Hiszpania - Madryt

styczeń 2026

Dzień 1

Madryt dziś 🌧️🙂
 
Zmęczeni i w deszczu, ale z lekkim, radosnym sercem powitaliśmy dziś stolicę Hiszpanii ❤️ To właśnie tutaj spędzimy pierwszy zagraniczny weekend w tym roku ✈️
 
Przyznam, że czuję się trochę dziwnie — Madrytu nie opisałam jeszcze w żadnej książce 📖 Otwieram więc szeroko oczy 👀
 
Kto wie? Być może fabuła już sama się układa 💪

Dzień 2

Słońce i deszcz bawiły się z nami w berka 🌦️, sprawdzając, czy zdążymy zamieniać okulary przeciwsłoneczne na parasol. Ale byliśmy sprytniejsi — poruszaliśmy się slalomem między muzeami, kawiarenkami i przepięknymi ulicami miasta.
 
Co zapamiętam najbardziej?
 
1. Museo Arqueológico Nacional 🏛️
Muzeum archeologiczne, w którym czułam się jak ryba w wodzie. Wszystko uporządkowane epokami — historia opowiedziana od milionów lat wstecz aż po współczesność. Wykopaliska, rzeźby, artefakty… prawdziwy raj dla serca i duszy.
 
2. Museo del Prado 🎨
Spotkanie z wielkimi mistrzami: Velázquez, Goya, El Greco, Bosch i Rubens. Arcydzieła, przy których czas na chwilę się zatrzymuje, a my stoimy w ciszy, chłonąc więcej, niż da się opisać słowami.
 
3. Migdałowe croissanty 🥐
Ciepłe, pachnące, rozpływające się w ustach. Małe rzeczy, a zostają w pamięci równie mocno jak obrazy i kamienne rzeźby.
A jutro… mamy zarezerwowany pobyt w Pałacu Królewskim 👑 Już nie mogę się doczekać.🧐

Dzień 3

Dziś posmakowaliśmy przepychu władzy. Niczym dawni królowie pławiliśmy się w kosztownych, okazałych komnatach Zamku Królewskiego w Madrycie. Otaczały nas złote sztukaterie, ciężkie żyrandole, misternie wyszywane arrasy i chłodny blask marmurów 🤍
 
A także królewskie karoce, korony i trony, które niczym magnes przyciągały wzrok i ciało, zapraszając w XVI i XVII wiek. W erę Złotego Wieku Hiszpanii, gdy była panem świata, rozciągając swoje macki na Europę, obie Ameryki, Afrykę i Azję 🌍🇪🇸
Wejdź i Ty… poczuj ten smak 😊
────────────────────
 
Ach, ci królowie… 👑✨
Choć korzenie Hiszpanii sięgają starożytności, to rok 1492 uznaje się za symboliczny początek nowożytnego państwa. Wcześniej Półwysep Iberyjski pozostawał kolejno pod panowaniem Fenicjan, Greków, Kartagińczyków i Rzymian, a najdłużej – przez ponad sześć wieków – muzułmanów 🏺.
 
Pierwszym królem zjednoczonej Hiszpanii był Karol I Habsburg (1516), znany w Europie jako cesarz Karol V 👑. Po nim na tronie zasiadało wielu monarchów różnych dynastii, z których najdłużej rządzili Burbonowie – od XVIII wieku do dziś, z przerwami. To właśnie oni na zgliszczach średniowiecznej twierdzy wznieśli Zamek Królewski, ustanawiając go oficjalną rezydencją króla. Funkcję tę zamek pełnił aż do 1931 roku, czyli do proklamowania II Republiki i wyjazdu króla Alfonsa XIII z kraju 🕰️.
 
Dziś hiszpańska monarchia ma charakter konstytucyjny i reprezentacyjny. Obecnym królem jest Filip VI, który objął tron w 2014 roku po abdykacji swojego ojca, Juana Carlosa I. Abdykacja była związana z kryzysem wizerunkowym monarchii, obejmującym skandale finansowe, życie prywatne króla i narastającą presję społeczną.
 
Dziś król Hiszpanii pełni funkcję konstytucyjną i reprezentacyjną – nie rządzi, lecz symbolizuje ciągłość państwa, podpisuje ustawy i reprezentuje kraj na arenie międzynarodowej. Na co dzień mieszka w Pałacu Zarzuela na obrzeżach Madrytu.

Dzień 4

Słońce wyprowadziło nas dzisiaj w zielone przestrzenie miasta 🌿 – nad rzekę Manzanares i parki ciągnące się wzdłuż jej brzegów. Choć zimą krajobraz jest przygaszony, a zamiast ptasich koncertów słychać głównie kaczki i mewy 🦆🐦, było przepięknie. Ścieżki, trawniki, mostki i cisza… która opowiadała niestworzone historie.
 
Mayrit znaczy – „miejsce wód” 💧
I bynajmniej nie chodzi tu o szlaki rzeczne przepływające przez miasto, lecz o źródła wody ukryte pod ziemią. Madryt powstał w IX wieku jako muzułmańska osada i twierdza Mayrit. Aby zapewnić mieszkańcom dostęp do wody pitnej, zbudowano sieć podziemnych kanałów wodnych – tzw. qanatów. Były to długie, wąskie galerie drążone pod ziemią, które zbierały wodę gruntową i doprowadzały ją do miasta naturalnym spadkiem terenu, bez użycia pomp. Arabowie zastosowali technologię znaną wcześniej w Persji i na Bliskim Wschodzie. Dzięki niej woda pozostawała czysta, chłodna i chroniona przed parowaniem, co umożliwiło rozwój miasta mimo braku dużej rzeki.
 
Manzanares – obiektem kpin? 🤍
Manzanares to niewielka, sezonowa rzeka (ok. 92 km długości), która przez wieki wyznaczała zachodnią granicę miasta, lecz nigdy nie była rzeką handlową ani żeglowną. „Łatwiej ją przeskoczyć niż przepłynąć” – żartowano, ponieważ latem często wysychała lub osiągała zaledwie kilkadziesiąt centymetrów głębokości. W XX wieku uregulowano jej nurt, a wokół powstały parki, ścieżki spacerowe i rowerowe 🚶‍♀️🚴‍♂️, place zabaw oraz tereny sportowe. Dziś rzeka pełni przede wszystkim funkcję rekreacyjną, a jej poziom wody regulują śluzy, których zadaniem jest utrzymanie stałego nurtu, a nie żegluga. Przez Manzanares przerzucono kilkadziesiąt mostów – najstarszy z nich, Puente de Segovia, pochodzi z XVI wieku.
 
Parque del Buen Retiro 🌳
Parque del Buen Retiro to park o powierzchni 125 hektarów, położony w samym centrum miasta i wpisany na listę UNESCO. Powstał w XVII wieku jako ogród królewski, a dla mieszkańców został otwarty w 1868 roku. W parku znajdują się Estanque Grande – jezioro z łódkami 🚣‍♀️, monumentalny pomnik Alfonsa XII, Palacio de Cristal ✨ oraz stare drzewa, z których część ma kilkaset lat.

Dzień 5

Krótki pobyt w stolicy Hiszpanii dobiegł końca. Ostatnie godziny spędziliśmy w Museo Nacional Centro de Arte Reina Sofía – jednym z najważniejszych miejsc sztuki nowoczesnej i współczesnej w Hiszpanii. To tu spotykają się wielkie nazwiska XX wieku, awangarda, surrealizm i sztuka, która wciąż zadaje pytania 🎨
 
Szczególne wrażenie zrobiła na mnie twórczość Maruji Mallo – jednej z najciekawszych artystek hiszpańskiej awangardy. Jej obrazy działają niczym wizualna zagadka – rozbudzają wyobraźnię i prowadzą ją poza schematy oraz granice racjonalnego myślenia 💭
Spotkaliśmy się także z twórczością Pabla Picassa. Przed monumentalną „Guernicą” (1937) panował gwar – unosiły się telefony i aparaty, a tłum próbował uchwycić obraz, który od lat pozostaje jednym z najmocniejszych manifestów przeciwko wojnie 📱🖼️
 
Po południu – już poza murami muzeum – spacer pod czerwonym parasolem, w rytmie madryckiego życia 🌂
 
A wieczorem, nieco zmęczeni, ale naładowani sztuką, ruszyliśmy w kierunku lotniska✈️

Dzień 5

Madryt – Praga – Kraków  ✈️
 
Nie każda podróż przebiega zgodnie z planem — czasem Wszechświat postanawia napisać własny scenariusz. I tak lot z Madrytu do Krakowa przyniósł nam więcej wrażeń, niż się spodziewaliśmy.
 
Noc wyglądała pięknie – za oknami samolotu przestrzeń migotała gwiazdami: tymi galaktycznymi i elektrycznymi, tworzonymi przez światła miejskich aglomeracji 🌌
I byłoby naprawdę pięknie, gdyby nie turbulencje — niewielkie, ale jednak odczuwalne. Z napięciem czekałam więc na lądowanie… które niestety nie nastąpiło. Gęsta mgła nad Balicami pokrzyżowała plany i około 2 w nocy wylądowaliśmy w Pradze.
 
Ryanair poinformował, by na własną rękę wykupić nocleg — koszty miały zostać zwrócone. Udało się znaleźć Holiday Inn: 130 euro za możliwość ogarnięcia się i… około trzech godzin w hotelu. Realnie — godzina snu.
 
Rano podstawiono kolejny samolot i w południe wreszcie dotarliśmy do Krakowa.
Bez walizek. 
Cóż… nie warto dyskutować z losem.
Wygląda na to, że czas na nowe ubrania i zmianę wizerunku. 🙂
Zobacz więcej: