Sylwia Cegieła: Książka została podzielona na cztery części: Ego, Myśli, Jaźń i Intuicję. Dlaczego zdecydowała się Pani właśnie na taką strukturę i co oznaczają te pojęcia w kontekście całej historii?
Iwona Gajda: „Hologramowy Świat II” jest kolejnym etapem mojej literackiej podróży w poszukiwaniu prawdy o świecie i człowieku. Tom pierwszy był refleksją nad pochodzeniem, ewolucją i przyszłością świata, drugi kieruje mnie do człowieka i jego wnętrza.
Podział na cztery części nie jest konstrukcją zaplanowaną z góry, lecz wynika z drogi, którą przechodzę. Ego i myśli organizują nasze życie i sposób postrzegania rzeczywistości. Ego buduje tożsamość i świat, w którym funkcjonujemy, a myśli są nieustannym strumieniem interpretacji, nadającym znaczenie temu, co przeżywamy.
To właśnie one zaprowadziły mnie ku jaźni, którą postrzegam jako głębszy, bardziej pierwotny poziom świadomości – istniejący poza tym, co chwilowe i zmienne, poza iluzją, której doświadczamy „tu i teraz” jako ludzie.
Drogą do jej poznania okazała się intuicja. To ona prowadzi mnie dalej i daje wiarę, że dotrę do celu. Dlatego ją opisałam.
SC: Rozdział „Myśli” zatrzymuje uwagę czytelnika na sposobie, w jaki człowiek interpretuje rzeczywistość. Jaką rolę odgrywa obserwowanie własnych myśli w procesie poznawania siebie?
IG: Carl Gustav Jung, jeden z najwybitniejszych psychologów głębi, zwracał uwagę, że proces poznawania siebie często zaczyna się w momencie wewnętrznego pęknięcia. To chwila, w której dotychczasowa struktura ego przestaje wystarczać, a spod ról i masek zaczyna wybrzmiewać prawdziwe „ja”.
Domaga się istnienia i wyjścia na powierzchnię. W pewnym momencie nie jesteśmy już w stanie tłumić, grać i udawać kogoś innego. Pojawia się ból – i to on zmusza nas, by zatrzymać się i przyjrzeć sobie. I wtedy zaczynamy obserwować własne myśli. Sprawdzać, które są naprawdę nasze, a które zostały w nas zapisane – przez kulturę, religię, wychowanie czy historię. To bardzo trudne doświadczenie, ale jednocześnie uwalniające. Bo właśnie w takich momentach człowiek po raz pierwszy zaczyna doświadczać siebie naprawdę.
SC: Pierwsza część koncentruje się na Ego. Jak najprościej można wyjaśnić czytelnikom, czym jest Ego i jak wpływa ono na nasze codzienne decyzje i relacje?
IG: Ego to ludzka odsłona życia. Nasze zmysły – które pozwalają doświadczać rzeczywistości, choć w sposób ograniczony i często zniekształcony. Mózg – który przekształca odbierane sygnały w obrazy, dźwięki i emocje, nadając im znaczenie.
Ego jest mechanizmem poznawania i trzeźwego myślenia, który umożliwia nam funkcjonowanie w świecie – znalezienie jedzenia, schronienia, organizację życia i podejmowanie decyzji. Dlatego wiąże się z pragnieniem, pychą, strachem, poczuciem mocy i potrzebą kontroli – siłami, które nadają kierunek działaniom. Obejmuje także doświadczenie bliskości, miłości oraz świadomość „ja”. Buduje tożsamość i sposób przeżywania siebie oraz innych.
Gdy człowiek umiera, ego rozpływa się w większej warstwie rzeczywistości, z której wyłoniło się na czas ludzkiego życia.
SC: Jednym z ciekawszych elementów książki jest odniesienie do historii Singapuru. Skąd pomysł, aby zestawić rozwój miasta z refleksją nad świadomością człowieka?
W moich książkach zawsze prowadzę czytelnika przez historię – realną, udokumentowaną – bo to właśnie w niej najpełniej widać, jak działa człowiek i jego świadomość. Poznawanie historii świata i ludzkości jest dla mnie odkrywaniem siebie.
Tak było też z Singapurem. Właśnie przygotowywałam się do podróży z przesiadką na lotnisku Changi, więc w naturalny sposób zanurzyłam się w historii tego kraju. Historia Singapuru idealnie wpasowała się w tematykę ego. Pokazała mechanizmy, które zachodzą także w nas: porządkowanie chaosu, budowanie struktur i decyzje, które zmieniają kierunek rzeczywistości.
SC: Ważnym motywem jest również Cień. Jak rozumie Pani to pojęcie i dlaczego konfrontacja z nim może być istotna w procesie rozwoju człowieka?
IG: To, co nazywam cieniem – w rozumieniu bliskim psychologii Junga – jest tą częścią nas, którą przez lata ukrywamy.
Życie zmusza nas do „grania ról'”. Jak aktorzy w teatrze – jesteśmy dzieckiem, uczniem, mężem, żoną, nauczycielem. Każda z tych ról jest maską, którą nakładamy, by odnaleźć się w świecie. Obcinamy w sobie to, co niepasujące, wzmacniamy to, co oczekiwane, czasem fałszując siebie. A przecież pod tymi maskami istnieje nasze drugie, niewypowiedziane „ja” – cień, który chowaliśmy latami.
To w nim są emocje, wspomnienia, cechy, ale też potencjał, którego nie dopuszczaliśmy do głosu. Jego odkrycie jest jak powrót do siebie – do życia w prawdzie.
Konfrontacja z cieniem jest jednym z najważniejszych doświadczeń, jakie może spotkać człowieka, bo prowadzi do wewnętrznej spójności i budowania prawdziwej tożsamości.