lecz nie ginę — żyję. I wtedy zaczynam się zastanawiać, kim jestem. Czyżbym była cząstką świata, która w swojej istocie nigdy nie ginie?

Molekułach nowej ery atom węgla bierze udział w tworzeniu nowej ludzkości. Czy w tej wizji człowiek jest jeszcze podmiotem, czy już tylko efektem procesów?

W tej opowieści atom węgla jest wszystkim — nośnikiem pamięci i doświadczenia całej ludzkości, zapisanym zarówno dobrymi, jak i złymi wyborami. Nie jest więc jedynie efektem procesu, lecz jego pełnym zapisem. To właśnie ta pamięć ma stać się zalążkiem nowego, lepszego świata, tworzonego w taki sposób, by nie powielać tych samych błędów.

W części poświęconej świadomości wszechświata znika klasyczna narracja oparta na zdarzeniach. Czy można uznać to za moment, w którym opowieść przestaje być historią, a staje się doświadczeniem?

Nie powiedziałabym, że opowieść przestaje być historią. Przełom polega na czymś innym — bohaterka przestaje interpretować świat wyłącznie poprzez kolejne zdarzenia, a zaczyna doświadczać go bezpośrednio, jako stanu istnienia. Historia nadal się toczy i zachowuje chronologię. Śledzimy konkretne wydarzenia związane z Japonią — erupcję Fuji, Wielkie Trzęsienie Ziemi Kantō, przemiany kraju w epoce Meiji czy tragedię Hiroszimy. Jednak sens opowieści nie wynika już z samego następstwa faktów, lecz z obecności w świadomości wszechświata. To zmienia sposób odbioru: czytelnik nie tyle śledzi fabułę, ile zostaje wciągnięty w proces doświadczania.

Hologramowym Świecie I rozwój wiedzy i technologii nie chroni człowieka przed zagładą, lecz prowadzi do jego zniknięcia. Czy ludzkość przegrywa dlatego, że poszła za daleko, czy dlatego, że nie potrafiła się zatrzymać?

Nie stawiam tej historii jako oskarżenia ani przestrogi. Hologramowy Świat I to opowieść o świecie jako całości — planecie, rzeczywistości i Wszechświecie, rozumianym jako żywy, dynamiczny system informacyjno-energetyczny. Siedem książek tworzy spójną narrację o pochodzeniu, ewolucji i możliwej przyszłości świata, łącząc perspektywę naukową z duchową intuicją. Ta część jedynie dotyka technologii obecnej we współczesnym świecie, nie ocenia jej, lecz zatrzymuje się na etapie rozpoznania rzeczywistości i przygotowuje grunt pod kolejne książki, które skupiają się już bezpośrednio na człowieku i jego świadomości.

Czego więc możemy spodziewać się dalej?

Jeśli Hologramowy Świat I był pytaniem o naturę świata, dalsza droga prowadzi już do wnętrza — do tego, kim jestem, żyjąc w tej rzeczywistości. W Hologramowym Świecie II jako autorka i bohaterka przechodzę proces transformacji: zrzucam kolejne iluzje, konfrontuję się z ego i uczę się rozpoznawać jaźń oraz rolę intuicji, która zaczyna mnie prowadzić.

Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Pinterest
Email

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Myśli mogą być sprzymierzeńcem człowieka i wspierać go w osiąganiu szczęścia

Myśli mogą być sprzymierzeńcem człowieka i wspierać go w osiąganiu szczęścia

Czy myśli są naszym sprzymierzeńcem, czy raczej niewidzialnym mechanizmem kontroli? Gdzie kończy się to, co własne, a zaczynają narracje kultury, religii i zbiorowej pamięci? W rozmowie z Iwoną Gajdą – autorką książki „Hologramowy świat II. Myśli” – zaglądamy w głąb ludzkiej świadomości, przeciążonej bodźcami, rozdartej między ego a obecnością, myśleniem a regulacją płynącą z poziomu serca.
 
To rozmyślania o Irlandii jako przestrzeni transformacji, o myślach traktowanych jak autonomiczny byt, o neurobiologii, duchowości i kobiecym doświadczeniu ciała oraz władzy. Autorka opowiada o tym, jak kultura może jednocześnie chronić i zniewalać, dlaczego rozpad wewnętrznych narracji bywa koniecznym warunkiem przemiany oraz w jaki sposób serce może stać się nowym centrum regulacji życia.
 
Jeśli interesuje Was literatura pogłębiona, refleksja nad umysłem, świadomością i współczesnym kryzysem wewnętrznym człowieka – to ten dialog jest zaproszeniem do uważnego czytania i zatrzymania się przy własnych myślach.

