Dania – Kopenhaga

Dania - Kopenhaga

wrzesień 2026

Dzień 1

Na chwilę zapomnieć o wszystkim i zanurzyć się w tu i teraz — właśnie tego potrzebowała moja dusza. ❤️
 
Dlatego pierwsze godziny w stolicy Danii spędziliśmy, spacerując brzegiem kanału Nyhavn. To chyba najbardziej charakterystyczne miejsce Kopenhagi. Mnóstwo tu kolorowych kamienic, zabytkowych łodzi, kawiarni i restauracji. Nie bez powodu właśnie ten widok najczęściej pojawia się na pocztówkach.
 
Przyznam, że nie można napatrzeć się na łodzie cumujące przy nabrzeżu i na rowery, których są tutaj całe tysiące. Zewsząd płynie muzyka, a miejsce tętni życiem. I pomyśleć, że gwar towarzyszy Nyhavn od ponad 350 lat — choć dawniej tworzyli go głównie marynarze i kupcy. Był to ruchliwy port handlowy, do którego wpływały statki z całego świata, przywożąc towary niemal do samego centrum miasta.
 
Chyba jutro skusimy się na rejs jedną z łodzi, żeby zobaczyć Kopenhagę od strony wody. Mam nadzieję, że pogoda nam na to pozwoli. 😊

Dzień 2

Rano słońce przebijało się zza chmur, obiecując piękną pogodę — i dotrzymało słowa. W jego jasnych promieniach przespacerowaliśmy 16 kilometrów, a kilka kolejnych pokonaliśmy łodzią. Podobno jutro również zamierza spędzić z nami dzień. 🙂☀️
 
Na zdjęciach między innymi:
 
🚤 Rejs kanałami Kopenhagi — miasto oglądane od strony wody wygląda zupełnie inaczej.
Przepłynęliśmy przez historyczny port i wąskie kanały, mijając mosty, kolorowe kamienice oraz najważniejsze budowle stolicy.
 
🏰 Zamek Rosenborg i Ogrody Królewskie — renesansowa rezydencja króla Chrystiana IV, otoczona najstarszym parkiem w Kopenhadze. Zieleń, szerokie alejki i królewska historia w samym sercu miasta.
 
💂 Uroczysta zmiana warty — królewska gwardia wyrusza spod zamku Rosenborg i maszeruje ulicami Kopenhagi do pałacu Amalienborg. Mundury i równy krok sprawiają, że trudno oderwać wzrok.
 
🧜‍♀️ Mała Syrenka — niewielka, niepozorna, a jednak oblegana przez tłumy. Od 1913 roku siedzi na kamieniu nad wodą i przypomina o baśni Hansa Christiana Andersena. Stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Kopenhagi.
Rejs kanałami Kopenhagi. 🇩🇰⛵
 
Godzina na wodzie, w słońcu i pięknej scenerii, minęła zdecydowanie za szybko. Słońce rozświetlało kamienice, woda migotała w jego blasku, a my płynęliśmy między przeszłością a teraźniejszością miasta.
 
Zapraszam na dwuipółminutową migawkę z tej podróży🛥
 
Kanały dzielnicy Christianshavn zaczęto budować na początku XVII wieku z inicjatywy króla Chrystiana IV. Wzorowane na kanałach holenderskich, miały służyć handlowi, żegludze i obronie miasta. Dziś prowadzą wśród kolorowych kamienic, starych magazynów, mostów i nowoczesnych budynków.

Dzień 3

Dzisiaj sporą część dnia spędziliśmy w ogromnym kompleksie pałacowym Christiansborg, którego historia sięga ponad 800 lat. Zwiedziliśmy królewskie komnaty, kuchnie i stajnie. W pałacu nadal odbywają się najważniejsze uroczystości państwowe i królewskie, a jednocześnie mieszczą się tutaj parlament, kancelaria premiera i Sąd Najwyższy.
 
Christiansborg jest więc nie tylko królewskim pałacem, lecz także sercem duńskiej demokracji. Warto przy tej okazji przypomnieć, że od 1849 roku Dania jest monarchią konstytucyjną — król pełni głównie funkcje reprezentacyjne, a krajem rządzą parlament i rząd. Obecnym monarchą jest Fryderyk X, syn królowej Małgorzaty II. Wraz z królową Marią ma czworo dzieci: Chrystiana, Izabelę oraz bliźnięta — Wincentego i Józefinę.
 
Na zdjęciach między innymi:
 
🔹 Wolne Miasto Christiania — hipisowska, alternatywna dzielnica pełna kolorowych murali, niecodziennej architektury, galerii i małych pracowni artystycznych. Było barwnie, gwarno, chaotycznie, a miejscami nawet trochę podejrzanie. 🙂
 
🔹 Czarny Diament — nowoczesne skrzydło Duńskiej Biblioteki Królewskiej, pokryte czarnym granitem. Oprócz biblioteki mieszczą się w nim sale wystawowe, koncertowe, kawiarnia i przestrzenie kulturalne z widokiem na port.
Wolne Miasto Christiania — inna twarz Kopenhagi. 🇩🇰
 
Christiania to niezwykła, alternatywna enklawa położona w kopenhaskiej dzielnicy Christianshavn. Powstała w 1971 roku, gdy grupa hippisów i squattersów zajęła opuszczone tereny wojskowe i zaczęła tworzyć społeczność kierującą się własnymi zasadami.
 
Z czasem jednak miejsce się zmieniało. Jednym z jego największych problemów stał się niemal jawny handel haszyszem. Słynna Pusher Street została zdominowana przez grupy przestępcze, a walka o narkotykowy rynek prowadziła do gróźb, strzelanin, a nawet zabójstw. W 2024 roku mieszkańcy Christianii, przy wsparciu władz i policji, ostatecznie zlikwidowali tam targowisko narkotykowe.
 
Dzisiaj Christiania przypomina barwne, chaotyczne targowisko. Są tu stragany, bary, warsztaty, galerie i murale. Odbywają się koncerty i uliczne występy. W głębi rozległego terenu, wśród zieleni i dawnych zabudowań wojskowych, znajduje się także część mieszkalna. Podczas naszej wizyty właściwie do niej nie dotarliśmy.
 
Kolorowa sztuka i muzyka sąsiadują tu z kontenerami, śmieciami i zaniedbanymi zakątkami. Spotkaliśmy również osoby sprawiające wrażenie pijanych lub odurzonych. Dlatego mimo całej niezwykłości tego miejsca atmosfera chwilami wydawała nam się niepokojąca.
Christiania zdecydowanie pokazuje inną twarz Kopenhagi — mniej uporządkowaną, bardziej buntowniczą i pełną kontrastów.

Dzień 4

Słońce i błękitne niebo podarowały nam piękne zakończenie weekendu w Kopenhadze. ☀️
 
Na zdjęciach między innymi:
 
🔹 Port jachtowy Kastrup Marina — położony nad cieśniną Sund, tuż obok oceanarium i niedaleko lotniska. Po sezonie przy nabrzeżach stało mnóstwo zacumowanych łodzi i jachtów, tworząc niezwykle malowniczy widok.
 
🔹 Den Blå Planet, czyli Błękitna Planeta — największe oceanarium w Europie Północnej. W 48 akwariach mieści się łącznie około 7 milionów litrów wody oraz tysiące morskich stworzeń z całego świata. Można tu zobaczyć między innymi rekiny młoty, płaszczki, piranie, wydry morskie i mieszkańców raf koralowych. Sam budynek, którego kształt przypomina wir wodny, jest równie niezwykły jak jego wnętrze. 🦈🐠
 
🔹 Most nad Sundem — łączy Danię ze Szwecją, a dokładniej Kopenhagę z Malmö. Cała przeprawa, obejmująca most, sztuczną wyspę i podmorski tunel, ma około 16 kilometrów. Z okolic oceanarium można ją zobaczyć na horyzoncie.
Den Blå Planet — Błękitna Planeta. 🦈🐠
 
Tuż przy lotnisku w Kopenhadze znajduje się największe oceanarium w Europie Północnej. W około 50 zbiornikach mieści się łącznie 7 milionów litrów wody. Żyje tu ponad 24 tysiące zwierząt należących do 735 gatunków — od mieszkańców północnych mórz, przez ryby tropikalnych raf, po stworzenia z wód Amazonii.
 
Podwodny świat można oglądać z różnych perspektyw. W przezroczystym tunelu ryby przepływają tuż nad głową. Przed ogromną szybą można obserwować rekiny młoty, płaszczki, ławice ryb i żółwia morskiego. W innych częściach oceanarium żyją między innymi piranie i wydry morskie.
Ciekawostką jest to, iż w wybranych basenach można dotknąć niektórych wodnych mieszkańców. Odwiedziłam wiele największych oceanariów na świecie i z taką możliwością spotkałam się po raz pierwszy. 🌊
Zobacz więcej:

| wrzesień 2026 | Dania – Kopenhaga
| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Czy świat jest takim jakim go widzimy?

Czy świat jest takim jakim go widzimy?

Na jednej stronie zagląda w głąb atomu, chwilę później oddaje głos Ego, a materiał do kolejnych książek zbiera tysiące kilometrów od domu. Iwona Gajda nie proponuje czytelnikowi wyznaczonej ścieżki. W „Hologramowym Świecie” zmienia perspektywy i wraca do pytań brzmiących prosto tylko do momentu, w którym próbujemy się z nimi zmierzyć: czym jest rzeczywistość, kim jest człowiek i po co właściwie istniejemy…

Przeczytaj cały wywiad, który ukazał się w magazynie MyAutorzy:

Magazyn dostępny do pobrania na stronie: https://myautorzy.substack.com/p/kto-jeszcze-decyduje-o-ksiazce

Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Pinterest
Email

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Prawda
Hologramowy Świat III
Część XIV

Myśli potrafią być zdradliwe, gdyż wyrastają z ego – jego żądz, pragnień i traum

Myśli potrafią być zdradliwe, gdyż wyrastają z ego – jego żądz, pragnień i traum

Są historie, które znamy od wieków, a jednak wciąż potrafią zadawać nam niewygodne pytania. Jedną z nich jest opowieść o Salomonie – królu, któremu kolejne pokolenia przypisywały niezwykłą mądrość, sprawiedliwość i niemal nadludzką zdolność rozumienia świata. Ale co, jeśli za tym obrazem kryje się coś znacznie bardziej złożonego? Nie tylko człowiek, lecz także mit, pamięć i siła, którą przez stulecia tworzyli sami ludzie?

Sylwia Cegieła KulturalneRozmowy.pl: Co naprawdę kryje się za mitem mądrego Salomona?

Iwona Gajda: Ludzie świadomi własnej ułomności i bezradności poszukują autorytetu, który da im poczucie bezpieczeństwa. Udzieli wskazówek, rad, podpowie, jak żyć, wskaże drogę, zwalniając jednocześnie z odpowiedzialności za dokonywanie wyborów. Salomon idealnie wpisał się w tę potrzebę. Zbudował Świątynię, która dała Izraelitom poczucie dumy i przynależności do własnego kraju. Nadał ich historii wymiar boskiej mocy i siły, dlatego z czasem zobaczyli w nim drogowskaz i remedium na trudy życia. Kolejne epoki i narody dopisywały mu cechy, których potrzebowały.  Żydzi uczynili z niego mędrca i symbol utraconego złotego wieku, chrześcijanie – wielkiego biblijnego króla i przodka Chrystusa, a muzułmanie – proroka obdarzonego przez Boga niezwykłą mocą. W ten sposób każdy tworzył własnego Salomona – ideę, mit, który pomagał znosić ból i cierpienie oraz odnajdywać sens życia.

SC: Egregor Salomona — metafora pamięci czy coś więcej?

IG: Zdecydowanie coś więcej niż pamięć. Dla mnie Egregor Salomona jest żywą siłą, utkaną z wiary, dumy, tęsknoty i podziwu ludzi. Wzbogaca ludzkie życie, nadając mu głębszy wymiar. Proszę zauważyć — od wieków jest obecny w Biblii, tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej oraz Koranie, przemawiając do różnych kultur i narodów. Ba! Salomon wyszedł daleko poza religię. Odnajdujemy go w filozofii, literaturze, sztuce, psychologii, a przypisywane mu mądrości analizuje się nawet z perspektywy współczesnego przywództwa i zarządzania. To istne perpetuum mobile: przez stulecia kształtuje kolejne pokolenia, a one zmieniają jego znaczenie i przekazują go następnym. Dla mnie to niezwykły fenomen wzajemnego oddziaływania człowieka i stworzonej przez niego idei — człowiek powołuje ją do życia, a później ona zaczyna kształtować człowieka.

SC: Gdzie kończy się zaufanie Mądrości, a zaczyna własne myślenie?

IG: Powiedziałabym przewrotnie: myśli potrafią być zdradliwe, gdyż wyrastają z ego – jego żądz, pragnień i traum. Te zaś uruchamiają lawinę emocji, osądów i ocen, które często prowadzą do złych decyzji. Dlatego trudno im w pełni zaufać. Rozpoznanie mądrości natomiast to nie lada wyzwanie. Nie można nauczyć się jej w szkole ani otrzymać w darze. Czasami do końca nie wiemy, co jest właściwe, a co nie – dopiero życie weryfikuje nasze decyzje. Idziemy, upadamy, powstajemy i uczymy się w drodze. Każdego dnia testujemy samych siebie, często w bólu i we łzach. Ale kiedy już zrozumiemy, czym jest mądrość, nic nie stanie na przeszkodzie, by zaufać jej pomimo „wewnętrznych zgrzytów tu i teraz”. Bo w konsekwencji to ona prowadzi ku radości i szczęściu. Dlatego w mojej książce Mądrość od samego początku prowadzi Ruach do własnego, autonomicznego myślenia.

SC: Jaką cenę płacimy za wielkie dzieła tworzone kosztem ludzi?

IG: Historia pokazuje, iż gro wielkich osiągnięć cywilizacji obleczonych jest w ból i krew ludzi. Wiele z nich opisałam w moich książkach: Wielki Mur Chiński, kompleks grobowy Qin Shi Huanga z Terakotową Armią, system inkaskich dróg Qhapaq Ñan, kolonialną eksploatację Afryki czy podbój i kolonizację Ameryki.

Świątynia Salomona również należy do takich przykładów. W książce pokazuję dwa oblicza tego dzieła. Pierwsze zachwyca, jednoczy ludzi i pozostaje w ich pamięci przez tysiąclecia. Drugie odsłania proces i koszty jej powstawania przez bezlitosne wykorzystywanie ludzi do pracy i złe zarządzanie.

Cóż! Nie jesteśmy w stanie zmienić tej bolesnej przeszłości. Możemy jednak kształtować przyszłość, wspierając inicjatywy dobre dla świata, które realizowane są w sposób etyczny, z poszanowaniem ludzi i naszej planety.

 

SC: Co sprawia, że człowiek mądry może jednocześnie podejmować niemądre decyzje?

IG: Omylność wpisana jest w naturę człowieka.

 

SC: Baal, Egregor i Ruach — trzy głosy jednej prawdy?

IG: Być może. Prawdy o nas i o tym, jak tworzymy własne światy. Egregor to siły, które nas kształtują: pamięć przodków i uwarunkowania „tu i teraz”. Ruach eksploruje świat, doświadczając dobra i zła. A Baal? Cyniczny prowokator, który odsłania nagą prawdę o niej, przez co wzmaga jej czujność i chroni przed złem.

 

SC: Dlaczego droga do mądrości prowadzi przez zwątpienie?

IG: Zwątpienie przychodzi w trudnych chwilach – gdy życie przygniata, nic się nie układa i ogarnia nas dziwna niemoc. I nagle zaczynamy zauważać znacznie więcej, doświadczać głębiej, inaczej rozumieć sprawy… Aż w końcu wiemy, jak trzeba postąpić. Może jest w tym jakaś metoda? Nie wiem.

 

SC: Co symbolizuje „cisza pomiędzy dźwiękami”, której nasłuchuje Ruach?

 IG: Daje siłę i pomnaża moc. Jest potrzebna, by w zgiełku tysiąca dźwięków usłyszeć siebie i własną prawdę.

 

SC: Gdzie w książce przebiega granica między mitem a prawdą?

IG: Przewrotnie odpowiem pytaniami: a gdzie w życiu przebiega ta granica? Jaką mamy pewność, że wiedza, którą posiadamy na dany temat, jest prawdą? Czy weryfikujemy wszystko? Każdą informację, którą usłyszymy? Raczej nie. Właśnie tak podchodzę do wiedzy historycznej, którą obecnie dysponujemy – przyjmuję ją, a następnie tworzę własne dzieło, ostatecznie przesuwając ten dylemat w kierunku czytelnika.

SC: Mądrość jako odpowiedź czy jako zgoda na niepewność?

IG: Ego domaga się odpowiedzi. Dlatego wyrusza w podróż ku mądrości – prosto do świata Salomona.

A tu zaskoczenie! Przemieniona w Ruach nie otrzymuje żadnego gotowego wzoru, algorytmu ani uniwersalnej instrukcji. Ma przed sobą Salomona żydowskiego, chrześcijańskiego, muzułmańskiego, maga, proroka, mędrca, despotę, budowniczego, rozpustnika… Adad pokazuje jej całe morze egregorów, z których każdy niesie własną prawdę. To czysta proza życia, z całą jego mądrością. Cóż jej wtedy pozostaje? Postępować zgodnie z własnym sercem.

Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Pinterest
Email

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Prawda
Hologramowy Świat III
Część XIV

Ego to ludzka odsłona życia

Ego to ludzka odsłona życia

Czy naprawdę jesteśmy autorami własnych myśli, czy jedynie ich uważnymi obserwatorami? A może przez większość życia poruszamy się wśród przekonań, które uznaliśmy za swoje, choć nigdy ich świadomie nie wybraliśmy? Rozmawiamy z Iwoną Gajdą wokół „Hologramowego Świata II”, książki, nie daje prostych odpowiedzi – i właśnie w tym tkwi jej siła. To bowiem historia, która wykracza poza ramy literackiej interpretacji, prowadząc czytelnika w głąb zagadnień związanych z tożsamością, świadomością i mechanizmami, które – często niepostrzeżenie – kształtują nasze życie. Autorka zaprasza za pośrednictwem swojej opowieści do podróży przez cztery kluczowe obszary: ego, myśli, jaźń i intuicję. Każdy z nich staje się kolejnym krokiem na drodze do siebie – nie zawsze łatwej, ale niezwykle potrzebnej. Fabuła traktuje o momentach pęknięcia, które zmuszają do zatrzymania, o cieniu, którego boimy się dostrzec, i o intuicji, która – choć cicha – potrafi prowadzić najpewniej. Jeśli więc szukacie opowieści, która nie tylko skłania do refleksji, ale też zostaje z Wami na dłużej, to ta książka jest właśnie dla Was.

Sylwia Cegieła: Książka została podzielona na cztery części: Ego, Myśli, Jaźń i Intuicję. Dlaczego zdecydowała się Pani właśnie na taką strukturę i co oznaczają te pojęcia w kontekście całej historii?

 
Iwona Gajda: „Hologramowy Świat II” jest kolejnym etapem mojej literackiej podróży w poszukiwaniu prawdy o świecie i człowieku. Tom pierwszy był refleksją nad pochodzeniem, ewolucją i przyszłością świata, drugi kieruje mnie do człowieka i jego wnętrza.
 
Podział na cztery części nie jest konstrukcją zaplanowaną z góry, lecz wynika z drogi, którą przechodzę. Ego i myśli organizują nasze życie i sposób postrzegania rzeczywistości. Ego buduje tożsamość i świat, w którym funkcjonujemy, a myśli są nieustannym strumieniem interpretacji, nadającym znaczenie temu, co przeżywamy.
 
To właśnie one zaprowadziły mnie ku jaźni, którą postrzegam jako głębszy, bardziej pierwotny poziom świadomości – istniejący poza tym, co chwilowe i zmienne, poza iluzją, której doświadczamy „tu i teraz” jako ludzie.
 
Drogą do jej poznania okazała się intuicja. To ona prowadzi mnie dalej i daje wiarę, że dotrę do celu. Dlatego ją opisałam.
 
SC: Rozdział „Myśli” zatrzymuje uwagę czytelnika na sposobie, w jaki człowiek interpretuje rzeczywistość. Jaką rolę odgrywa obserwowanie własnych myśli w procesie poznawania siebie?
 
IG: Carl Gustav Jung, jeden z najwybitniejszych psychologów głębi, zwracał uwagę, że proces poznawania siebie często zaczyna się w momencie wewnętrznego pęknięcia. To chwila, w której dotychczasowa struktura ego przestaje wystarczać, a spod ról i masek zaczyna wybrzmiewać prawdziwe „ja”.
 
Domaga się istnienia i wyjścia na powierzchnię. W pewnym momencie nie jesteśmy już w stanie tłumić, grać i udawać kogoś innego. Pojawia się ból – i to on zmusza nas, by zatrzymać się i przyjrzeć sobie. I wtedy zaczynamy obserwować własne myśli. Sprawdzać, które są naprawdę nasze, a które zostały w nas zapisane – przez kulturę, religię, wychowanie czy historię. To bardzo trudne doświadczenie, ale jednocześnie uwalniające. Bo właśnie w takich momentach człowiek po raz pierwszy zaczyna doświadczać siebie naprawdę.
 
SC: Pierwsza część koncentruje się na Ego. Jak najprościej można wyjaśnić czytelnikom, czym jest Ego i jak wpływa ono na nasze codzienne decyzje i relacje?
 
IG: Ego to ludzka odsłona życia. Nasze zmysły – które pozwalają doświadczać rzeczywistości, choć w sposób ograniczony i często zniekształcony. Mózg – który przekształca odbierane sygnały w obrazy, dźwięki i emocje, nadając im znaczenie.
 
Ego jest mechanizmem poznawania i trzeźwego myślenia, który umożliwia nam funkcjonowanie w świecie – znalezienie jedzenia, schronienia, organizację życia i podejmowanie decyzji. Dlatego wiąże się z pragnieniem, pychą, strachem, poczuciem mocy i potrzebą kontroli – siłami, które nadają kierunek działaniom. Obejmuje także doświadczenie bliskości, miłości oraz świadomość „ja”. Buduje tożsamość i sposób przeżywania siebie oraz innych.
 
Gdy człowiek umiera, ego rozpływa się w większej warstwie rzeczywistości, z której wyłoniło się na czas ludzkiego życia.
 
SC: Jednym z ciekawszych elementów książki jest odniesienie do historii Singapuru. Skąd pomysł, aby zestawić rozwój miasta z refleksją nad świadomością człowieka?
 
IG: W moich książkach zawsze prowadzę czytelnika przez historię – realną, udokumentowaną – bo to właśnie w niej najpełniej widać, jak działa człowiek i jego świadomość. Poznawanie historii świata i ludzkości jest dla mnie odkrywaniem siebie.
 
Tak było też z Singapurem. Właśnie przygotowywałam się do podróży z przesiadką na lotnisku Changi, więc w naturalny sposób zanurzyłam się w historii tego kraju. Historia Singapuru idealnie wpasowała się w tematykę ego. Pokazała mechanizmy, które zachodzą także w nas: porządkowanie chaosu, budowanie struktur i decyzje, które zmieniają kierunek rzeczywistości.
 
SC: Ważnym motywem jest również Cień. Jak rozumie Pani to pojęcie i dlaczego konfrontacja z nim może być istotna w procesie rozwoju człowieka?
 
IG: To, co nazywam cieniem – w rozumieniu bliskim psychologii Junga – jest tą częścią nas, którą przez lata ukrywamy.
 
Życie zmusza nas do „grania ról'”. Jak aktorzy w teatrze – jesteśmy dzieckiem, uczniem, mężem, żoną, nauczycielem. Każda z tych ról jest maską, którą nakładamy, by odnaleźć się w świecie. Obcinamy w sobie to, co niepasujące, wzmacniamy to, co oczekiwane, czasem fałszując siebie. A przecież pod tymi maskami istnieje nasze drugie, niewypowiedziane „ja” – cień, który chowaliśmy latami.
 
To w nim są emocje, wspomnienia, cechy, ale też potencjał, którego nie dopuszczaliśmy do głosu. Jego odkrycie jest jak powrót do siebie – do życia w prawdzie.
 
Konfrontacja z cieniem jest jednym z najważniejszych doświadczeń, jakie może spotkać człowieka, bo prowadzi do wewnętrznej spójności i budowania prawdziwej tożsamości.
SC: Duże znaczenie w Pani książce ma także Intuicja. Jak ją Pani definiuje i w jaki sposób można odróżnić intuicję od zwykłych myśli czy emocji?
 
IG: Myśli, nierozerwalnie połączone z emocjami, działają jak natarczywe impulsy, domagając się od nas działania. Męczą, dręczą, zapętlają się, wracając do tych samych scen, wyciskają łzy. Są nieustającym hałasem, często prowadzącym donikąd.
 
Tymczasem intuicja nadchodzi cicho i znienacka, przynosząc wgląd – nagłe rozpoznanie, które daje pewność. Jak promień słońca o poranku rozświetla nowy dzień nadzieją.
 
SC: Symbolika światła, cienia, wody czy snów pomaga budować refleksyjny charakter opowieści. Dlaczego zdecydowała się Pani opowiadać o świadomości właśnie poprzez symbole?
 
IG: Tak ją czuję i tak jej doświadczam, więc w ten sposób ją opisuję. Symbole są dla mnie językiem, przez który odsłania się ta rzeczywistość.
 
SC: Ego w Pani książce nie jest przedstawione wyłącznie jako coś negatywnego. Jaką rolę – według Pani – powinno ono pełnić w życiu człowieka?
 
IG: Ego w „Hologramowym Świecie II” nie jest negatywną strukturą. Choć rzeczywiście — po jego spersonalizowaniu — nie wybrzmiewa jako mędrzec. Jest raczej bytem niedoskonałym, czasem zagubionym, podatnym na wpływy i emocje.
 
Ale właśnie takie jest ludzkie ego. Uczy się poprzez doświadczenie, popełnia błędy, wchodzi w iluzje, a jednocześnie próbuje zrozumieć siebie i świat. Jego rola nie polega na tym, by być doskonałym, lecz by prowadzić nas przez rzeczywistość. Pomaga działać, podejmować decyzje, budować relacje i nadawać kierunek życiu. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynamy wierzyć, że jest jedyną prawdą o nas.
 
SC: Obserwowanie własnych myśli może być pierwszym krokiem do głębszego poznania siebie. Czy uważa Pani, że taka uważność może realnie zmienić sposób, w jaki ludzie postrzegają siebie i świat?
 
IG: Tak. Jestem tego żywym przykładem. Dopóki traktowałam myśli jako jedyny, wiarygodny nośnik informacji i narzędzie wglądu w siebie – zapętlałam się razem z nimi.
 
Dopiero odkrycie pewnych powtarzalnych schematów wprowadziło mnie w inny wymiar postrzegania własnej natury. Tej perspektywie zaufałam – i to ona dokonała we mnie transformacji.
 
SC: Jaką najważniejszą refleksję chciałaby Pani zostawić czytelnikom po zakończeniu lektury „Hologramowego Świata II”?
 
IG: Zaufajmy intuicji, która jest w nas. To najgłębszy głos, który prowadzi nas ku lepszemu jutru.
 
SC: Dziękuję za poświęcony mi czas i cenne, życiowe refleksje.
Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Pinterest
Email

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Prawda
Hologramowy Świat III
Część XIV

Irlandia – Dublin

Irlandia - Dublin

lipiec 2026

Dzień 1

„I tylko wiatr wygrywa muzyką fletów, skrzypiec i harf — pieśń mojego życia. O tym, że przybyłam w to miejsce z XXI wieku, by otworzyć serce na ludzki świat, przepełniony strachem i żądzami ego. Bo ono, odrodzone w prawdzie, nie chce żyć byle jak. Nie potrafi…
– A po co ci tamten ludzki świat? – zwodnicze myśli wyłaniają się z mgły. – Skoro cię męczy i dręczy maskami ego. Zostań tutaj, pośród Celtów. Niech kamień Lia Fáil da ci władzę, a Cormac mac Airt – ziemię. Tak będzie najlepiej.
– Nie wiem, o czym mówicie. Nie chcę was! – przerażona odwracam głowę, próbując je zignorować. Lecz te wyłaniają się zewsząd jak białe nici i niczym lepka mikstura przylegają do moich włosów, rąk i skroni, powoli, delikatnie przenikając moje ciało.
– Co robicie? Kim jesteście? – wołam w przestrzeń. – Skąd wiecie, co jest dla mnie najlepsze?
– Jesteśmy mgławicą ceo, pierwotną energią wszystkiego. Bez imienia, choć niektórzy Celtowie nazywają nas Matką Mgłą. To z nas powstało życie i cały świat.
– Nie rozumiem…
– To proste. Zrodziliśmy Danu – boginię rzek, źródeł i płodności. Z niej wypłynęły pierwsze strumienie, które po zetknięciu z ziemią stały się życiem. Ono cię otacza – jesteś jego częścią.
– Boję się was… Nic nie widzę w tej mgle.
– Nie bój się. Oddychaj. Wszystko jest oddechem. Nie ma w nim dobra ani zła – jest tylko ruch i równowaga. Kręci się jak spirala, która wciąż się odradza: pory roku, fazy księżyca, narodziny i umieranie. Nabierz powietrza w płuca i wejdź…”

📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata

Dzień 2

Przed nami rzeka spowita mgłą, a po niej suną łodzie z kwadratowymi żaglami. Niczym zjawy płyną powoli, jedna za drugą. Jest ich sześć, może osiem. Wszystkie długie, zdobione głowami węży lub smoków na dziobach — budzą mój podziw, ale i lęk. Rytmiczne uderzenia wioseł niosą się po wodzie echem.
— To Wikingowie — rozpoznaję, wytężając wzrok. — Który to rok? Gdzie jestem?
— 839 — szepczą myśli, wyłaniając się z mgły. — Świt nad ujściem rzeki Liffey. Za tobą targ w Dublinie. Niech cię nie zwiodą pozory piękna… To nie dobro, lecz zło — podpowiadają.
Ding dong… Żelazny dzwon bije ponownie, obwieszczając przybycie nordyckich wojowników. Widzę, jak łodzie osiadają przy piaszczystym zakolu, gdzie rzeka zwalnia bieg, a błoto miesza się z wodą i wodorostami. Wikingowie zeskakują na brzeg — ciężko, pewnie, w mokrych tunikach, z włosami sklejającymi się od soli. Ich tarcze uderzają o boki łodzi, buty grzęzną w ziemi. Słychać brzęk metalu, krótkie komendy, skrzypienie drewna — i przeraźliwy jęk.
— Co się tam dzieje? — próbuję odgadnąć. I już wiem. Widzę, jak z łodzi wyprowadzani są ludzie związani sznurami — mężczyźni, kobiety i dzieci. Oklejeni błotem, potem i zastygłą krwią jęczą z bólu.
— Kim są ci ludzie związani sznurami? — pytam.
— To niewolnicy — odpowiada głos. — Pochwyceni w najazdach na wioski i klasztory wzdłuż wschodniego wybrzeża. Wikingowie zabrali ich na łodzie razem z łupami — tak trafia się tu, do Dubh Linn.
— A ci pośrednicy? Handlarze? Skąd się tu wzięli?
— Irlandczycy, Manxowie, kupcy z Hebrydów — sępy żądne zysku.
Odwracam głowę. Stoi przy mnie wysoki mężczyzna o jasnych włosach splecionych w warkocz, z krótką brodą przyprószoną solą. Na ramionach ma futro wilka, a na szyi wisi amulet w kształcie młota Thora. W jego oczach płonie dziwny żar.
— Witamy w Dubh Linn, w porcie zwanym „Czarne Bagno”. Na targu, gdzie srebro i człowiek są towarem, a irlandzcy królowie sprzedają własnych ludzi w zamian za spokój.
— Kim jesteś? — pytam z namysłem. — Wyglądasz, jakbyś był panem całej tej wyspy.
— Jeszcze nie jestem — odpowiada z ironicznym uśmiechem. — Ale wkrótce będę. Przybyłem z Norwegii. Nazywam się Turgesius.

📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”

📸 Na zdjęciach:
  1. Rzeka Liffey – to właśnie nią przed ponad tysiącem lat przypłynęły wikińskie łodzie. Nad jej brzegiem narodził się Dublin.
  2. Muzeum Narodowe Irlandii – jedno z najważniejszych muzeów archeologicznych Europy, prezentujące ponad 7 tysięcy lat historii Irlandii. Znajduje się tu najbogatsza w kraju kolekcja zabytków wikińskich: broń, biżuteria, narzędzia i przedmioty wydobyte z dawnego Dubh Linn.
  3. Centrum Dublina i Temple Bar – najbarwniejsza część miasta. Dawny port nad Liffey, dziś symbol irlandzkiej muzyki, pubów i życia nocnego.
  4. St Stephen’s Green – najstarszy park publiczny Dublina, otwarty w 1880 roku. Zielone serce miasta, pełne stawów, pomników i alei spacerowych.
  5. Katedra św. Patryka – największa katedra Irlandii, wzniesiona w XIII wieku w miejscu, gdzie według tradycji św. Patryk chrzcił pierwszych mieszkańców Dublina.
  6. Trinity College – najstarszy uniwersytet Irlandii (1592), słynący z Księgi z Kells i biblioteki Long Room.

