Sylwia Cegieła: „Hologramowy Świat” to Pani najnowsza książka. Czym ona dla Pani jest?
Iwona Gajda: Wyznaniem miłości do Ziemi.
SC: Skąd zaczerpnęła Pani inspirację do jej napisania?
IG: Poszukiwałam odpowiedzi na pytania: Gdzie żyję? i Dlaczego? Sięgnęłam do nauki. Tak wielu mądrych ludzi bada przecież naszą planetę, dysponują nowoczesnymi technologiami… Pomyślałam, że pewnie wiedzą coś też o początkach Wszechświata oraz ludzkości. Po przeczytaniu najnowszych doniesień prasowych, a później raportów i opinii ekspertów różnych dziedzin, nagle mnie ocknęło, a chwilę potem–natchnęło. Przeraziłam się, jak bardzo źle jest z naszą planetą. To zadziałało jak silne trzęsienie ziemi, w słoneczny, zwykły dzień.
Uświadomiłam sobie, że ludzie, niczym beztroskie dzieci bawią się w chowanego–w dżungli, tuż przed jaskinią lwa. Skaczą, krzyczą i wchodzą do jego siedliska, aby tam się ukryć. Nie mają pojęcia, gdzie są, co im grozi, gdzie ich dom oraz droga do niego…
SC: Z książki bije niezwykła erudycja, znajomość faktów, wiedza ogólna przekazana w przystępnej formie. Ile czasu zajęło Pani napisanie książki?
IG: Książkę napisałam w dwa miesiące. Tworzyłam wyimaginowane scenki rodzajowe, traktujące o naszym istnieniu. Zależało mi na silnym przekazie, który poruszy wyobraźnię czytelnika, a jednocześnie ‘nakarmi’ go danymi. Dlatego sięgnęłam po absurd, groteskę, satyrę. To miało być tragiczne i komiczne jednocześnie, realne i fantastyczne. Z komputera wychodzili hologramowi ludzie, którzy opowiadali o planecie. Pojawili się, między innymi, brudny geolog oderwany od pracy przy kraterze; kosmolog poszukujący światów równoległych; ankieterka badająca stan i strukturę ludności na świecie czy błazen troszczący się o głodne dzieci z Jemenu. Siadali na sofie w moim pokoju lub zabierali mnie do swoich światów. Zaprzyjaźniłam się z tymi osobami, stali się bohaterami książki, a nasze relacje zbudowały fabułę.
SC: Wiem, że fragmenty doczekały się wielu udostępnień. Które konkretnie? Co najbardziej zainteresowało czytelników?
IG: Burzliwie dyskutowano o głodzie na Ziemi oraz liczbie ludności świata. Padały mocne słowa, oskarżenia w stosunku wszystkiego: reguł panujących na świecie, niesprawiedliwości społecznej, złego zarządzania pieniędzmi. Niektórzy szukali winnych, inni zdawali się być pogodzeni z tragiczną sytuacją. Zacytuję: „Człowiek jest istotą, w której DNA wpisana jest samozagłada.”
Tematem, który podzielił czytelników, był początek Wszechświata. Jedni uważali, że kompletnie nic nie wiemy, dlatego nie powinniśmy wypowiadać się na ten temat. Inni natomiast spierali się o liczby, twierdząc, że Wszechświat mierzy „tyle a tyle” lat świetlnych i właśnie te dane należy publikować.
SC: Skąd wziął się pomysł, że świat w ogóle może być hologramem?
IG: Nigdy nie poznamy prawdy, a jedynie jej cząstkę. Poetycko, czy też refleksyjnie rzecz ujmując: żyjemy w świecie utkanym ze strzępów wiedzy oraz naszych aktualnych przekonań. To zaledwie hologram, który codziennie budujemy sami. Iluzja świata. Dokładamy danych, a hologram rośnie i zmienia kształty. Jest tak bardzo realny, że wyciska łzy rozpaczy i szczęścia. Potrzebujemy tej wizji, aby nie żyć w próżni.
A co się tyczy formy, czyli zapisu holograficznego…
Japończycy kupują hologramowych partnerów w sklepach: dziewczynę, chłopaka, po prostu przyjaciela. Po co? Żeby był w domu i na nich czekał, gdy wracają zmęczeni z pracy. Chcą z kimś porozmawiać, czuć bliskość. Sztuczna inteligencja wkrada się do naszych domów i do naszych mózgów. Wszytko tworzy iluzję świata, w którym zanurzamy się bez reszty. Hologram jest tak samo realny, jak realne są nasze uczucia.
SC: Co by było, gdyby wszystko wokół nas–ludzie, gwiazdy nad głową, ziemia pod stopami, a nawet ciała i umysły–okazało się zwyczajną, nieskończoną iluzją?
IG:Nie wiem, co by było. Pewnie świat poukładały się inaczej, w tym nasze wierzenia, marzenia, wartości…
SC: Czym jest dla Pani Ziemia?
IG: Miejscem, o które powinniśmy się troszczyć, ponieważ daje nam życie oraz siłę.
SC: Dużo pisze Pani o roli człowieka w procesie odnowy Ziemi. Jakby opisała Pani współczesnych ludzi?
IG: Wielu chce tylko brać, a nie dawać. Najlepiej zaczerpnąć raz i bez skrupułów odlecieć. Byle przeżyć swój czas…