Sylwia Cegieła: Dlaczego Irlandia – z jej mitologią, historią i duchowością – stała się przestrzenią opowieści o myślach? Co ten krajobraz wnosi do refleksji nad świadomością, czego nie mogłaby wnieść żadna inna kultura?

Iwona Gajda: Irlandia przyciągnęła mnie swoim żyznym, wilgotnym krajobrazem, z którego wyłania się rytm wiecznego życia. Deszcz, rzeki i ocean nieustannie krążą pomiędzy ziemią a człowiekiem, wypełniając przestrzeń ruchem i obecnością, a wiatr oddycha mgłą, niosąc historie i emocje sprzed lat. W tak pulsującej aurze przyrody nic naprawdę nie mija – myśli rodzą się same, bez wysiłku. I co ważne, nie powstają z nadmiaru bodźców generowanych w sztucznym świecie, lecz z ich oczyszczenia.
 
To właśnie ta przestrzeń pozwala zanurzyć się w prawdziwym „ja”, w esencji samego istnienia, i rozróżnić myśli własne od tych, które napływają z zewnątrz – z historii, kultury i pamięci zbiorowej. Łatwiej zmysłom i myślom dążyć ku wewnętrznej przemianie, ku zdrowieniu.
 
SC: Bohaterka funkcjonuje jednocześnie jako uczestniczka historii i jej obserwatorka, a myśli są w książce niemal autonomicznym bytem. Czy taki zabieg miał pokazać współczesną relację człowieka do własnego umysłu – rozdartego między przeżywaniem a analizą?
 
IG: Myśli mogą być sprzymierzeńcem człowieka i wspierać go w osiąganiu szczęścia, spełnienia i dobrostanu, o ile potrafi on je zauważać i świadomie obserwować ich przepływ. Współczesna nauka dowodzi, że są informacją, która realnie wpływa na organizm — zmienia napięcie mięśni, oddech, rytm serca i przebudowuje mózg. Myślenie nie jest więc procesem neutralnym.
 
Tymczasem większość ludzi nie analizuje świadomie — po prostu funkcjonuje w strumieniu wewnętrznych narracji, nie zdając sobie z tego sprawy. Uczynienie myśli niemal autonomicznym bytem było zabiegiem celowym. Chciałam skłonić czytelnika do ich zauważenia i zobaczenia, jak działają.
 
SC: W pierwszych rozdziałach myśli nie są oddzielone od wiary, lęku i porządku świata, później zaś pojawia się ich rozpoznanie jako cudzych narracji. Czy uważa Pani, że większość naszych myśli ma charakter dziedziczony kulturowo, a nie osobisty?
 
IG: Tak — w ogromnej mierze. Większość myśli, które uznajemy za „własne”, to przejęte schematy interpretacji świata: religijne, moralne, społeczne czy rodzinne. To one organizują nasze reakcje, zanim jeszcze zdążymy je zauważyć. Dopiero w pewnym momencie pojawia się możliwość rozpoznania: to nie jest moje. To jednak nie daje od razu poczucia wolności — często prowadzi najpierw do dezorientacji, a nawet lęku. Bo jeśli myśli nie są moje, pojawia się pytanie: kim jestem ja? Spokój i radość przychodzą dopiero później, wraz z odkrywaniem własnej prawdy.
SC: Rozpad myślenia, natrętność myśli i ucieczka w obrazy oraz narracje to jeden z najmocniejszych momentów książki. Czy widzi Pani w nim literacki zapis przeciążenia psychicznego współczesnego człowieka – i czy taki rozpad jest warunkiem przemiany?
 
IG: Żyjemy w świecie, który nie przewiduje pauzy dla układu nerwowego. Nadmiar bodźców, narracji i sprzecznych komunikatów często przekracza nasze możliwości poznawcze, prowadząc do przeciążenia organizmu. Na tym etapie pojawia się potrzeba przewartościowania. Zaczynamy przyglądać się własnemu życiu i zauważać schematy, słowa, obrazy oraz symbole, które uruchamiają powtarzające się myśli, emocje i reakcje — całą mnogość bodźców docierających do nas z zewnątrz, jak i tych zapisanych w ciele. To rozpad iluzji, który otwiera drogę do życia w zgodzie z własnymi wartościami.
 
SC: W „Hologramowym świecie II. Myśli” kultura, mit i religia jednocześnie chronią i zniewalają. Czy są one dla człowieka schronieniem przed chaosem myśli, czy raczej kolejną formą iluzji?
 