Dzień 3

„Stuk. Stuk…
— Otwórzcie… Otwórzcie te drzwi. Mamo, tato… Dlaczego nie otwieracie…?
Młody, kilkunastoletni chłopak wyłania się nagle z mgły. Widzę, jak napiera na drewniane drzwi jednego z domów. Za duży płaszcz zwisa mu z ramion.
Stuk.
Uderza jeszcze raz — i znów cisza.
Nikt nie odpowiada, więc z rezygnacją opiera się plecami o futrynę, powoli osuwa ciało na ziemię, odsłaniając twarz.
Szaroczarna, jak ziemia, od razu rzuca się w oczy. Pod nią odsłonięta szyja, na której pęcznieją sine, guzowate obrzęki. Widzę, jak chłopiec drży w gorączce i łapie powietrze niczym ryba wyrzucona na brzeg.
Już rozumiem, dlaczego nikt nie otwiera mu drzwi.
— Jest chory i wszyscy się boją. Co mu jest? — pytam.
— Szu… to Czarna Śmierć — odpowiada wiatr, rozpraszając mgłę.
— Jesteś w XIV wieku, dokładnie w roku 1348, gdy epidemia dżumy trawi Dublin — szepcze, stawiając mnie na wąskiej ulicy.
— Dlaczego? Nie chcę tu być! — wołam, wodząc wzrokiem po drewnianych domach.
Postawione ciasno obok siebie sprawiają wrażenie, jakby pochylały się ku sobie. Mają okna zasłonięte deskami lub tkaniną. Na niektórych drzwiach widzę znaki namalowane węglem — krzyże, kreski. Na ulicy stragany: porzucone kosze, zbutwiałe warzywa. Nikt ich nie zbiera.
Powietrze jest ciężkie. Czuję, że dławię się nim, brakuje mi tchu. Chciałabym uciec, lecz nie mam dokąd — wszędzie brud, zaraza i śmierć.
— Nie chcę… Niech ktoś mi pomoże — wołam w przestrzeń. — Boże, jesteś tu?
Ding… dong…
Dźwięk kościelnego dzwonu wybrzmiewa jak na zawołanie. Próbuję odgadnąć, z której strony dochodzi. Nie wiem, bo wszystko wokół drży — wilgotne opary, moje usta i łzy, które spływają po twarzy strugami. (…)”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
 
📷 Na zdjęciach:
🔸 Dublinia — interaktywne muzeum ukazujące historię Dublina od czasów wikingów po późne średniowiecze.Odtworzono tu domy, warsztaty i ulice dawnego miasta, wykorzystując naturalnej wielkości manekiny przedstawiające jego mieszkańców. Można zobaczyć ich stroje, pracę, posiłki oraz warunki, w jakich żyli.
🔸 Katedra Christ Church — najstarsza katedra Dublina, założona około 1030 roku. Istniała już w 1348 roku, gdy miasto pustoszyła Czarna Śmierć. Jako najważniejsza świątynia średniowiecznego Dublina była miejscem modlitwy ludzi, którzy w obliczu zarazy szukali ratunku u Boga.
🔸 Guinness Storehouse — muzeum i centrum poświęcone historii najsłynniejszego irlandzkiego piwa, warzonego w Dublinie od 1759 roku. Zwiedzanie prowadzi przez proces jego powstawania, dzieje marki i dawne reklamy, aż do Gravity Bar z panoramą miasta.
🔸 Rzeka Liffey i Dublin Docklands — nowoczesna dzielnica biurowców rozciągająca się po obu stronach rzeki. Jej część wokół Grand Canal Dock, w której swoje siedziby mają światowe firmy technologiczne, nazywana jest Silicon Docks.
🍺 Guinness Storehouse — siedmiopiętrowe, interaktywne muzeum znajdujące się na terenie browaru St. James’s Gate.
 
Historia Guinnessa rozpoczęła się tutaj w 1759 roku, gdy Arthur Guinness wydzierżawił browar na… 9000 lat.
 
Podczas zwiedzania można poznać składniki piwa i cały proces jego warzenia, zobaczyć dawne urządzenia, beczki, środki transportu oraz słynne reklamy, które uczyniły markę rozpoznawalną na całym świecie.
 
Ostatnim etapem jest położony na najwyższym piętrze Gravity Bar, z którego rozciąga się panorama Dublina.

Dzień 4

Hrabstwo Meath

„– I co było dalej? – pytam.
Lecz zamiast odpowiedzi króla słyszę gwar tysięcy ludzi. Muzykę, śpiewy i taniec. Znowu stoimy przy kamieniu Lia Fáil, a wokół nas – jakby spod ziemi – wyrasta miasto.
Na tarasach wzgórza stoją namioty i drewniane konstrukcje, barwne sztandary kołyszą się na wietrze. Na jednych widzę wizerunki jeleni i wilków, na innych smoki i krzyże solarne. To znaki rodów i królestw prowincji. Każdy klan ma własne symbole, a wokół nich stoją wodzowie i wojownicy z mieczami u boku i tarczami na ramionach.
W tłumie dostrzegam także druidów w białych płaszczach, którzy przybyli z całej wyspy, by błogosławić nowego władcę i przyzywać duchy ziemi. A w samym środku starszyzna zasiada w kręgu. Wokół tłoczą się bardowie i wojownicy z włóczniami.
Teraz wzrokiem sięgam poza wały, które otaczają Tarę. Tam, niczym morze, rozlewa się tłum poddanych, chłopów, wędrowców, kupców i rzemieślników, a także kobiet i dzieci. Jedni niosą dary: chleby, dzbany miodu, skóry. Inni cisną się w tłumie, wspinają na wały, byle tylko zobaczyć, co wydarzy się na wzgórzu Tary.
I oto Cormac mac Airt, w uroczystym płaszczu z ciężkiej wełny, spiętym złotą broszą na ramieniu, ze skórzanymi butami do kolan i diademem z brązu na skroniach, kładzie dłoń na kamieniu. Lia Fáil wydaje głośny krzyk – donośny jak uderzenie pioruna – który ogłasza wszem i wobec, że ten oto człowiek zostaje uznany za prawowitego Ardrí, Wielkiego Króla Irlandii.”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
📷 Na zdjęciach:
🔸 Hill of Tara — w epoce żelaza i pierwszych wiekach naszej ery najważniejszy ośrodek władzy i obrzędów w Irlandii oraz legendarna siedziba Wielkich Królów. Na czas zgromadzeń wznoszono namioty i drewniane budowle, a władcy i wodzowie rozstrzygali spory, zawierali sojusze i ustanawiali prawa.
🔸 Lia Fáil – Stone of Destiny, czyli Kamień Przeznaczenia — kamień inauguracji królów Tary. Miał potwierdzać, czy wybrany człowiek jest prawowitym władcą, a według legendy obdarzać go siłą i długim panowaniem oraz wydawać krzyk pod stopami prawdziwego króla.
🔸 Hill of Slane — wzgórze, na którym według tradycji św. Patryk rozpalił w 433 roku ogień paschalny, rzucając wyzwanie pogańskiemu królowi Tary. Patryk był misjonarzem, który w V wieku odegrał najważniejszą rolę w chrystianizacji Irlandii, i stał się jej głównym patronem.
🔸 Trim Castle — największa i najlepiej zachowana anglonormańska warownia w Irlandii. Wznoszona od XII wieku przez Hugh de Lacy’ego i jego następców, stanowiła główny ośrodek ich władzy w Meath.
🔸 Trasa z Dublina do Slane — irlandzkie krajobrazy widziane zza okna samochodu oraz Slane, niewielkie historyczne miasteczko położone nad rzeką Boyne.
🎥 Tajemniczy obrzęd przy Lia Fáil
 
Lia Fáil, czyli Kamień Przeznaczenia, stoi na wzgórzu Tary — dawnym centrum duchowym i królewskim Irlandii. Według legendy był jednym z czterech magicznych skarbów przywiezionych przez Tuatha Dé Danann. Miał rozpoznawać prawowitego władcę, przemawiać głosem ziemi, odnawiać jego siły i zapewniać mu długie panowanie. W dawnych opowieściach łączono go również z płodnością i odrodzeniem.
 
Właśnie dlatego Lia Fáil stał się motywem przewodnim mojej książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”. To przy nim bohaterka poddaje się próbie duchowej przemiany:
„Dlatego na wzgórzu Tary stanę przy świętym kamieniu Lia Fáil i poddam się próbie przemiany. Jeśli kamień przemówi głosem ziemi i bogów, wtedy serce wypełni się duchem, który pozwoli mu żyć w świecie ego — dostrojone w mocy do ludzkiego świata”.
 
Podczas naszej wizyty przy kamieniu zgromadziła się około dwudziestoosobowa grupa. Jej członkowie położyli przy Lia Fáil niewielkie pakunki, a następnie odeszli na bok, uklękli, pochylili głowy ku ziemi i zaczęli wypowiadać niezrozumiałe dla mnie słowa. Później wznieśli ręce do nieba, wstali i zakończyli ceremonię głośnymi okrzykami.
 
Ich kolorowe stroje oraz sposób składania darów przypominały andyjski obrzęd despacho — ofiarę składaną Pachamamie, czyli Matce Ziemi. Nie wiem jednak, kim byli ani jaką tradycję naprawdę reprezentowali.
 
Nagrałam ostatnie 45 sekund tego niezwykłego obrzędu.

Dzień 5

Irlandia Północna

„Stoję w zamkniętym pomieszczeniu. Jakiś spichlerz? Stodoła? – analizuję, wodząc wzrokiem po drewnianych belkach i sianie.
– Przyszła świątynia Pana. – Mnich Patryk odsłania oblicze, zsuwając kaptur z głowy. – Witaj w świecie, gdzie ludzie cenią honor bardziej niż życie, a mieczem każdego dnia wyznaczają granice ziem i wybierają władców. To czasy, gdy każdy dzień głoszenia Chrystusa jest walką – z duchami, zabobonami i o przetrwanie.
– Kobieta z wioski mówiła, że przybyliście wczoraj do doliny Lecale, a dziś już ochrzciłeś pana tej ziemi, Díchu mac Trichima – odpowiadam, przyglądając się twarzy mnicha. – Widzę, że wcale nie macie tak ciężko.
– To przez cud zatrzymanej w powietrzu ręki – wtrąca misjonarz, który nagle pojawia się obok. – Gdy zeszliśmy na brzeg Lecale, Díchu nadbiegł z wojownikami, gotów nas zabić. Uniósł miecz, lecz jego ramię znieruchomiało, jakby zatrzymała je sama moc nieba. Patryk uczynił znak krzyża i powiedział: „Niech twoja ręka pozna Tego, który jest ponad mocą człowieka”. Wtedy Díchu upadł na kolana. A dziś, przy świętym źródle w Saul, przyjął chrzest i oddał Patrykowi tę stodołę na pierwszy dom Boga w Irlandii.
– Zatem otwieracie nowy etap w historii Irlandii – wtrącam z namysłem.
– Tak… – odpowiada spokojnie Patryk. – Zamierzamy siać Słowo, zakładać wspólnoty, uczyć i chrzcić, aby ludzie poznali miłosierdzie i porządek Chrystusa. Nie mieczem, lecz wiarą chcemy odmienić ten kraj. – Spogląda na mnie z łagodnym uśmiechem. – Wejdź do naszego świata i skosztuj dobroci Pana. On przemieni twoje serce.”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
 
📷 Na zdjęciach:
🔸 Saul Church — tradycja głosi, że właśnie tutaj około 432 roku św. Patryk założył pierwszy kościół w Irlandii. Dzisiejsza świątynia stoi w miejscu stodoły podarowanej przez wodza Díchu mac Trichima, która stała się pierwszym chrześcijańskim miejscem kultu na wyspie.
🔸 Down Cathedral (Downpatrick) — jedna z najważniejszych średniowiecznych katedr Irlandii, wzniesiona na miejscu wcześniejszych świątyń. Od wieków jest celem pielgrzymów przybywających, by uczcić pamięć patrona Irlandii – św. Patryka.
🔸 Grave of Saint Patrick — według wielowiekowej tradycji właśnie tutaj spoczywa św. Patryk wraz ze św. Brygidą i św. Kolumbą. Choć miejsca pochówku nie potwierdzono archeologicznie, grób pozostaje jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w Irlandii.
🔸 Down County Museum — dawne więzienie hrabstwa Down zamienione w muzeum. Zachowane cele i rekonstrukcje losów więźniów, m.in. uczestników powstania irlandzkiego z 1798 roku, uzupełniają wystawy poświęcone św. Patrykowi i historii regionu.
🔸 Saint Patrick’s National Monument (Slieve Patrick) — najwyższy na świecie granitowy pomnik św. Patryka. Odsłonięty w 1938 roku z okazji 1500. rocznicy przybycia misjonarza do Irlandii. Ze wzgórza Slieve Patrick rozciąga się panorama na Saul – miejsce narodzin chrześcijaństwa w Irlandii.
🔸 Saint Patrick’s Cathedral, Armagh — główna katedra Kościoła katolickiego w Irlandii. Armagh od czasów św. Patryka jest kościelną stolicą wyspy i siedzibą Prymasa Całej Irlandii, dlatego świątynia ma szczególne znaczenie dla irlandzkiego chrześcijaństwa.
🔸 Trasa przez Irlandię Północną — irlandzkie krajobrazy widziane zza okna samochodu oraz podczas wędrówek śladami św. Patryka.

Dzień 6

„– W celtyckiej Irlandii nigdy nie wiesz, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem – odzywa się Cormac mac Airt, pojawiając się obok mnie. – Choć ziemia niewielka, podzielona jest na pięć królestw i wiele tuathów – klanów, którymi rządzą panowie. Dumni, pamiętliwi, mściwi. By król Tary mógł nad nimi panować, musi wiązać ich przysięgą, sojuszem, czasem krwią.
– Więc kto jest twoim przyjacielem? – pytam.
– Dziś ten, który dotrzyma słowa. Jutro – ten, który nie zdradzi pierwszy – dodaje z przekąsem, spoglądając w dal. – Największe i najbogatsze jest Munster, na południowym zachodzie wyspy; tam ziemia żyzna, a ludzie silni – zaczyna tłumaczyć po chwili z namysłem. – Rządzi nim Feidlimid mac Crimthainn. Spójrz, ma na sobie płaszcz z czerwonej wełny, spięty srebrną broszą. Na ramieniu nosi miecz o rękojeści zdobionej bursztynem. Wygląda jak ktoś, kto nie zna strachu i wie, czym jest duma. By utrzymać pokój, dam mu ziemie w Bregii, na wschód od Tary, i pojmę za żonę jego córkę.
– A kim jest ten wojownik z tatuażem na policzku i włosami splecionymi w warkocze? – pytam, wskazując głową.
– To król Meath, ziem położonych w samym sercu kraju – Cormac mruży oczy. – Jego królestwo to duchowy i polityczny rdzeń Irlandii. Kocham te ziemie, bo rodzą poetów i mędrców – dodaje z dumą.
– A tamten, w ciemnym płaszczu, z włócznią opartą o ramię? – dopytuję. – Krąży wzrokiem po zgromadzonych, chyba coś knuje…
– To władca Ulsteru – najbardziej wojowniczy z wszystkich. Z nim trzeba mówić ostrożnie, by nie rozbudzić gniewu. Jest porywczy, ale lojalny, dopóki krew w nim wrze.
(…)
Stoję i patrzę na Irlandię, która po śmierci Turgesiusa w 845 roku nie odzyskuje spokoju. Bo choć Wikingowie słabną, kraj tonie we własnej krwi, gdyż zachłanni królowie walczą między sobą o władzę. Każdy chce być Wielkim Królem, Ard Rí.
Widzę, jak Uí Néill – władca z północy, rusza ze swoimi wojskami na południe, by podporządkować Munster.”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
📷 Na zdjęciach:
🔸 Giant’s Causeway — wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO formacja około 40 tysięcy bazaltowych kolumn, powstałych blisko 60 milionów lat temu w wyniku erupcji wulkanicznej. To jeden z najbardziej niezwykłych cudów natury w Europie.
🔸 Tullahoge Fort — dawne miejsce inauguracji wodzów rodu O’Neillów. Przy wejściu znajduje się rekonstrukcja Leac na Rí – Kamienia Królów, ceremonialnego tronu, na którym obejmowali władzę nad Ulsterem. Oryginał został zniszczony w 1602 roku, stając się symbolem końca dawnej gaelickiej Irlandii.
🔸 Dunseverick Castle — ruiny zamku na bazaltowym klifie nad Oceanem Atlantyckim. Przez stulecia strzegł północnego wybrzeża Irlandii i był jedną z ważnych warowni dawnego królestwa Dál Riada.
🔸 Castle Caulfield — ruiny XVII-wiecznej rezydencji w hrabstwie Tyrone, zbudowanej w okresie Plantacji Ulsteru. Zamek został zniszczony podczas powstania irlandzkiego w 1641 roku.
🔸 Irlandzkie krajobrazy — zielone wzgórza, atlantyckie wybrzeże i drogi prowadzące przez miejsca, gdzie historia, legenda i przyroda od wieków splatają się w jedną opowieść.
🇮🇪 Giant’s Causeway – Grobla Olbrzyma
 
Około 40 tysięcy bazaltowych kolumn, które powstały blisko 60 milionów lat temu w wyniku erupcji wulkanicznej. Większość z nich ma charakterystyczny sześciokątny kształt, dlatego przez wieki mieszkańcy wierzyli, że nie stworzyła ich natura, lecz legendarny olbrzym Finn McCool, budując kamienną groblę prowadzącą do Szkocji.
 
Dziś Giant’s Causeway jest jednym z największych symboli Irlandii Północnej i znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.
🎥 Na filmie krótki spacer po jednym z najbardziej niezwykłych miejsc, jakie odwiedziłam podczas mojej podróży po Irlandii. 💪🙂

Dzień 7

Clonmacnoise – Cashel – Kilkenny.

„Stuk. Stuk.
I nagle silny podmuch wiatru przepycha mnie na południe Irlandii. Głuchy stukot rozchodzi się w przestrzeni, a ja znajduję się we wnętrzu komnaty wypełnionej szmerem. Wokół masywne, surowe ściany, ciężkie belki nad głową i długie drewniane ławy ustawione wzdłuż murów. Siedzi na nich kilkunastu duchownych w ciemnych, prostych szatach.
— Gdzie jestem? — pytam. — I kim są ci ludzie?
— To biskupi irlandzcy — tłumaczą myśli, wyłaniając się z mgły. — Przybyli na synod zwołany za zgodą króla Anglii. Jest rok tysiąc sto siedemdziesiąty drugi.
Stuk.
Głuchy dźwięk drewnianej laski wprowadza ciszę. Na środek komnaty wychodzi jeden z wyższych duchownych — legat Kościoła rzymskiego.
— Z woli Kościoła rzymskiego i za zgodą naszego pana, Henryka, króla Anglii i pana Irlandii, ogłasza się ustalenia zgromadzenia w Cashel — mówi równym, wyćwiczonym głosem.
— Kościół na tej wyspie ma odtąd żyć i działać wedle zwyczaju Kościoła rzymskiego.
— Małżeństwa winny być zawierane zgodnie z prawem Kościoła, przed kapłanem.
— Wszyscy wierni zobowiązani są do oddawania dziesięciny.
Potem padają kolejne zapisy: o dyscyplinie duchowieństwa, o podporządkowaniu diecezji, o nowym porządku, który ma tu odtąd obowiązywać. (…)
I już widzę irlandzkie klany, od stuleci zarządzające swoimi ziemiami zgodnie z prawami opartymi na dawnych zwyczajach brehonów. Obok nich pojawiają się anglo-normańscy urzędnicy. Niosą dokumenty opatrzone królewskimi pieczęciami. Rozdzielają rodowe ziemie, jakby wcześniejsza własność nigdy nie istniała.
— Król Henryk układa kraj od nowa — mówi. — A wraz z tym porządkiem wprowadza katolicką wiarę i ustalenia synodu w Cashel.
Teraz widzę mężczyznę stojącego przed domem. Obok niego dwie kobiety.
Po prawej — starsza, z twarzą wyblakłą od zmęczenia. Przy niej trójka małych dzieci, pakunki, gliniane naczynia i zwinięty koc.
Po jego lewej stronie — młodsza, z niemowlęciem na ręku, tonie we łzach.
Tymczasem urzędnik Kościoła rozkłada pergamin i stanowczym tonem oznajmia:
— Tylko jedna z tych kobiet może być twoją żoną. Tę, którą poślubisz przed kapłanem, zachowasz przy sobie. Druga nie ma prawa ani do ziemi, ani do dzieci. Związek bez sakramentu nie istnieje. Tak stanowi prawo.
Mężczyzna patrzy na ziemię. Milczy. Tylko wiatr porusza trawą, wprowadzając mnie do małego, kamiennego kościoła. Przy drewnianych ławach widzę kapłana. Obok stoją miejscowi, którzy znają go od lat — chrzcił ich dzieci, grzebał zmarłych, w kazaniach przywoływał do porządku. Teraz wszyscy wpatrują się w wysłannika Kościoła i czekają na werdykt.
— Od dziś nie należysz już do tej wspólnoty — mówi delegat. — Nie uznałeś zwierzchnictwa Rzymu, więc nie masz prawa sprawować kapłaństwa ani pozostać pośród nich. Odejdź.
Szu…
I znów wiatr odsłania kolejne obrazy średniowiecznej Irlandii. Widzę ból, cierpienie i rozpacz ludzi, na których spada nowy porządek — przyniesiony wraz z władzą angielskiego króla i Kościoła rzymskiego.”
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
 
📷 Na zdjęciach:
🔸 Rock of Cashel — przez stulecia symbol władzy nad Irlandią: najpierw siedziba królów Munsteru, później jeden z najważniejszych ośrodków kościelnych kraju. To w Cashel w 1172 roku odbył się opisany w książce synod, który podporządkowywał irlandzkie zwyczaje kościelne zasadom Rzymu i wprowadzał nowy porządek wspierany przez króla Anglii Henryka II.
🔸 Clonmacnoise Monastic Site — założony w VI wieku przez św. Ciarána klasztor, który stał się wielkim ośrodkiem religii, nauki i rzemiosła. Ze wzgórza widać rzekę Shannon, którą wikingowie docierali w głąb wyspy, napadając i grabiąc bogatą osadę klasztorną.
🔸 Kilkenny — średniowieczne uliczki miasta, St Canice’s Catholic Parish — kościół poświęcony św. Kanizjuszowi, patronowi Kilkenny — oraz Black Abbey, klasztor dominikanów założony w 1225 roku i należący do najstarszych czynnych świątyń w mieście.
🔸 Trasa z północy przez środkową i południową Irlandię — krajobrazy widziane zza okna samochodu oraz Lough Owel, czyste, zasilane źródłami jezioro polodowcowe położone niedaleko Mullingar

