D. R-G.: Jakie pytanie o przyszłość ludzkości było dla Pani najważniejsze podczas pisania tomu I?
Chyba najprostsze i jednocześnie najtrudniejsze: Czy wraz z rozwojem wiedzy stajemy się mądrzejsi?
I.G.: Potrafimy coraz lepiej rozumieć wszechświat, manipulować materią, zmieniać geny i budować inteligentne maszyny. Ale czy równie dobrze rozumiemy samych siebie?
To pytanie powracało do mnie podczas pisania wszystkich siedmiu części pierwszego tomu.
D. R-G.: Czy sądzi Pani, że literaturą można dokonać pozytywnych zmian?
I.G.: Tak. Literatura od wieków wpływa na sposób, w jaki ludzie postrzegają świat, innych i samych siebie. Dziś wiele treści dociera do odbiorców również poprzez filmy, podcasty, audiobooki czy media społecznościowe. Zmieniają się narzędzia, ale nie potrzeba dzielenia się wiedzą, doświadczeniem i historiami.
Jeżeli taki przekaz skłoni kogoś do refleksji, pomoże spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy albo zachęci do zadania sobie ważnego pytania, to już jest zmiana. Czasem właśnie od takich małych zmian zaczynają się te największe.
D. R-G.: W mojej ocenia Pani książka ma też edukacyjny charakter. Opowiada Pani zarówno o zagrożeniach, jak i o przebiegu wielu zjawisk fizycznych. Czy Pani czytelnicy wspominają, że się czegoś nauczyli? A może lepiej zrozumieli niektóre zjawiska?
I.G.: Trudno mi ocenić, ile konkretnie osób nauczyło się dzięki moim książkom fizyki, genetyki czy historii. Tworzę je w dość nietypowy sposób. Każdy rozdział publikuję niemal od razu po napisaniu – czytam go na głos, przygotowuję ilustrację i udostępniam w mediach społecznościowych. Czytelnicy mogą więc obserwować powstawanie książki krok po kroku.
Kiedy książka jest gotowa, tworzę również film premierowy poświęcony jej głównemu tematowi, a później podróżuję śladami miejsc i bohaterów, którzy pojawili się w narracji. Z tych wypraw powstają kolejne relacje i filmy.
Nie otrzymuję wielu rozbudowanych analiz czy recenzji. Znacznie częściej pojawiają się krótkie komentarze, serca, słowa wsparcia czy refleksje pod relacjami z podróży. Mam jednak poczucie, że wokół tych książek powstała społeczność ludzi ciekawych świata, historii i człowieka.
D. R-G.: Pisanie książek, które tak mocno odnoszą się do teorii naukowych, wymaga dużej wiedzy. Jak wyglądały przygotowania do napisania „Hologramowego światu”?
Gdzie i jak szukała Pani informacji?
I.G.: Przygotowania trwały właściwie przez całe moje dorosłe życie. Zawodowo funkcjonowałam w świecie nowych technologii, równolegle śledząc raporty dotyczące rozwoju cywilizacji, nauki i społeczeństw (m.in. ONZ, OECD czy Banku Światowego). Od lat czytałam również biografie, książki historyczne, publikacje popularnonaukowe i filozoficzne.
Kiedy zaczęłam pisać „Hologramowy Świat”, nie budowałam wiedzy od zera. Raczej porządkowałam i łączyłam informacje, które gromadziłam przez lata. Oczywiście wiele zagadnień wymagało dodatkowej weryfikacji i pogłębionych poszukiwań, ale fundament powstał znacznie wcześniej – z ciekawości świata i ludzi.
D. R-G.: Poza nauką równie ważna jest też etyka. Ten wątek jest bardzo ważny zwłaszcza w części poświęconej klonowaniu człowieka. Jakie jest najważniejsze pytanie, które ludzkość musi sobie zadać, zanim zdecyduje się na ten krok?
I.G.: Myślę, że najważniejsze pytanie brzmi: czy dlatego, że coś potrafimy zrobić, rzeczywiście powinniśmy to zrobić?
Wraz z rozwojem nauki zdobywamy coraz większą władzę nad naturą. Nie jestem jednak pewna, czy nasza mądrość rozwija się równie szybko jak nasze możliwości.
D. R-G.: Mam Pani na swoim literackim koncie wiele książek. Pisanie którego tytułu było największym wyzwaniem?
Największym wyzwaniem jest i prawdopodobnie jeszcze długo będzie „Hologramowy Świat”. Nie dlatego, że jest najtrudniejszy technicznie czy wymaga największej ilości wiedzy. To projekt, który wciąż trwa. Obecnie piszę już jego trzynastą część i mam świadomość, że każda kolejna książka jest jedynie następnym etapem poznania świata, człowieka i samej siebie.
Ten proces przypomina mi wspinanie się po drabinie. Kiedy stoimy na najniższym szczeblu, widzimy jedynie niewielki fragment rzeczywistości. Gdy wspinamy się wyżej, odsłania się szersza perspektywa, ale pojawiają się też nowe pytania, których wcześniej nawet nie potrafiliśmy dostrzec. Tak właśnie powstaje „Hologramowy Świat”. Każda książka daje mi pewne odpowiedzi, ale jednocześnie otwiera kolejne drzwi.
Dlatego mam wrażenie, że to wyzwanie nie kończy się wraz z napisaniem jednej części. Trwa nieprzerwanie od pierwszego tomu i wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo się nie skończy.
D. R-G.: Jakie są Pani literackie plany?
I.G.: Obecnie pracuję nad „Mądrością”, trzynastą częścią „Hologramowego Świata”. Co będzie dalej? Tego jeszcze nie wiem. Dotychczas każda książka prowadziła mnie do kolejnej i mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie.
D. R-G.: Dziękuję za rozmowę!