IG: Wiara w siłę nadprzyrodzoną towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów i jest głęboko zakorzeniona w jego doświadczeniu. Od początku istnienia człowiek szukał w niej oparcia, sensu i nadziei. Z perspektywy współczesnej wiedzy wiemy, że myśli mają realny wpływ na psychikę i ciało, a wiara jest jednym z najsilniejszych narzędzi regulujących ten proces. Potrafi uspokajać układ nerwowy, budzić poczucie bezpieczeństwa, wzmacniać empatię i wspierać procesy zdrowienia.
 
Kultura, mit i religia pełnią więc ważną funkcję ochronną — porządkują chaos myśli i pomagają człowiekowi przetrwać trudne doświadczenia. Problem pojawia się wtedy, gdy do tej pierwotnej potrzeby dołącza ludzka żądza władzy, kontroli i dominacji. Wówczas wiara i kultura przestają być schronieniem, a stają się narzędziem manipulacji i zniewolenia, opartym na strachu, poczuciu winy i narastającej obsesji. Nie są więc iluzją same w sobie — iluzją stają się dopiero wtedy, gdy zostają oderwane od życia, empatii i odpowiedzialności.
 
SC: W czwartej części książki następuje przesunięcie z myślenia na regulację z poziomu serca. Jak Pani rozumie „serce” – jako metaforę, biologiczny ośrodek regulacji, czy realny poziom świadomości – i czy oznacza to nową relację z myślami, a nie ich koniec?
 
IG: Serce pełni dla mnie funkcję biologicznego ośrodka regulacji, który działa szybciej i bardziej całościowo niż myślenie. Współczesna neurobiologia coraz wyraźniej pokazuje, że serce i układ nerwowy tworzą system, który organizuje doświadczenie, zanim pojawi się myśl. Z drugiej strony serce jest symbolem prawdy oraz szczerych, dobrych intencji — a te prowadzą do zdrowienia organizmu i napełnienia go energią. Nie chodzi więc o koniec myślenia, lecz o zmianę hierarchii. Myśli nie znikają, ale przestają rządzić — zaczynają podążać za głębszym porządkiem, który płynie z poziomu serca.
 
SC: Wyraźnie obecne jest napięcie między ego a obecnością, władzą a wewnętrzną prawdą. Czy ego jest w Pani ujęciu wrogiem człowieka, czy raczej narzędziem, które przejęło ster?
 
IG: Ego nie jest wrogiem człowieka. Jest narzędziem przetrwania, które trzymało ster. Napięcie pojawiło się z chwilą rozpuszczenia iluzji na temat siebie i świata, ukazania się innych wartości i chęci dążenia do życia w prawdzie. Taka zmiana nie jest dla ego komfortowa. W odpowiedzi zaczęło kompulsywnie myśleć, planować i kontrolować rzeczywistość, próbując odzyskać utraconą władzę. Jednak w momentach granicznych — przeciążenia, bezradności czy w obliczu śmierci — ta strategia nie zadziałała. W „Myślach” ego przegrało walkę z sercem.
 
SC: Postać Cormaca mac Airt łączy władzę, prawo i mądrość, a jednocześnie ujawnia mechanizmy kontroli i dominacji. Czy ta figura miała być komentarzem do braku zintegrowanego przywództwa – także wewnętrznego – we współczesnym świecie?
 
IG: Cormac mac Airt funkcjonuje jednocześnie w porządku realnym i mitologicznym — tak jak cała historia Irlandii, w której fakty, legendy i duchowe sensy nieustannie się przenikają. Jest władcą mitycznym, ale jednocześnie bardzo ludzkim: sprawiedliwym i mądrym, a zarazem uwikłanym w mechanizmy władzy, prawa i kontroli.
 
Ten sposób opowiadania nie dotyczy wyłącznie historii czy przywództwa politycznego. Jest odbiciem naszego wewnętrznego świata. Każdy z nas żyje we własnej rzeczywistości, niesie własne doświadczenia i ciężary, interpretuje świat przez swój indywidualny filtr. Podobnie jak mityczna Irlandia, także my funkcjonujemy na styku tego, co realne i tego, co wewnętrzne — między narzuconym porządkiem a głosem serca i sumienia.

SC: W książce bardzo mocno wybrzmiewa kobiece doświadczenie ciała, myśli i władzy. Czy pisała Pani tę historię jako opowieść uniwersalną, czy jednak głęboko osadzoną w kobiecej perspektywie?

 
IG: Pisałam tę książkę w taki sposób, by poruszać serce i wyobraźnię czytelnika — dotrzeć do jego własnej prawdy o sobie. Tworzyłam przestrzeń, w której każdy może usłyszeć własne myśli i własną melodię. Dlatego, odpowiadając na to pytanie, powiedziałabym, że książka nie narzuca jednej perspektywy — raczej odbija to, z czym czytelnik do niej przychodzi.
 