Dzień 8

Kilkenny – Dublin – Howth

„Spokój wypełnia moje wnętrze. Znowu czuję się mocna. Otwieram oczy i ostrożnie schodzę wydeptaną drogą w stronę parkingu.
— Dokąd? — pyta taksówkarz w tweedowej czapce.
— Na lotnisko w Dublinie. Ale proszę zatrzymać się na chwilę przy Strokestown Park.
— Przy bramie pałacu, gdzie zastrzelono Denisa Mahona, właściciela posiadłości?
— Tak. Chciałabym poczuć klimat tego miejsca. Podobno w XIX wieku wysiedlono stamtąd tysiące głodujących ludzi…
— To był trudny czas — wzdycha taksówkarz. — Po wcieleniu Irlandii do Zjednoczonego Królestwa w 1801 roku zlikwidowano irlandzki parlament, a decyzje zapadały w Londynie. Gdy w 1845 roku rozpoczął się Wielki Głód, ze Strokestown wypędzono tysiące ludzi. Opuszczone domy rozbierano lub palono, aby mieszkańcy nie mogli do nich wrócić.
Stuk. Stuk. Koła samochodu podskakują na wąskiej, kamienistej drodze. Oczami wyobraźni widzę ludzi niosących na plecach resztki swojego życia i ciągnących za ręce osłabione dzieci.
Samochód zatrzymuje się przy bramie.
— Tutaj zabito Denisa Mahona — mówi taksówkarz. — Zastrzelili go lokalni dzierżawcy.
Puf — strzał otwiera wrota czasu. Zamiast pałacu widzę rozkrzyczany tłum biegnący ulicami miasta.
— To Dublin — rozpoznaję.
— Tak. Jest rok 1916. Irlandczycy wzniecają Powstanie Wielkanocne — komentują myśli. — Spójrz na Główny Urząd Pocztowy. Mężczyzna w długim, ciemnym płaszczu, trzymający w dłoni kartkę, to Patrick Pearse. Odczytuje Proklamację Republiki Irlandzkiej i ogłasza powstanie wolnego państwa.
Puf — znowu rozlega się strzał. Brytyjskie wojsko tłumi powstanie, a jego przywódcy zostają rozstrzelani.
— Nie powstrzymają tej fali — mówi taksówkarz. — W 1921 roku Irlandczycy wywalczą traktat, który doprowadzi do powstania Wolnego Państwa Irlandzkiego.
— Kłamie — wybuchają czarne myśli. — Po tym zwycięstwie wybuchnie wojna domowa, a przez następne dziesięciolecia zginą tysiące ludzi…
— Ciii… — głos Intuicji ucisza je nagle. — Nie pozwól, aby ciemne podszepty ego odebrały ci spokój i siłę. Idź już do swojego wymarzonego świata.
— Ale gdzie on jest? — pytam, rozglądając się po lotnisku.
— Wszędzie, gdziekolwiek spojrzysz. Wyłania się z mgły jak hologram myśli i zdarzeń, by grać rytmem twojego serca i tworzyć miejsca oraz ludzi. Budzisz go marzeniem, układasz spojrzeniem, doświadczasz istnieniem”.
📖 Fragment książki „Myśli” — jedenastej części „Hologramowego Świata”
 
📷 Na zdjęciach:
🔸 Kilkenny Castle – jeden z najlepiej zachowanych zamków w Irlandii, wzniesiony przez Normanów na początku XIII wieku. Przez ponad 600 lat był siedzibą potężnego rodu Butlerów. W odrestaurowanych wnętrzach można zobaczyć reprezentacyjne komnaty, bibliotekę, salon, sypialnie i galerię obrazów, a w najstarszej części – pozostałości średniowiecznego zamku obronnego.
🔸 General Post Office w Dublinie – główna siedziba irlandzkiej poczty i jedno z najważniejszych miejsc Powstania Wielkanocnego. 24 kwietnia 1916 roku Patrick Pearse odczytał przed budynkiem Proklamację Republiki Irlandzkiej, a powstańcy urządzili w jego wnętrzu swoją główną kwaterę.
🔸 Howth Cliff Walk – szlak biegnący wzdłuż porośniętych wrzosami klifów półwyspu Howth, kilkanaście kilometrów od centrum Dublina. Otwiera widoki na skaliste wybrzeże, niewielkie zatoki, Morze Irlandzkie, wyspę Ireland’s Eye oraz latarnię Baily, której historia sięga XVII wieku.
🇮🇪 Irlandia — między legendą, życiem a sercem…
 
Przemierzyłam zielone drogi południa i północy — samochodem oraz pieszo. Wśród bezkresnej zieleni pasły się owce, krowy i konie, ocean rozbijał się o klify Howth, a bazaltowe kolumny Grobli Olbrzyma znikały w morskiej mgle. 🌊
 
🏰 W ruinach zamków i klasztorów, przy kamieniu Lia Fáil i na szlakach wśród wzgórz zaczepiały mnie duchy Celtów, pierwszych chrześcijan, wikingów i Normanów… Wciągały w gęstą mgłę przeszłości 🌫️, porywając w dawne światy.
Choć przecież ich czas już minął…
 
Bo dzisiejsza Irlandia kusi innowacjami i technologią. Przyciąga ludzi z całego świata, którzy szukają tutaj pracy i lepszego życia. Są wśród nich Brytyjczycy, Hindusi, Rumuni i Litwini, ale najwięcej jest Polaków. 💼
 
W pubach, przy kuflach Guinnessa 🍺, Irlandczycy świętują historyczne zwycięstwo Mayo w futbolu gaelickim. Na ulicach żegnają Glena Hansarda — odtwórcę głównej roli w filmie „Once” i zdobywcę Oscara za piosenkę „Falling Slowly” — który dwa dni temu zginął tragicznie w wypadku motocyklowym. 🎶 Zwykli ludzie martwią się o rosnące ceny, brak mieszkań i przyszłość wciąż podzielonej wyspy.
 
A ja? Zawieszona między legendą a światem tu i teraz, szukam własnej prawdy o tym, co w sercu gra — pisząc kolejną, już czternastą część „Hologramowego Świata” pod tytułem „Prawda”. 📖
Zobacz więcej:

| wrzesień 2026 | Dania – Kopenhaga
| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Książki

HOLOGRAMOWY ŚWIAT

Hologramowy Świat I

Hologramowy Świat I 
Planeta Ziemia
i Człowiek

Hologramowy Świat I 
Genetycznie Idealne Istoty

Hologramowy Świat I 
Energia Życia

Hologramowy Świat I 
Molekuły Nowej Ery

Hologramowy Świat I 
Świadomość Wszechświata

Hologramowy Świat I 
Pamięć Wszechświata

Hologramowy Świat I 
Zmysły

Hologramowy Świat II

Hologramowy Świat II
Ego

Hologramowy Świat II
Jaźń

Hologramowy Świat II
Intuicja

Hologramowy Świat II
Myśli

Hologramowy Świat III
Moralność

Hologramowy Świat III
Mądrość

Hologramowy Świat III
Prawda

OKTALOGIA

Chiny | Raport Ziemi

USA | Raport Ziemi

Izrael | Raport Ziemi

Argentyna | Raport Ziemi

Australia | Raport Ziemi

Meksyk | Granice Ziemi

Indie | Granice Ziemi

Kanada | Granice Ziemi

W DRODZE DO SIEBIE

Rzym | Kraina snów

Paryż | Pireneje

Ateny |  Ateny

Bukareszt |  Hiszpania

Lizbona | Alaska

ZWIERZĘTA PRZEMÓWIŁY

wersja polska

wersja angielska

PAPIERÓWKI

Londyn

Rosja

Egipt

Londyn, Rosja, Egipt

O sztuce życia
i twórczości HJK

POEZJA
BAJKA DLA DZIECI

W kołowrocie zmysłów

Kamienne Serca

Podszepty Lasu

Za Głosem Serca

Tęczowe Serduszko

Smak Róży

Historia o Miłości

POZYCJE ANGLOJĘZYCZNE

The Holographic World
The Earth and Humanity

The Holographic World
Genetically Ideal Individuals

The Holographic World
Energy of Live

The Holographic World
Molecules of New Era

The Holographic World
Consciousness of the Universe

The Holographic World
The Memory of the Universe

The Holographic World
The Sense

The Report of Earth
The Emperor’s Return

The Report of Earth
The Signs of Time

The Report of Earth
The Hand of God

Zobacz więcej podróży- button

Włochy – Rzym

Włochy - Rzym

czerwiec 2026

Dzień 1

A gdyby tak Dzień Matki spędzic w Rzymie? 🇮🇹 Wraz z córką… i przy okazji połączyć go z Dniem Dziecka … ✨
 
Jedna myśl… i już jesteśmy na lotnisku Ciampino ✈️

Dzień 2

Rzym dzisiaj… i takie piękne święto. 🌺🌹
Słońce nad Watykanem, ogrody pełne róż i spacer brzegiem Tybru na wzgórze Awentynu. A najbardziej cenne — złapane chwile z córką… ❤️🌹

Dzień 3

🇮🇹 Tivoli – zielone serce niedaleko Rzymu 🌿
 
Dziś odwiedziliśmy Tivoli – niewielkie, historyczne miasteczko położone około 30 kilometrów od Rzymu, ukryte wśród wzgórz Lacjum. To miejsce od wieków przyciągało cesarzy, artystów i podróżników, którzy szukali tu chłodu, wody i wytchnienia od rzymskiego upału🌞
 
Większość czasu spędziliśmy w Villi Gregoriana – niezwykłym parku krajobrazowym stworzonym w XIX wieku z inicjatywy papieża Grzegorza XVI. To nie jest zwykły ogród, lecz dzika, niemal filmowa przestrzeń pełna wodospadów, grot, skalnych ścieżek i bujnej roślinności. Wśród drzew słychać huk spadającej wody, a ścieżki prowadzą przez tunele, urwiska i punkty widokowe ukryte nad głębokim wąwozem rzeki Aniene /…obok której mieszkamy w Rzymie🙂
 
Stare miasto natomiast to iście spokojny, włoski klimat — wąskie uliczki, kamienne domy, małe place, kawiarnie i widoki na zielone doliny wokół miasta.
 
To był wspaniały, włoski dzień 💪🇮🇹

Dzień 4

🇮🇹 Rzym dzisiaj… Gorący, głośny, zatłoczony. Ale i piękny — przyozdobiony mnóstwem kwiatów i zieleni 🌿
 
Niektóre miejsca i skwery są mi już tak bliskie jak drzewa i ścieżki w Beskidach. Lubię do nich wracać… Wydaje mi się wtedy, że pamiętamy się wzajemnie… jak przyjaciele. I jest o czym opowiadać ✨
 
Dzisiaj Agnieszka była na uczelni, więc sami wędrowaliśmy utartym szlakiem. Ogrody Borghese pachniały rozgrzanymi piniami i jaśminem, a pomiędzy drzewami przelatywały zielone papugi.
 
A ja? Choć obecna tu i teraz, krążyłam gdzieś pomiędzy wspomnieniami a przyszłością, układając się na nowo…
 
Jutro wracamy do Polski. Życie wzywa… i „Hologramowy Świat”. ✈️
Zobacz więcej:

| wrzesień 2026 | Dania – Kopenhaga
| lipiec 2026 | Irlandia – Dublin
| czerwiec 2026 | Włochy – Rzym, Tivoli
| kwiecień 2026 | Japonia – Tokio, Kioto
| luty 2026 | Malta – Valetta
| styczeń 2026 | Hiszpania – Madryt
| grudzień 2025 | Włochy – Rzym
| wrzesień 2025 | Peru – Lima, Cuzco, Maras, Ollantaytambo, Pisac, Urubamba
| wrzesień 2025 | Chile – Santiago, San Pedro de Atacama, Valparaíso
| lipiec 2025|  Andora – Andora
| lipiec 2025| Francja – Tuluza
| czerwiec 2025| Norwegia – Oslo
| maj 2025| Włochy – Rzym
| marzec 2025| Australia – Melbourne, Sidney, Adelaide 
| styczeń 2025| Hiszpania – Alicante 
| grudzień 2024 | Włochy – Rzym
|  wrzesień 2024  | Argentyna – Buenos Aires, El Chaltén,  El Calafate, Iguazu, Misiones 
|  październik 2024  |  Urugwaj – Colonia del Sacramento 
|  sierpień  2024  | Czechy – Olomouc  
|  lipiec 2024  | Szwecja – Goetyborg
| czerwiec 2024 | Wielka Brytania – Manchester 
| maj 2024 | Czechy – Ostrawa 
| kwiecień 2024 | Chiny – Pekin, Xian, Qufu, Tai Shan 
| styczeń 2024 | Francja – Paryż 
| grudzień 2023 | Grecja – Saloniki  
| październik 2023 | Włochy – Rzym, Neapol 
| wrzesień 2023  | Holandia – Eindhoven 
| wrzesień 2023 | Kanada – Montreal, Ottawa, Quebec City 
| sierpień 2023 | Holandia – Amsterdam 
| lipiec 2023 | Czechy – Adrspach 
| maj 2023 | Szkocja – Edynburg
| marzec 2023 | Włochy – Rzym, Watykan
| luty 2023 |  Szwecja – Sztokholm
| styczeń 2023 |  Wielka Brytania – Londyn
| listopad 2022 | Słowacja – Koszyce
| październik 2022 | Niemcy – Berlin
| wrzesień 2022 | Włochy – Rzym
| sierpień 2022 | Włochy – Mediolan

Nie zachęcam czytelnika, by wierzył mi na słowo. Zachęcam go, by sam szukał, sprawdzał i wyciągał własne wnioski

Nie zachęcam czytelnika, by wierzył mi na słowo. Zachęcam go, by sam szukał, sprawdzał i wyciągał własne wnioski

Iwona Gajda jest pisarką i publicystką, która relacjonuje świat – jego teraźniejszość i przeszłość – poprzez literaturę, podróż i codzienną obserwację rzeczywistości. Jej twórczość wyrasta z bezpośredniego doświadczenia miejsc, ludzi i kultur. Autorka zabiera czytelnika w podróż przez historię narodów, współczesne przemiany cywilizacyjne oraz wędrówkę w głąb człowieka – ku pytaniom o sens, granice i odpowiedzialność.

Dominika Róg-Górecka nakanpie.pl: Jak w kilku zdaniach opisałaby Pani „Hologramowego Świata”? Co jest myślą przewodnią pierwszego tomu?

Iwona Gajda: Pierwszy tom „Hologramowego Świata” jest zapisem mojej podróży przez wiedzę o świecie. Nie próbuję w nim udowadniać żadnej teorii ani przekonywać czytelnika do określonej wizji rzeczywistości. Wraz z bohaterką przechodzę przez naukę, historię, technologię, metafizykę i różne systemy wierzeń, szukając odpowiedzi na pytania, które od wieków zadaje sobie człowiek: kim jesteśmy, skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. Myślą przewodnią tomu jest przekonanie, że poznanie świata i poznanie siebie są w istocie tą samą drogą.

D. R-G.: Co było pierwszym impulsem do napisania „Hologramowego Świata” – konkretna teoria naukowa czy raczej osobiste doświadczenie?

I.G.: Iskrą zapalną było wydarzenie literackie. Właśnie przygotowywałam się do mojego pierwszego spotkania autorskiego. Zaczęłam wtedy porządkować własną twórczość oraz przemyślenia dotyczące świata, człowieka i kierunku, w którym zmierza współczesna cywilizacja. I nagle, ni stąd, ni zowąd, sięgnęłam po pióro, by zacząć je spisywać. Powstawały krótkie epizody, które publikowałam na fan page’u. Początkowo była to po prostu zabawa i sposób na dzielenie się pomysłami z czytelnikami. Ku mojemu zaskoczeniu ta forma rozmowy zaczęła żyć własnym życiem. Z czasem te epizody ułożyły się w rozdziały, a później w książkę. Tak narodził się „Hologramowy Świat”.

D. R-G.: Jakie książki, badania albo idee najmocniej wpłynęły na kształt pierwszego tomu?

I.G.: Nie był to wpływ jednej książki ani jednej idei. Czerpałam z raportów dotyczących świata i rozwoju cywilizacji (ONZ, OECD, Bank Światowy), publikacji naukowych oraz wiedzy związanej z nowymi technologiami. Ogromny wpływ miały również setki biografii i historii ludzi, które poznawałam przez lata – od filozofów, naukowców i odkrywców po przywódców politycznych, artystów i kobiety, które zmieniały bieg historii. Ważne miejsce zajmuje także filozofia Władysława Tatarkiewicza.

D. R-G.:  Czy od początku wiedziała Pani, że powstanie cykl, czy tom I początkowo miał być zamkniętą całością?

I.G.: Nie. Pierwsze epizody publikowane na fan page’u miały być raczej jednorazową przygodą niż początkiem wieloletniego projektu. Jednak każdy kolejny temat otwierał następne pytania. Kiedy próbowałam zrozumieć świat, coraz częściej trafiałam na pytania o człowieka. A kiedy zaczęłam badać człowieka, pojawiły się pytania o granice poznania i odpowiedzialności. Z czasem te pytania same zaczęły układać się w kolejne książki.

D. R-G.:  Na ile ta książka jest wynikiem fascynacji nauką, a na ile próbą znalezienia odpowiedzi na własne pytania?

I.G.: Nauka jest jednym z narzędzi, z których korzystam. Natomiast źródłem książki są pytania. Gdyby nie było we mnie potrzeby zrozumienia świata i własnego miejsca w nim, nie powstałby ani jeden rozdział. To właśnie pytania prowadzą mnie od jednej książki do następnej.

D. R-G.:  Skąd decyzja o tak nietypowej formie – łączeniu nauki, refleksji i elementów narracyjnych?

I.G.: Ponieważ właśnie tak postrzegam rzeczywistość. Nigdy nie doświadczałam świata w podziale na naukę, emocje, historię i duchowość. Wszystko przenika się wzajemnie. Dlatego nie chciałam pisać ani powieści science fiction, ani eseju popularnonaukowego. Szukałam formy, która pozwoliłaby mi pokazać świat w całej jego wielowarstwowości.

D. R-G.:  Czy ta forma była od początku zamierzona, czy wykształciła się w trakcie pisania?

I.G.: Wykształciła się w trakcie pracy. Początkowo miałam jedynie pytania i kierunek poszukiwań. Z czasem pojawiły się hologramy, kolejne perspektywy i przemiany bohaterki. Forma rozwijała się wraz z historią i tematami, które prowadziły mnie dalej.

D. R-G.:  Czy uważa Pani, że taka hybrydowa forma pozwala lepiej mówić o rzeczywistości niż tradycyjna powieść?

I.G.: Nie powiedziałabym, że lepiej. Raczej inaczej. Każda forma ma własne możliwości. W moim przypadku taka konstrukcja pozwoliła połączyć wiedzę, doświadczenie i refleksję w jedną opowieść. Dzięki temu czytelnik nie tylko śledzi historię, ale uczestniczy w procesie poznawania.

D. R-G.:  W książce pojawia się wiele odniesień do nauki – jak wybierała Pani, które fakty i teorie włączyć do narracji?

I.G.: Szukałam teorii i idei, które zmieniały sposób, w jaki człowiek postrzega siebie i otaczający go świat. Sięgałam zarówno do nauki głównego nurtu, jak i do teorii bardziej spekulatywnych, a także do filozofii, religii, wierzeń i metafizyki. Hologramowy Świat jest zapisem tej drogi. Szczególnie fascynująca okazała się dla mnie fizyka i mechanika kwantowa.

D. R-G.:  Czy zależało Pani na wierności aktualnej wiedzy naukowej, czy raczej na swobodnym operowaniu inspiracjami?

I.G.: Zależało mi na rzetelności. Wszystkie zjawiska, procesy czy teorie, o których piszę, mają swoje źródła w aktualnej wiedzy naukowej. Jednocześnie jest to literatura, a nie podręcznik akademicki.

Moim celem nie było szczegółowe omawianie badań, lecz pokazanie, dokąd prowadzą one ludzką wyobraźnię i jakie pytania rodzą. Staram się opierać na faktach, ale pozostawiam sobie przestrzeń do refleksji nad ich znaczeniem.

D. R-G.: Gdzie według Pani przebiega granica między nauką a spekulacją w tej książce? I jak czytelnik może odróżnić prawdę od fikcji?

I.G.: Nauka opiera się na tym, co możemy badać, mierzyć i weryfikować. Spekulacja zaczyna się tam, gdzie próbujemy odpowiedzieć na pytania, na które współczesna wiedza nie daje jeszcze jednoznacznej odpowiedzi.

W książce staram się wyraźnie oddzielać jedno od drugiego. Gdy opisuję procesy biologiczne, fizyczne czy historyczne, opieram się na dostępnej wiedzy. Natomiast gdy bohaterka zastanawia się nad naturą świadomości, sensem istnienia czy przyszłością człowieka, wchodzimy już w obszar pytań i hipotez.

Zresztą nie zachęcam czytelnika, by wierzył mi na słowo. Zachęcam go, by sam szukał, sprawdzał i wyciągał własne wnioski.

D. R-G.: A przechodząc do fikcji. W książce pojawia się wiele ciekawych innowacji, których nie ma w naszym świecie. Mnie zaintrygowały hologramowe podróże. A który z opisanych wynalazków najchętniej zobaczyłaby Pani w rzeczywistości?

I.G.: Oj! Gdybym tylko mogła przenieść się w czasie jak moi bohaterowie… do tamtych miejsc i tamtych wydarzeń. To właśnie historia fascynuje mnie najbardziej podczas pisania „Hologramowego Świata”. Współczesny świat możemy zobaczyć na własne oczy. Możemy odwiedzać kraje, poznawać ludzi i ich kulturę. Znacznie bardziej intryguje mnie możliwość zobaczenia rzeczywistości takiej, jaka była naprawdę – uczestniczenia w wydarzeniach historycznych, obserwowania dawnych cywilizacji i spotkania ludzi, którzy kształtowali świat.

D. R-G.: Jednak nie tylko o wynalazki chodzi. W publikacji pojawia się wiele odniesień do bieżącej sytuacji. Czy książka jest Pani komentarzem do współczesnych zmian – rozwoju technologii, nauki i kierunku, w którym zmierza świat?

I.G.: Tak. „Hologramowy Świat” jest próbą przyjrzenia się zmianom, które zachodzą wokół nas. Rozwijamy naukę, technologie i medycynę w tempie niespotykanym w historii, ale równocześnie zatruwamy środowisko, ingerujemy w naturę, modyfikujemy żywność, coraz bardziej uzależniamy się od technologii i oddalamy od tego, co przez tysiące lat stanowiło fundament człowieczeństwa.

Nie twierdzę, że postęp jest zły. Mam jednak nieodparte wrażenie, że w pogoni za rozwojem coraz częściej gubimy po drodze człowieka.

D. R-G.: Czy widzi Pani w tych procesach więcej szans czy zagrożeń dla człowieka?

I.G.: Widzę jedno i drugie.

Każde wielkie odkrycie w historii ludzkości niosło ze sobą ogromny potencjał dobra i równie wielkie ryzyko. Ogień ogrzewał ludzi, ale także niszczył miasta. Energia atomowa pozwoliła zasilać państwa, ale doprowadziła również do stworzenia broni masowej zagłady.

Technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. O wszystkim decyduje człowiek i wartości, którymi się kieruje. Dlatego bardziej niż rozwoju technologii obawiam się sytuacji, w której rozwój moralny nie nadąża za rozwojem wiedzy. Obawiam się też człowieka, który przestaje myśleć.

D. R-G.: Jakie pytanie o przyszłość ludzkości było dla Pani najważniejsze podczas pisania tomu I?

 Chyba najprostsze i jednocześnie najtrudniejsze: Czy wraz z rozwojem wiedzy stajemy się mądrzejsi?

I.G.: Potrafimy coraz lepiej rozumieć wszechświat, manipulować materią, zmieniać geny i budować inteligentne maszyny. Ale czy równie dobrze rozumiemy samych siebie?

To pytanie powracało do mnie podczas pisania wszystkich siedmiu części pierwszego tomu.

D. R-G.: Czy sądzi Pani, że literaturą można dokonać pozytywnych zmian?

I.G.: Tak. Literatura od wieków wpływa na sposób, w jaki ludzie postrzegają świat, innych i samych siebie. Dziś wiele treści dociera do odbiorców również poprzez filmy, podcasty, audiobooki czy media społecznościowe. Zmieniają się narzędzia, ale nie potrzeba dzielenia się wiedzą, doświadczeniem i historiami.

Jeżeli taki przekaz skłoni kogoś do refleksji, pomoże spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy albo zachęci do zadania sobie ważnego pytania, to już jest zmiana. Czasem właśnie od takich małych zmian zaczynają się te największe.

D. R-G.: W mojej ocenia Pani książka ma też edukacyjny charakter. Opowiada Pani zarówno o zagrożeniach, jak i o przebiegu wielu zjawisk fizycznych. Czy Pani czytelnicy wspominają, że się czegoś nauczyli? A może lepiej zrozumieli niektóre zjawiska?

I.G.: Trudno mi ocenić, ile konkretnie osób nauczyło się dzięki moim książkom fizyki, genetyki czy historii. Tworzę je w dość nietypowy sposób. Każdy rozdział publikuję niemal od razu po napisaniu – czytam go na głos, przygotowuję ilustrację i udostępniam w mediach społecznościowych. Czytelnicy mogą więc obserwować powstawanie książki krok po kroku.

Kiedy książka jest gotowa, tworzę również film premierowy poświęcony jej głównemu tematowi, a później podróżuję śladami miejsc i bohaterów, którzy pojawili się w narracji. Z tych wypraw powstają kolejne relacje i filmy.

Nie otrzymuję wielu rozbudowanych analiz czy recenzji. Znacznie częściej pojawiają się krótkie komentarze, serca, słowa wsparcia czy refleksje pod relacjami z podróży. Mam jednak poczucie, że wokół tych książek powstała społeczność ludzi ciekawych świata, historii i człowieka.

D. R-G.: Pisanie książek, które tak mocno odnoszą się do teorii naukowych, wymaga dużej wiedzy. Jak wyglądały przygotowania do napisania „Hologramowego światu”?

Gdzie i jak szukała Pani informacji?

I.G.: Przygotowania trwały właściwie przez całe moje dorosłe życie. Zawodowo funkcjonowałam w świecie nowych technologii, równolegle śledząc raporty dotyczące rozwoju cywilizacji, nauki i społeczeństw (m.in. ONZ, OECD czy Banku Światowego). Od lat czytałam również biografie, książki historyczne, publikacje popularnonaukowe i filozoficzne.

Kiedy zaczęłam pisać „Hologramowy Świat”, nie budowałam wiedzy od zera. Raczej porządkowałam i łączyłam informacje, które gromadziłam przez lata. Oczywiście wiele zagadnień wymagało dodatkowej weryfikacji i pogłębionych poszukiwań, ale fundament powstał znacznie wcześniej – z ciekawości świata i ludzi.

D. R-G.: Poza nauką równie ważna jest też etyka. Ten wątek jest bardzo ważny zwłaszcza w części poświęconej klonowaniu człowieka. Jakie jest najważniejsze pytanie, które ludzkość musi sobie zadać, zanim zdecyduje się na ten krok?

I.G.: Myślę, że najważniejsze pytanie brzmi: czy dlatego, że coś potrafimy zrobić, rzeczywiście powinniśmy to zrobić?

Wraz z rozwojem nauki zdobywamy coraz większą władzę nad naturą. Nie jestem jednak pewna, czy nasza mądrość rozwija się równie szybko jak nasze możliwości.

D. R-G.: Mam Pani na swoim literackim koncie wiele książek. Pisanie którego tytułu było największym wyzwaniem?

Największym wyzwaniem jest i prawdopodobnie jeszcze długo będzie „Hologramowy Świat”. Nie dlatego, że jest najtrudniejszy technicznie czy wymaga największej ilości wiedzy. To projekt, który wciąż trwa. Obecnie piszę już jego trzynastą część i mam świadomość, że każda kolejna książka jest jedynie następnym etapem poznania świata, człowieka i samej siebie.

Ten proces przypomina mi wspinanie się po drabinie. Kiedy stoimy na najniższym szczeblu, widzimy jedynie niewielki fragment rzeczywistości. Gdy wspinamy się wyżej, odsłania się szersza perspektywa, ale pojawiają się też nowe pytania, których wcześniej nawet nie potrafiliśmy dostrzec. Tak właśnie powstaje „Hologramowy Świat”. Każda książka daje mi pewne odpowiedzi, ale jednocześnie otwiera kolejne drzwi.

Dlatego mam wrażenie, że to wyzwanie nie kończy się wraz z napisaniem jednej części. Trwa nieprzerwanie od pierwszego tomu i wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo się nie skończy.

D. R-G.: Jakie są Pani literackie plany?

I.G.: Obecnie pracuję nad „Mądrością”, trzynastą częścią „Hologramowego Świata”. Co będzie dalej? Tego jeszcze nie wiem. Dotychczas każda książka prowadziła mnie do kolejnej i mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie.

D. R-G.: Dziękuję za rozmowę!

Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Pinterest
Email

HOLOGRAMOWY ŚWIAT — cykl podróży przez naturę istnienia

Seria Hologramowy Świat to wielowymiarowa podróż przez naukę, historię i świadomość.
To poszukiwanie odpowiedzi na najstarsze pytania:
Czym jest świat, w którym żyjemy? Kim jest człowiek? Jaki jest sens istnienia?

Każda z książek ukazuje ten świat z innej perspektywy — raz jako strukturę energii i informacji, raz jako zapis ludzkich dziejów, a czasem jako wewnętrzny krajobraz świadomości.

Autorka łączy naukowe teorie – od fizyki kwantowej po genetykę – z duchową intuicją i historyczną pamięcią miejsc. Z jej wizji wyłania się wszechświat, będący żywym organizmem, w którym każdy atom, człowiek i historia są częścią jednego hologramu.

Seria ma trzy wymiary:

  • Świat – badanie natury rzeczywistości, jej energii, czasu i materii.
  • Historia – wędrówka przez miejsca i epoki, które ujawniają duchową ewolucję ludzkości.
  • Ja – osobista podróż autorki, w której odkrywanie świata staje się odkrywaniem siebie.

Od Planety Ziemi i Człowieka po Zmysły, od Ego po Intuicję, książki tworzą wspólną opowieść o przemianie świadomości – od zewnętrznego poznania ku wewnętrznej jedności.

To cykl, który przekracza granice gatunków i nauk, zapraszając czytelnika do wejścia w przestrzeń, gdzie wiedza, historia i duchowość stają się jednym.

Autorka wciąż pisze — Hologramowy Świat pozostaje żywą, otwartą podróżą.

Hologramowy Świat I
Tom I

Planeta Ziemia i Człowiek
Hologramowy Świat I
Część I

Genetycznie Idealne Istoty
Hologramowy Świat I
Część II

Energia Życia
Hologramowy Świat I
Część III

Molekuły Nowej Ery
Hologramowy Świat I
Część IV

Świadomość Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część V

Pamięć Wszechświata
Hologramowy Świat I
Część VI

Zmysły
Hologramowy Świat I
Część VII

Hologramowy Świat II
Tom II

Ego
Hologramowy Świat II
Część VIII

Jaźń
Hologramowy Świat II
Część IX

Intuicja
Hologramowy Świat II
Część X

Myśli
Hologramowy Świat II
Część XI

Moralność
Hologramowy Świat III
Część XII

Mądrość
Hologramowy Świat III
Część XIII

Prawda
Hologramowy Świat III
Część XIV

Oktalogia

OKTALOGIA – Raport Ziemi / Granice Ziemi

Oktalogia to ośmiotomowy, zamknięty cykl literacki osadzony w realnych krajach i konkretnych kontekstach historycznych oraz społecznych. Seria ukazuje współczesny świat jako przestrzeń głębokich napięć: między rozwojem cywilizacyjnym a duchowym wyczerpaniem, między pamięcią historii a teraźniejszością, między odpowiedzialnością a zapomnieniem.

Książki mają charakter refleksyjny i symboliczny, jednak pozostają silnie zakorzenione w rzeczywistości politycznej, kulturowej i historycznej opisywanych miejsc. Autorka łączy reportażowy konkret z onirycznym sposobem narracji, w którym sen, wizja i metafora nie oddalają od świata, lecz pozwalają dotrzeć do jego głębszych warstw.

Oktalogia stawia pytania o granice rozwoju cywilizacji, o relację człowieka z planetą oraz o duchowe konsekwencje nowoczesności. Każda książka skupia się na innym kraju, traktowanym nie jako tło, lecz jako pełnoprawny bohater — z własną historią, traumami i pamięcią.

Powrót Cesarza
Raport Ziemi: Część I
Miejsce akcji: Chiny

Znaki Czasu
Raport Ziemi: Część II
Miejsce akcji: USA

Droga do Raju
Raport Ziemi: Część III
Miejsce akcji: Izrael

Ręka Boga
Raport Ziemi: Część IV
Miejsce akcji: Argentyna

Czas Snu
Raport Ziemi: Część V
Miejsce akcji: Australia

Bezimienii
Granice Ziemi: Część I
Miejsce akcji: Meksyk

Niedotykalni
Granice Ziemi: Część II
Miejsce akcji: Indie

Ocaleńcy
Raport Ziemi: Część III
Miejsce akcji: Kanada