SC: „Hologramowy świat II” łączy narrację literacką z refleksją neurobiologiczną i filozoficzną. Na ile ta książka jest zapisem osobistej transformacji, a na ile intelektualną syntezą – i czy traktuje ją Pani jako projekt zamknięty, czy etap dalszej drogi?
 
IG: Jedno i drugie. Doświadczenie wewnętrzne przeplata się tu z refleksją o życiu — tak jak w każdej części Hologramowego Świata. Konsekwentnie odkrywam własną prawdę o sobie, będąc jednocześnie autorką i bohaterką tej opowieści. Wykorzystuję wiedzę o świecie dostępną w XXI wieku — zawartą zarówno w teoriach naukowych, jak i w metafizyce oraz wierzeniach. Skłaniam się ku jednych teoriom, inne odrzucam, testuję je na sobie, wcielając się w różne byty. W tym procesie transformacji prowadzi mnie intuicja.
 
Dlatego „Myśli” nie są projektem zamkniętym, lecz jedenastą częścią serii. Książka domyka Hologramowy Świat II, ale jednocześnie otwiera pytania o granice — i w tym miejscu naturalnie pojawia się kolejna część cyklu.

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Pinterest
Email

Włochy – Rzym

Włochy - Rzym

grudzień 2025

Dzień 1

Rzym dzisiaj💪
 
Właśnie wylądowaliśmy w Rzymie. Jak wygląda Wieczne Miasto w okresie przedświątecznym w tym roku? Zobaczymy. Póki co pogoda nas rozpieszcza — 14 stopni, słońce ☀️, a córka już nie może się doczekać 😊… Zapowiada się ciekawie ✨.

Dzień 2

Kilkudniowy pobyt rozpoczęliśmy wizytą na Placu św. Piotra w Watykanie. Moje serce nie mogło inaczej — potrzebowało wyciszenia i prowadzenia w tym labiryncie żywiołów, więc zaprowadziło mnie właśnie tutaj. Sprawdzone. 💛
 
Ludzi było sporo, ale w porównaniu z tłumami, które siedem miesięcy temu przygniatały podczas oczekiwania na wybór Papieża — to naprawdę niewiele. Teraz praktycznie cały plac jest zamknięty: zastawiony krzesłami dla wiernych, powstaje stajenka, a choinka jest właśnie strojona. 🎄✨
 
Potem ruszyliśmy wzdłuż Tybru na moje ulubione wzgórze Aventyn, aby spojrzeć na wszystko z góry i z dystansu, zdała od zgiełku dnia🌟
 
Na zdjęciach — stajenki w Bazylice św. Piotra ✨ i w Bazylice Santa Maria Maggiore 🎄 oraz kilka ujęć miasta 📸🌟

Dzień 3

Dziś uciekliśmy od rzymskiego zgiełku do Castel Gandolfo – małego miasteczka nad jeziorem Albano, oddalonego od Rzymu o zaledwie 25 km. To letnia rezydencja głów Kościoła Katolickiego od XVII wieku, z której przez stulecia korzystało ponad trzydziestu papieskich następców.
 
Pałac i ogrody zajmują dziesiątki hektarów i są naprawdę wyjątkowe — położone na wzniesieniu, z panoramicznym widokiem na jezioro Albano i okoliczne wzgórza. To miejsce, w którym można odpocząć i naładować baterie — także kąpiąc się w jeziorze.
 
Ale ma też drugie oblicze: Castel Gandolfo dało schronienie tysiącom ludzi podczas II wojny światowej. Na archiwalnych zdjęciach widać, jak uchodźcy spali w ogrodach, na schodach i w komnatach pałacu — mówi się, że w tym czasie urodziło się tu kilkadziesiąt dzieci. 🕊️
 
Na terenie kompleksu działa również papieska farma – od warzyw i owoców po mleko, sery, jajka i mięso. Dziś jej produkty można kupić jako lokalne specjały. 🧀🍅🐏🐂
 
A na koniec ciekawostka: Jan Paweł II kazał tu zbudować basen. Gdy część kardynałów protestowała przeciwko kosztom, odpowiedział żartobliwie, że „basen i tak jest tańszy niż kolejne konklawe”. 😄

Dzień 4

Czas spędziliśmy spacerując po parku Villa Borghese i krętych uliczkach starego miasta. Błękitne niebo, słońce i jakaś dziwna nostalgia… Bo z pięciu dni pobytu zrobiły się nagle trzy. Dzień przylotu umknął, a jutro wracamy ✈️.
 
Ach, chciałoby się zatrzymać czas.
Na szczęście zdjęcia i wspomnienia pozostaną 📸🥹.
Zobacz więcej:

| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Hologramowy Świat

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Zobacz więcej

Zobacz więcej:

| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan